Nasze publikacje - twórczość i wpisy

Jesienne uroki | 0be94a04 98b7 43c7 a453 98c0e6e344d4 1 all 210 0

Jesienne uroki

Szeleszczą liście
Zmieniają szatę drzewa –
Wiatr im pomaga

Jesienny szelest
Złoto-pomarańczowy –
Październikowy

Spacer jesienny
W parku fruwają liści –
Barwna paleta

❤️
0
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

HAiKU

GOŁO(W)SŁOWIE

listowie ściele
drzewom układając sny –
nagie gałęzie

***
szeptem jesiennym
wiatr obnaża gałęzie –
wersami liści

***
zgubiły liście
krzewy i senne drzewa –
kołysze słota

————————– 21 września 2013

LIŚCIE MALUJĄ JESIEŃ

piórem na liściu
mieszka lato w mej skórze –
zanotowane

***

pachnie dziś lato
za klamkę jesień trzyma –
skrzypią drzwi zmianą

***

chyli się lato
jesieni dywan gotów –
czekają liście

***

jesiennym liściem
trawy kolorem płoną –
drzewom wyrwane

——————- ~blindniemy 31 sierpnia 2013

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Baśń współczesnej ekologii | lato 0

Baśń współczesnej ekologii

Baśń współczesnej ekologii

Maria Rodziewiczówna napisała wiele powieści i opowiadań. Część przeczytałam dawno temu, kiedy jeszcze pisarka była „w modzie”. Nie zachwyciły mnie, ale również nie uznawałam je za kiczowate. Ot takie lepsze czytadła, ot takie sobie romanse, dobre na czytanie przed snem lub jazdę pociągiem. Potem o niej zapomniałam. Przypomniałam sobie, kiedy przypadkowo w ręce wpadła mi niewielka książka „Lato leśnych ludzi”… Od tamtej pory przeczytałam ją trzy razy. Za każdym razem byłam zachwycona.
Jest to opowieść rozgrywająca się w krainie baśni… Tak, w bajecznej krainie przyrody, w której człowiek żyje w zgodzie z naturą i samym sobą. Jest częścią przyrody. Troszczy się o nią, a ona daje mu wszystko, co do życia potrzebne. Czy pamiętacie, jak bardzo wierzyliście, że Robinson Cruzoe przeżył na bezludnej wyspie dzięki umiejętnościom i wykorzystaniu otoczenia, w którym przebywał? Tu też mamy takowych ludzi, z jedną wszakże różnicą. Bohaterowie powieści udają się w głuszę z własnej, nieprzymuszonej woli. Tu znajdują spokój, ukojenie, a przede wszystkim jedzenie. Oczywiście muszą pracować. Siać. Zbierać. Łowić. Ale dzięki własnej pracy otrzymują niezwykłe dary od przyrody. Bo tak na serio, to przyroda wszystko daje, pod warunkiem, że się o nią dba.
Bez wątpienia „Lato…” jest utworem ekologicznym. Pokazuje jak wykorzystać naturę nie niszcząc jej, nie ingerując w jej strukturę. Dziś wydaje się to być zjawiskiem niemożliwym i stąd też moje porównanie do baśni. Czy ktoś zdecydowałby się na zamieszkanie w mateczniku puszczy przez całe lato, siał, łowił ryby, zbierał owoce i wybierał miód z barci w drzewie? Przede wszystkim nie pozwoliłyby mu na to obecne przepisy. Człowiek w puszczy to zagrożenie. Ongiś było inaczej, ale to się już nie wróci.
Elementy baśniowe to nie tylko współgranie człowieka z przyrodą. To również niezwykłe, tajemnicze opowieści o czasach minionych. Rodziewiczówna ustami swych bohaterów snuje opowieść o powstaniu styczniowym. Brzmi ona jak legenda, w której jest bohaterstwo i pamięć. Poszukiwanie śladów walk powstańczych i śmierci walczących utrzymane jest właśnie w konwencji legendarnej, baśniowej, wzruszającej historii o czasach minionych.
Oczywiście mogłabym, jak inni recenzenci, pisać o nawiązaniu do „Nad Niemnem” Orzeszkowej czy pism Jean-Jacques Rousseau, zwłaszcza tych o wychowaniu młodego pokolenia. Ale po co… Dla mnie „Lato…” to bezpośrednie nawiązanie do biblijnego Edenu. Ale, powiecie, pierwsi ludzie nie pracowali, wszystko mieli podane na tacy, a ci ciężko pracują. A może właśnie nie pracują, może po prostu sięgają po produkty podane na tacy, przez pszczoły, wodę i naszą matkę – ziemię?
Najważniejsze, iż są obecnie ludzie, którzy po powieść sięgają. Moim zdaniem nie traci ona swej aktualności, tak jak ciągle żywe i popularne są baśnie i legendy. A te zawsze uczyły nas mądrych rzeczy.

❤️
0
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Czy ktoś już Ci kiedyś to powiedział?

Niewiele jest w życiu prawdy
Jeżeli nie zadbamy o siebie
I swoje wnętrze
Słowa rzucane na wiatr
Brzmią pięknie
Ale przychodzi jesień, wiatr
I zwiewa to, co piękne

Słowa rzucane w przestrzeń
Są piękne
Ale przychodzi rutyna, codzienność
I zabiera, to co rzucone w przestrzeń

Słowa rzucane przez odurzenie
Bywają piękne
Ale kończy się ten stan
I znika, to co piękne
(…)
A Słowa wypowiadane Sercem
Zrodzone w Miłości
I dla Miłości
Niosą życie
Dają siłę
Przywracają nadzieję
Stwarzają przestrzeń
By żyć, by być
Dla siebie i dla drugiego
(kimś więcej)
…
Bóg jest Miłością

❤️
1
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

constans

Mija dzień
za dniem
Mijają kolejne
tygodnie,
miesiące, lata
A my ciągle
w uczuciach
niezmienni
Pomimo
upływu czasu
Tak samo
zakochani…

❤️
1
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Gdybym mógł pożyczyć jutro

Gdybym mógł jutro pożyczyć od losu
Oddałbym za nie kilka lat swoich
W zamian poczuć bicie Twego serca
Za jeden dzień ciepła Twoich dłoni

Nikt nie zobaczy splecionych spojrzeń
Nikt nie usłyszy szczerych wyznań
Jednak wszystko co mam będzie Twoje
I do miłości wreszcie się przyznam

A później, gdy już czas zabierze
Potok słów, których nie usłyszę nigdy
Pozwól mi zatrzymać choć dotyk Twój
On wyleczy rany i zakryje blizny

Wtedy przez dalekie kilometry
Nie straszne będą mijać lata kolejne
Gdy czasem łzy kropla popłynie
Niemożliwego dzięki Tobie dosięgnę

I gdyby ktoś mnie skazał pojutrze
Na już ostatnią w życiu chwilę
Chciałbym pożegnać się tylko jednym słowem
Powtarzając szeptem Twoje imię

❤️
1
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

asceza

noc to czas
w którym połowa istnień opuszcza ziemię
wyobrażalne są istoty
dla których chwila może dłużej trwać

buduję most
drżący i filigranowy
z cukrowych pałeczek

po nim czmycham
nim poprószy ubiegłe dni
– mikroplanety
znalezione w cudzych śladach

w drodze do mgławic
przebijam twoją dłoń
jak kolejny pas

❤️
1
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

zapora

klamka przymarzła

do nieotworzonych dni
jak w kostkach ocean

drżący
złowieszczo pod zamrożoną twarzą

między lustrami
nie płynie czas

❤️
1
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
1 – 2 – 3 – 4 – 139 –