Kategoria: 1. Poezja

... | IMG 20250927 WA00031 0

…

Kiedy już będziesz po drugiej stronie
inaczej spojrzysz na życie
nie potrzebujesz dziś mej przyjaźni
unikasz kontaktu, choć tak naprawdę
nie wiem czym zawiniłam

może po prostu jesteś zmęczona
a może jest ktoś , kto mnie zastąpił
musi być ważny skoro poświęcasz
te wszystkie lata – nic się nie stało
a ja szanuję Twój wybór

śmierć mojej siostry uświadomiła mi właśnie
że nie wolno rozstawać się bez pożegnania
dlatego dzisiaj proszę o jedno
ciepło wspominaj naszą znajomość
kogoś , kto zawsze wszystko wybaczał

pomimo tylu rozczarowań
cierpliwie znosił Twoje humory
i przykre słowa bezmyślnie rzucone
za żadne potknięcia nie oceniał
obietnic niespełnionych nie wypominał

wszystkie swe długi spłaciłaś z nawiązką
jestem Ci wdzięczna za to że byłaś
dzięki za wszystko co dla mnie zrobiłaś
wybacz mi proszę jeśli zawiodłam
bo jestem tylko zwykłą osobą

niczym szczególnym się nie wyróżniam
choć Ty inaczej mnie osądziłaś
posiadam wady jak każdy człowiek
mimo , że zawsze na pierwszym miejscu
stawiałam innych kosztem siebie

niczego nie żałuję
żegnaj odwieczna przyjaciółko

❤️
4
👍
1
⭐
0
💡
1
❗
2
📖
1
3

Jutro już nie nadejdzie

Na piersi leży kamień
Czy wierzyć jeszcze w jakiś znak
Czy jeszcze coś się może zmienić
Czy już zawsze Ciebie będzie brak

Jutro tylko Twoje zdjęcia
Pusty pokój od lat
Udaję, że jednak wytrzymam
Choć oddech odbiera ten świat

Decyzja jak cięcie nożem
I czas już ran nie wyleczy
Otwieram oczy bo snu brak
Na zegarze już wpół do trzeciej

Kolejny wiatrak pokonany
Mogę szpicę w górę wznieść
Wygrał kolejny Don Kichot
Dumnie tarczę będę nieść

I pójdę przed siebie
Będę patrzył już tylko w dół
By przejść przez ostatnią bramę
Wcześniej złamać miecz życia na pół

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
1
❗
1
📖
1
Królestwo z tego świata, Eksplozja w katedrze | kro 0

