Nasze publikacje - twórczość i wpisy

0

Tylko

Miłość – sedno życia.

❤️
0
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
1

Po prostu

Utkani
z wrażliwych włókien
Liryczni
uczestnicy życia
Czasami
przewraca nas
ten świat
A Ty
zawsze pomagasz
nam wstać
I twardo trzymać się
Serca
…
Jesteś który jesteś

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Szpieg z Krainy Deszczowców i inni .... | mi 0

Szpieg z Krainy Deszczowców i inni ….

Szpieg z Krainy Deszczowców i inni…

Ponownie wróćmy do czasów dzieciństwa… mojego oczywiście. Kolejna lektura do nadrobienia – Stanisław Pagaczewski „Misja profesora Gąbki”….
Mojemu pokoleniu profesor Gąbka kojarzy się jednoznacznie. Nastąpiło jego porwanie z kraju rządzonego przez króla Kraka. Na ratunek ruszył Smok Wawelski, bo jakże by inaczej mogło być. Towarzyszy mu kucharz Bartolini Bartłomiej. Ich śladem podąża tajemniczy Don Pedro, szpieg z krainy Deszczowców. To wszystko było najpierw w książce, a potem w niezwykle popularnym serialu animowanym pod tym samym tytułem „Porwanie Baltazara Gąbki”. Tu obejrzyjcie sobie … https://www.youtube.com/watch?v=ac_tAL1fpQ8&list=PLk5Hv-PpvUspbrS_xZSz6MlfLb38HtKrQ
Oczywiście serial był w ramach „Dobranocki”. Dorównał popularnością „Bolkowi i Lolkowi”. Niektórzy nawet mówili, na podwórku oczywiście, że jest lepszy. Miał bowiem inną konstrukcję. Każdy odcinek o chłopcach był osobną opowieścią. Natomiast ten ze Smokiem trzymał w napięciu. Był fabularną całością. Wszyscy czekaliśmy na kolejny odcinek, żeby poznać dalsze losy wielkiej wyprawy. W sumie jak w serialach dla dorosłych. Do tego ten wątek kryminalny, czyli porwanie. Emocji było co niemiara.
Oczywiście biegaliśmy do biblioteki po książkę. Czytaliśmy, ale jakoś nikt nie zdradził tajemnicy, jak to się skończy. Kiedy pojawiła się druga książka z naszymi bohaterami, byłam już za stara na takie opowieści. W wieku senioralnym czas jest na wszystko.
„Misja profesora Gąbki” powiela schematy z poprzedniej opowieści. Tym razem profesor rusza na wyprawę mająca na celu badanie mypingów, takich sobie zwierzątek podobnych do piesków. W wyprawie towarzyszą mu oczywiście bohaterowie pierwszej części – Smok i Bartolini. Do tego mamy kilku innych. Ale oczywiście musi być coś kryminalnego… Oto z więzienia ucieka Debiliusz Rudobrody, taki zły facet z Krainy Deszczowców… Co wymyśli? Kogo będzie chciał przechytrzyć?
Oczywiście naszych bohaterów spotyka masa ciekawych przygód w ciekawych miejscach. Kraina Kwitnącego Krokusa, Nasturcja to nowe miejsca na mapie krainy stworzonej przez Pagaczewskiego. Uśmiechamy się, bawimy i trzymamy kciuki za naszych bohaterów.
W trakcie czytania zaległej lektury z dzieciństwa pomyślałam o współczesnych dzieciach, głównie w postaci mego wnuka, który wkrótce rozpocznie naukę w I klasie… Póki co na dobranoc czytają mu opowieści rodzice lub babcia, kiedy akurat usypia go do snu. Są to jednak inne książki niż te z mego dzieciństwa. Już nie bajki i baśnie… Te były kiedyś w przedszkolu. Teraz czytamy pierwszą część przygód „Harrego Pottera”. Wnuk słucha z zainteresowaniem, czeka na dalszy ciąg, znakomicie pamięta fabułę. Ciekawe czy przygody Smoka Wawelskiego w wydaniu Stanisława Pagaczewskiego spodobałyby się mu? Może babcia spróbuje?

❤️
0
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
2

Bez ciszy nie wiem, kim jestem (…)

W ciszy
Jest wszystko
Choć tak wielu
mówi, że
Nic
W ciszy odnajduję
siebie
Kiedy jestem
bliżej Ciebie
Po wewnętrznej
stronie życia
(…)
Jesteś, który jesteś

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
1

Dzisiaj będą placki z jabłkami

Miłość
to wolność
W sposobie myślenia
mówienia
widzenia
pisania
Miłość
to wolność
(…)
Przeciwieństwo
zawłaszczania
(…)

