Szczęście…
W szukaniu szczęścia z Tobą, zgubiłam siebie…
współczesna twórczość literacka w świetle historii
W szukaniu szczęścia z Tobą, zgubiłam siebie…
Nie zapisał nieba gotową odpowiedzią.
Rozsypał tylko gwiazdy –
alfabet, do którego szukam klucza.
Nie dał prawdy jak kamienia do ręki,
ale tchnął we mnie pęknięcie –
szczelinę,
przez którą sączy się
żywe srebro wątpliwości.
Prawda podarowana jest echem w cudzej studni.
Ta, którą rodzę z siebie
w skurczach ciszy,
staje się nowym układem atomów,
moją własną geometrią istnienia.
Pytanie nie jest kompasem,
lecz napięciem duszy,
wektorem wyznaczonym w pustce.
Każde “dlaczego”
rozrywa zasłonę.
Nie ma dokąd iść.
A w rezonansie każdego kroku
On staje się Drogą.
Mógł mnie stworzyć z pewności.
Cichy, doskonały kryształ.
Wieczny. Nieruchomy.
Wybrał jednak, bym stała się świadomością –
wątłym płomieniem,
który żyje, bo pyta.
I płonie, bo nie wie.
kładzie słowo cień na zdanie
przymknięcie oczu ujawnia
że widzisz coś jeszcze
uśmiechem wypowiedziane
milczenie tych słów
unosi żal
gdy leci anioł
dobrze wie
iż zabolą
końcówki skrzydeł
wśród morza łez Boga
które ma nad światem
widzę te które ma nade mną
bo jak rozkwitać
tak również gasnąć
można
przy swoim szczęściu
i… jestem
trzecim
gwoździem
w stopach Zbawiciela
głodnych kamieni
nie ucz latać
kamienie w locie
próbują
naśladować anioły
anioły w locie
próbują
złapać oddech
raz jeszcze
by powiedzieć
kocham
Zawieruszony London
Byłam bardzo zdziwiona, kiedy utwór Jacka Londona „Bellew Zawierucha” znalazłam w zestawie literatury dla dzieci i młodzieży. Czy to możliwe? Małolaty i London? Możliwe. W zakamarkach pamięci odnalazłam moją fascynacje utworami „Zew krwi” i „Biały kieł”. Rzeczywiście byłam wtedy w podstawówce… „Bellew…” to książka tego samego typu.
Tematyka ze starych czasów – gorączka złota nad rzeką Klondike w Jukonie w Kanadzie na przełomie XIX/XX wieku. Poszukiwacze, głównie przybysze ze Stanów Zjednoczonych, ruszają szturmem po bogactwo. Wykopują złotodajny piasek, czasami trafiają im się samorodki. Do tego przeżywają masę przygód. Nie zawsze zakończonych pozytywnie. Niektórzy zamarzają na szlaku. Inni kończą życie w prowizorycznych chatach, wybudowanych nad wodą, w której miał być ukryty skarb w postaci drogocennego metalu. Tu płaci się złotem, a najczęściej workami piasku. Tu najcenniejszą rzeczą mogą być w pewnym momencie jajka, bo czyż kury uchowają się w miejscu, gdzie bywa, jeśli wierzyć Londonowi, minus siedemdziesiąt stopni. Tu okazuje się, kto jest facetem na miarę zbliżającego się dwudziestego wieku. Ale można też być, mówić językiem dzisiejszym, kobieta z jajami i nie o kurze jajka tu chodzi.
Świat opisywany przez Londona to świat ludzi odważnych i zdrowych, pragnących za wszelką cenę zdobyć bogactwo. Każdy z bohaterów opowieści walczy z własnymi słabościami, ale również pomaga innym. Stać go bowiem na humanitaryzm. Najczęściej jednak myśli o wyeliminowaniu konkurencji. Na szczęście nie fizycznie. Zrobić dobry interes, wykiwać kogoś w tychże interesach, zająć lepszą działkę do wydobywania kruszcu – to jest norma.
W sumie więc brniemy w prozie Londona przez nieobcy nam mentalnie świat. Czym zatem zachwycał ongiś młode pokolenie? Na pewno egzotyką. Marzenia o majątku nie są obce żadnemu pokoleniu. A zdobycie go brnąc przez śnieg, mróz, zmarznięte potoki i jeziora, pachnie przygodą i sprawdzeniem własnych możliwości. Nie możemy zrobić tego sami, zatem niech uczyni to pisarz. Wszak czytanie książek to przeniesienie się w inny świat…
I tak moglibyśmy pisać sobie o tej mniej znany powieści Londona, pisać i pisać. Kiedyś zachwycał. Mnie też. Dziś przeczytałam i westchnęłam. „Bellew Zawierucha” chyba nie wytrzymał próby czasu. To, co kiedyś stanowiło o sile tej prozy, dziś jest okazem muzealnym. Można go oglądać, ba, nawet podziwiać, ale emocji już nie wywołuje. Akcja wydaje się zbyt powolna, opisy zbyt szczegółowe, a bohaterowie – archaiczni. Jednak tak jak każda książka z dawnych lat, ta też powinna mieć swoje stałe miejsce w historii literatury. Kiedy powstawała, była bowiem powieścią współczesną. A te zawsze mają w sobie wartość historyczną. Potraktujmy zatem ten utwór Londona jak element historii. Przeczytajcie dzieci, tak kiedyś było na Dalekiej Północy…
groby wypełnia ciepło antycznych wnętrz
bliski sercom zgiełk
śpiew wiosny
zegar przysypia w bujanym fotelu
a w ogniu tańczą cienie
dawnych ludzi
Ta cisza... Pozdrowienia serdeczne 👋
W ciszy powstaje wiele piękna, jak widać (...)
Taak, a jednak idziemy dalej❤️
Rozmawiałaś z Nim o tym? Z kim jak nie z Nim o cierpieniu... Pozdrowienia serdeczne👋
macrobid 100mg dose for uti macrobid 100mg dose for uti
furosemide 40 mg furosemide 40 mg
Właśnie myślałam o Twoich pięknych wierszach :)
furosemide 40 mg tablet generic furosemide 40 mg tablet generic
diflucan over the counter nz diflucan over the counter nz
lasix furosemide injection lasix furosemide injection
lasix water pill generic lasix water pill generic
is avanafil over the counter is avanafil over the counter
Dziękuję. Pozdrawiam :).
Bardzo ciekawy wiersz! Jak zwykle Twoje teksty czytam z dużym zainteresowaniem. Pozdrawiam serdecznie :)