Królestwo z tego świata, Eksplozja w katedrze

Eksplozja

Znacie literaturę kubańską? Ja nie. To znaczy nie znałam, póki nie przeczytałam dwóch powieści Alejo Carpentiera „Królestwo z tego świata” oraz „Eksplozja w katedrze”. Obie znalazły się w jednej książce Wydawnictwa Literackiego z 1986 roku.
Pierwsza opowieść liczy 105 stron. Jej treścią są losy niewolnika z Afryki, żyjącego na Haiti na przełomie XVIII/XIX wieku. Nie da się ukryć, opowieść jest magiczna, pełna tajemniczości, znaków zapytania. Twórczość kubańskiego pisarza określa się terminem „realizm magiczny”. Taka właśnie jest ta opowieść. Być może w naszej świadomości Haiti też jest tak postrzegane? Magia voodoo kojarzy się na pewno z tą wyspą. Kojarzy się raczej negatywnie, z obrzędami opętania, wpadania w trans. Tymczasem w omawianym tekście mamy inny obraz owej rzeczywistości. Ma właśnie więcej z magii niż opętania, kojarzonego przez nas ze złymi duchami.
Jako ciekawostkę należy przypomnieć, że mniej więcej w tym samym czasie, kiedy rozgrywa się akcja utworu Carpentiera , na Haiti przybywają oddziały Legionów Polskich i przywożą ze sobą obraz Czarnej Madonny. „Ten wizerunek został na zawsze zaadoptowany do religii Vodou jako reprezentacja Loa Erzulie Dantor, czyli kobiecego ducha wojny. Dantor jest postrzegana jako matka rewolucji haitańskiej. (…) Po dziś dzień, Czarna Madonna z Częstochowy (jak i jej różne wersje czy kopie) znajduje się na wszystkich ołtarzach Vodou jako reprezentacja Erzulie Dantor” – pisze Wikipedia. Chyba trzeba jej wierzyć…
Druga powieść jest tekstem obszerniejszym, liczy ponad trzysta stron. Akcja również obejmuje Karaiby, tym razem skupia się na wydarzeniach w Gwadelupie i Gujanie Francuskiej oraz we Francji, w czasach Rewolucji Francuskiej. Bohaterem jest historyczna postać Wiktor Hugues, namiestnik Francji w wymienionych krajach. Jego losy obserwujemy przez pryzmat trójki rodzeństwa, które świadomie lub też nie, ociera się o życiorys kontrowersyjnej postaci.
A jaka jest owa proza kubańska? Na pewno trudna. Opowieści pisane są praktycznie bezdialogowo. Nie usłyszymy słów bohaterów. Wszystko spoczywa w rękach narratora. To on prowadzi nas przez dawny świat Ameryki Łacińskiej. I czyni to bardzo dobrze. Tekstów nie da się czytać tak od razu, wszystkiego. Tego typu literaturę trzeba smakować, delektować się każdą stroną. Dziś przeczytam dziesięć stron, ale jutro tylko jedną… Tu wszystko ma znaczenie. Tu wszystko ma właściwe miejsce. Akcja oczywiście jest istotna, ale nie do końca. Najważniejsze są postawy ludzkie wobec rzeczywistości, w której przyszło żyć, a której się nie wybierało.
Twórczość Carpentiera odbierana jest wyjątkowo pozytywnie, jak na stopień jej trudności w odbiorze. To cenne zjawisko. Potrafimy czytać również prozę wymagającą od nas zaangażowania i myślenia przy sylabizowaniu wyrazów…

❤️
0
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
0

Revenant

gdybyście dali mi tylko przestrzeni
nie stawiając pod ścianą 
do rozstrzelania 

gdybyście nie wznieśli w górę 
celując prosto w serce
nie rozerwali go na kawałki 

gdybyście tylko nie uderzyli pięścią 
nie przekroczyli granic 

a tak

z cichym pomrukiem wynurza się
to co stworzyliście 
Revenant

❤️
1
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
1
1

Miłość o zapachu konwalii

Miłość pachnie konwaliami
Jaśminem i Twoich dłoni ciepłem
Zamkniętą szczelnie tajemnicą
Podczas każdej nocy letniej

Miłość ma smak truskawek
W ostatniej chwili zerwanych przed burzą
Ma blask Twoich oczu
Obietnicy powrotu przed kolejną podróżą

Wierzę, że to Ty układasz mi gwiazdy
I prowadzisz przez życie szczęśliwe
Gdy stanę znów przed swoim domem
Otworzysz drzwi do serca jedyne

Bukietem kwiatów Cię przywitam
Płatki róż niczego już nie ukryją
Wreszcie powiem, że Cię kocham
I że to najprawdziwsza miłość

Wtedy początek lata
Do tej miłości nam wystarczy
W Twojej dłoni owoc w kształcie serca
Nim też mnie dzisiaj nakarmisz

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
1
❗
1
📖
2
Bój się człowieku! | zlo 0

Bój się człowieku!

Bój się człowieku!