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Bez wyboru | tra 0

Bez wyboru

Bez wyboru

Pamiętam ten czas. Autorka słynnego cyklu o Harrym Potterze Joanne Murray Rowling napisała książkę dla dorosłych. Było to w 2012 roku, pięć lat po zakończeniu serii o czarodzieju. Wszyscy czekali na to, co zaprezentuje pisarka starszemu gronu czytelników. Do mnie książka dotarła niedawno. Przeczytałam i przemyślałam. Nie jest to przełomowe dzieło na miarę Harrego, ale daje do myślenia. Zwłaszcza grupie ludzi, których reprezentują bohaterowie.
Akcja powieści toczy się w prowincjonalnym angielskim miasteczku, w którym wszyscy się znają i tradycyjnie powinni wszystko o sobie wiedzieć. Akurat, że jest to angielska mieścina, dla czytelnika rewelacją nie jest. Autorka z tamtych stron, zatem umieszcza wydarzenia z terenu jej znanego. Metaforycznie można przenieść atmosferę Pagford do każdego miasteczka leżącego na tzw. prowincji każdego kraju. Każe państwo prowincję bowiem ma. I niestety, jest ona jaka jest….
Treści oczywiście nie będę opowiadać. W każdym razie wesoło nie jest. Co prawda w reklamie książki mamy zapis, iż pojawia się w niej czarny humor, ale ja jakoś go nie dostrzegłam. Nawet na smutno nic mnie nie rozśmieszyło. Wprost przeciwnie. Przy czytaniu i nieco mocniejszym zaangażowaniu w treść, można łatwo nabawić się epizodów depresyjnych. Sam fakt, iż osią fabularną jest śmierć członka miejskiej rady, sprawia, że od pierwszych stron czujemy się tak jakoś nieswojo.
Tempo wydarzeń jest powolne, nic niedzianie się zajmuje prawie pięćset stron. Potem oczywiście mamy przyspieszenie. Ale zanim do niego dojdziemy musimy przebrnąć przez obraz życia pozornie spokojnego społeczeństwa. A tu nie dzieje się dobrze. Ojciec terroryzuje rodzinę. Drugi choruje psychicznie. Trzeci zresztą też i pada na zawał. Mniejszość narodowa w postaci hinduskiej rodziny wcale nie jest postrzegana przyjaźnie. Dorośli próbują zachować swe słabości dla siebie. Gorzej z nastolatkami. Palą, piją i… Odpuśćmy sobie dokończenie tej myśli. W każdym razie rodzice wydają się nie zdawać sobie sprawy, co ich dzieci robią po wyjściu z domu. Wątek dorastającej młodzieży jest najbardziej wulgarną częścią powieści. Naprawdę tak jest, czy autorka przegina?
W każdym razie powieść nastraja pesymistycznie. Końcowa tragedia ma obudzić senne miasteczko z marazmu, zastoju i egoizmu we własnym domu. W sumie nie wiemy, czy to czyni. Książka się kończy. Nie wieje z niej żadna nuta optymizmu. Jest ogólnie smutno.
Utwór ma różne recenzje, od zachwytu po ostre, negatywne komentarze. Czy jest popularny? Trudno mi powiedzieć. Przypomniałam sobie o nim dopiero, kiedy znalazłam w miejscu pozostawiania przeczytanych książek. Na pewno nie dorównał „Harremu Potterowie i….”. Dowiedziałam się jednak, że nasza Joanna pod pseudonimem „Robert Galbraith” pisuje kryminały. Jak na któryś trafię, przeczytam i dam znać. Może nie są tak nużące jak fragmenty „Trafnego wyboru….”

❤️
0
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Światło... | 3095 0

Światło…

Gdy na zewnątrz
Zapada już zmierzch
Zaczyna robić się ciemno
Wyczekuję światła latarni

Która rozjaśni mrok
By nie błądzić w ciemności
Czekam na światło latarni
Na jasny ciepły blask

Szkoda, że bez latarnika
Który dawno, przed laty
Dbał o latarnię i światło
Rozświetlając drogi…

Zamyślona patrzę na światło…

❤️
0
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
1

Taniec w deszczu

Czekam na Ciebie w ostatnią niedzielę lata
Tuż przed pierwszymi deszczu kroplami
A może zawsze Cię potrzebowałem
Nawet przed pierwszym naszym spotkaniem

Zatańczmy w tajemnicy po raz kolejny
Nasze oczy spojrzeniem złączone
Mimo, że nie słychać muzyki
Dłonie niech też będą splecione

Łączy nas tej nocy wszystko
Co nie potrzebuje żadnych słów
Ta cisza należy tylko do nas
Ten taniec nie potrzebuje żadnych nut

Zatrzymajmy czas na zawsze
Niech podczas naszego tańca żaden zegar nie tyka
Przecież kocham Cię najbardziej, gdy milczę
Bo miłość bez słów to najpiękniejsza muzyka

Tańczmy powoli Kochana
Krople jak gwiazdy błyszczą na Twoich rzęsach
Nieważne, że przeciwny jest cały świat
Dziś znów jesteś najpiękniejsza

Niech niebo płacze do rana
Noc stanie na straży do miłości wejścia
W ramionach pocałunkami Cię ukryję
Bo niebo płacze z naszego szczęścia

A jeśli kiedyś ucichnie deszcz
I świt zgasi światła na mokrych ulicach
Będę nadal z Tobą tańczył
By na zawsze przytulić Cię do mojego życia

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
1 – 2 – 3 – 4 – 134 –