***
Radość i smutek
Przeplatają się ciągle
Życiowe wątki
współczesna twórczość literacka w świetle historii
Patrzeć prosto w ścianę
Na boku podkurczyć kolana
Zamknąć myśli w kapsule
Przetrwać jeszcze chwilę, jeszcze do rana
Rano zgasić księżyc
I słońce znów włączyć
Z termosem zimnej kawy
Lawiny przypadków jeszcze nie kończyć
Kwantów już nie podzielić
Wytłumaczyć tylko stany splątane
Wyślę tylko wiadomość przez ocean
Koniecznie o czwartej nad ranem
Na końcu świata wojny nie wygram
Po upadku nie poda nikt dłoni
Tam wszyscy przeciwko nam
Tam też już mnie nie obronisz
Jeśli zniknie ten świat
Co komu wtedy pisane
Ostatni do Ciebie list
Na zawsze w plecaku schowany?
Kto kogo kochał otwarcie
Kto tylko mógł wiersze pisać
Kto dzielił z Tobą świat
Kto dzięki Tobie mógł oddychać
Kogo uchroniłaś przed ucieczką
Kogo już nigdy nie stracisz
Kto będzie na zawsze Twój
Choć już go nigdy nie zobaczysz
Nieobcy byłeś mi wtedy
Nigdy nie czułam wcześniej
Tego co po raz pierwszy
Dopadło mnie nagle
Nieobcy byłeś mi wtedy
Jakbym znała cię od zawsze
Czułam że jesteś tym jedynym
Choć ujrzałam cię po raz pierwszy
Nieobcy byłeś mi wtedy
Drżałam jak liść na wietrze
Bałam się jak nigdy dotąd
Że mnie nie pokochasz
Nieobcy byłeś mi wtedy
I zarazem tak bardzo bliski
Choć się prawie nie znaliśmy
Zaufałam ci pierwszy raz
Jak nikomu nigdy dotąd
Wiedziałam że to ty tym jedynym
Bez wątpliwości i strachu
Miałeś to coś w sobie
Co poruszyło moje serce
Destrukcyjnie przestało
kochać i zakochało się
Ponownie w tobie
“Panie przenikasz i znasz mnie”
Każde moje znamię na skórze i każdą ukrytą
rysę (gdzieś tam głęboko)
Pan zna też Ciebie
Każde twoje znamię na zewnątrz
I każdą Twoją rysę, uktrytą (gdzieś tam głęboko)
…
Ty jesteś Bogiem z nami
Miłością obecną
w każdym z nas
🧡
Nagle zawrót głowy!
Ciemność przed oczami.
I ten szum w uszach?
Krew wre jak wulkan!
Usta nic nie mówią.
Myśl pędzi za myślą.
Jak express na stacji.
Z sekundy na sekundę.
Po prostu znienacka.
Uderza chwila zapomnienia!
Prosto do głowy.
Musującym winem.
Dotyk parzy gorącej twarzy.
W półmroku szkli się wzrok.
W pierwszym przypływie impulsu.
Nie ma już granic nieśmiałości i…
Wstyd gdzieś uciekł.
Muzyka cicho płynie.
Z akordów fortepianu.
Tango w rytmie dwojga serc.
walc miłości harmonia serc
takt melodii pieszczot szept
tańcz ze mną tańcz w rytmie
melodii przy blasku świec
lawina czułości w dotyku
w objęciach mur ciał
poczucie bezpieczeństwa
z ufnością wzajemną
dwie dusze nierozłączne
w biciu jedność serc
w tym samym rytmie
zgodnie brzmią razem
w kościele weselne dzwony
czy istnieje taka miłość…
naprawdę w codzienności
czy tylko w snach urojonych
czym trzeba sobie zasłużyć
na harmonię serc w miłości
gdzie ją spotkać i kiedy…
po drodze tyle burz zawiei
i zamieci gdzie pośród
kłosów i ziarna są plewy
miękkim muśnięciem warg
puste tęsknoty zwilżone
lekkim tchnieniem oddechu
przepełnione sny nienasycone
akrybia jedwabiu skóry
emocji gwałtownych moc burzy
bliskość obecna pocałunków
apetyt się wzmaga głód pragnienie
zapach smak dotyk w pamięci
unosi się wabi myśli grzeszne
dobrany tok słów staranny
wsłuchiwanie się w szmer pieszczot
krąg wtulenia od niechcenia
nie ma cierpienia ani strachu
początek i koniec małego świata
pod kocem gwiazd ciemność nocy
namiętność zmysłów przebudzona
miłości przypływ uniesień gnany
w kształcie serc dwa żagle się bielą
w otchłani doznań oceanu we śnie
Od pierwszego usłyszenia
W toni źrenic rozbłysły iskierki.
W sercu zaiskrzyło i wybuchło!
Przed oczami świat zawirował.
Na moment ciemno się zrobiło.
Ciepły głos modulacji zniewala.
Cichy szept mowy na kolana powala!
Jak przez telefon się nie zakochać?
Jak nie zwariować na jego punkcie?
Miłość nie od pierwszego wejrzenia.
Ale od wsłuchania się w dzień dobry.
Siłą mocy zawładnął sercem i myślą.
Gdzieś na dnie gardła grzęzną słowa.
Przyśpieszone serca bicie słychać.
Tak mocno wali i z piersi się wyrywa!
Krew pulsuje i skronie wilgotnieją.
Luka i zamęt w głowie panuje.
Trudno nie ponieść się zmysłom.
Każda sylaba, spółgłoska i głoska-
W jego ustach poddaje się analizie.
Gdy emocje biorą górę nad miłością.
Wywołują fobię w moim sercu! Wzrok za ścianą nieustannego płaczu! Życie jest trudniejsze niż 2+2 A wynik zawsze wychodzi inaczej!
Pozdro Smoku🙂
🧡
rzuca*
Gdybym w to uwierzył, to pewnie zostałym feministką... to wszystko...
Ala, jak zwykle system rozwala. :)
po nocy nadal przychodzi dzień i tylko światło sprawia, ze ktoś, lub coś ruca cień :)
Człowiek domowy przestał rozumieć natury mowy... ;)
i tylko okrzyk zachwytu wołającego na lodowatej tafli błękitu. :)
Amen. :)
:)
Chociaż takie malutkie, ]to mądre wielce. :)
Cieszę się bardzo i dziękuję za pozytywny odbiór moich recenzji.
Zawsze z dużą ciekawością, zainteresowaniem czytam Twoje teksty/recenzje. Pięknie piszesz. Serie książek wydawanych z tzw. koliberkiem, kluczykiem i jamnikiem -…