Chcecie przeżyć niesamowite emocje? Chcecie dreszcz emocji, falę zaskoczeń i atmosferę thrillera w połączeniu z horrorem rzeczywistości? To sięgnijcie po książkę Charlie Donlea „Zło kryje się w mroku”.
Tym razem tytułu się nie czepiam. Jest jak najbardziej komercyjny czyli chwytliwy, ale oddaje atmosferę powieści. Trafia w sedno treści. Błędu nie popełni ten, co książkę ze względu na tytuł weźmie do ręki. Rzadki to przypadek w dzisiejszej literaturze, zwłaszcza tej, którą nazywamy sensacyjną.
Oto Rory Moore, rekonstruktorka sądowa, dostaje sprawę morderstw do rozwiązania. Sprawa ma już dziesiątki lat i wydaje się, że jest rozwiązana. Sprawca siedzi w więzieniu. O co więc chodzi? Nagle umiera ojciec Rory. Czy śmierć starszego pana ma znaczenie w sprawie? Może tylko wpływa na stan ducha bohaterki? A tak w ogóle przyjrzyjmy się bohaterce… dziwna trochę…. Nabieramy podejrzeń. Kto tak właściwie jest kim? Nie widzimy twarzy. Stoi do nas tyłem.
Brniemy zatem przez kolejne strony, stopniowo odkrywając kolejne akty i akta. Coraz częściej czujemy ciarki przechodzące nam po plecach. Jest tytułowy mrok. Są zagadki. Tajemnica goni tajemnicę, mimo iż coraz więcej tekstu za nami, coraz więcej faktów zostaje odkrytych. Ale to na nic. Dalej schylamy się nad stronami powieści, bo coś jest jeszcze, bo to nie koniec. Im bliżej owego końca, tym bliżej początku. Sprawia to bardzo staranna kompozycja utworu. Autor buduje napięcie w sposób idealny. Tu nie ma niczego za dużo, niczego za mało. Wszystkiego w sam raz. Pozornie opowieść jest tradycyjna, według schematu ustalonego przez prozę sensacyjną. Ale tym razem proporcje wszystkiego są idealne.
Zupełnie jak z przepisem na babkę piaskową. Ciągle jest ten sam. Jednak każdemu wychodzi inaczej. Inna ręka sypie mąkę, inna dodaje cukier. W przypadku „Zła…” wszystko jest doskonałe. Babka znika z talerza. Od książki nie sposób się oderwać.
Większość recenzji powieści to zachwyt nad treścią i formą. Tym razem ja też nie odbiegam od tego. Potwierdzam wszystkie pozytywne opinie.
„Zło…” jest tekstem na podróż pociągiem, nawet kiedy obok ktoś przez telefon opowiada dzieje spadku po babci. Nie słyszymy go. Konduktor musi dotknąć naszego ramienia, żebyśmy oderwali się od czytania i pokazali bilet. W nocy też nie zaśniemy, jeśli pójdziemy z książką do łóżka. Nie, nie z powodu strachu. Po prostu nie będziemy w stanie się od niej oderwać, póki nie skończymy, póki nie rozwiążemy zagadki. Nasza wyobraźnia podsunie nam kilka prawdopodobnych rozwiązań. Może trafimy? Może uda nam się rozwikłać intrygę.
Słowem opowieść zabierze nam czas. I bardzo dobrze. To będzie cenne zabranie. Dziś nie każdy kryminalny tekst to potrafi.

❤️
0
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
*** | 2285 0

***

Upalne lato
Nieba błękit nade mną –
Szukam obłoczków

❤️
5
👍
0
⭐
1
💡
0
❗
1
📖
0
1

Gdyby nie Ty

Gdyby nie Ty, mnie by nie było
W ciemności życia pomyliłbym krok
Nie wiedziałbym jak wygląda miłość
I każdy dzień to czarny mrok

Gdyby nie Ty, zamknąłbym drzwi
I jedyne zgasił światło
Do mojego serca zagubiony klucz
Tylko Ty odnajdujesz łatwo

Gdyby nie Ty, nie szukałbym drogi
Nie wierzył w jutra żaden znak
Jak żebrak byłbym ubogi
I kochałbym Cię tylko w snach

Kocham Cię mocniej niż nie powiedziałem
Kocham Cię bardziej niż umiem napisać
Bez Ciebie nawet truskawki tracą smak
I pomiędzy wierszami próbuję oddychać

Na nic mi wątpliwy sukces
I głuchy dźwięk nieszczerych braw
Bez Ciebie jak w chwili śmierci jestem bez życia
I na nic mój obecny świat

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
1
❗
1
📖
1
– 1 – 12 – 13 – 14 – 15 – 16 – 17 – 18 – 96 –