Miesięczne Archiwum: luty 2026

0

***

Słowa miłości, które uwięzły…
Pomiędzy cieniem wiatru
A nieba przeznaczeniem
Są takie słowa…

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
0

Bezsiła

Nie ma takiej rzeczy, której nie można opisać.
I nie ma takiej siły żeby zrozumieć co piszesz.

❤️
2
👍
0
⭐
2
💡
0
❗
3
📖
0
0

Słoneczna przeszłość

Słoneczna przeszłość

Któż z nas nie zna „Mitologii” Jana Parandowskiego… Wydana po raz pierwszy w 1924 stała się lektura podstawową wielu pokoleń Polaków. Niektórzy znają również powieść „Dysk olimpijski” nagrodzony brązowym medalem w olimpijskim konkursie sztuki i literatury w czasie Letnich Igrzysk Olimpijskich 1936 w Berlinie. Ale „Zegar słoneczny” trochę ginie wśród antycznej twórczości pisarza. Bo nie o antyku on jest….
Ongiś każdy pisarz pragnął utrwalić na papierze, słowem drukowanym swoje dzieciństwo i młodość. Wszystko zgodnie z zasadą Mickiewicza:
„Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
Święty i czysty, jak pierwsze kochanie,(…)”
Autorka niniejszej recenzji też takowe teksty popełniła…
Parandowski zabiera nas w swój kraj lat minionych. Trafiamy na początek XX wieku do Lwowa. Spacerujemy jego ulicami. Przyglądamy się ówczesnym ludziom. Czytamy o metodach wychowawczych sprzed stu laty. Zaglądamy do szkoły. Może się nawet dziwimy, iż wykonanie maturalnego tableau (pamiątkowego zdjęcie grupy osób; składa się z wielu mniejszych zdjęć tych osób. Najczęściej dużych rozmiarów, wykonywane np. w celu upamiętnienia grupy uczniów i nauczycieli lub studentów i profesorów – za wikipedią) sprawia trudności, powoduje przedziwną tremę. Bo zdjęcie robi się tylko raz i trzeba dobrze na nim „wyjść”. Żaden komputer go nie poprawi, bo do ery komputerowej jeszcze daleko…
Otrzymujemy zatem opowieść o czasach dawno minionych, historycznych. Tam wszystko było inne. Czy wszystko było dobre? Na pewno nie. Ale dzieciństwo widziane po latach zawsze jest dobre i ładne. Tęsknimy za nim. Tak też jest w książce Parandowskiego. Ktoś określił tekst jako „ciepły”. Rzeczywiście taki jest. Można dodać jeszcze słowa pogodny, spokojny, a przede wszystkim nostalgiczny. Czytelnik wyraźnie odczuwa, iż narratorem jest ten, co już młodość ma za sobą. Książka ukazał się po raz pierwszy w 1953 roku, kiedy jej autor zbliżał się do sześćdziesiątki. Wtedy rozpoczyna się czas wspomnień….
Czy utwór spodoba się współczesnemu czytelnikowi? Myślę, że odniesie się do niego z szacunkiem, jak na wiekowe dzieło przystało, ale zachwycony nie będzie. Przeczyta, bo chyba w szkole jeszcze ktoś mu polecił „Mitologię” Parandowskiego i być może warto coś jeszcze tego pisarza przeczytać. Ale „ochów” i „achów” nie będzie. To tekst z dawnej epoki. Pisany bardzo starannym językiem polskim, ale bez fajerwerków. Chwilami monotonny. Sporo opisów. Nie, nie jest „przegadany”, dialogów tyle, ile trzeba, ale takich niedzisiejszych. Całość trąci przysłowiową „myszką”.
Wytrawni czytelnicy powinni jednak tę pozycje przeczytać. Zawsze warto wrócić do historii. Aha, zupełnie nie wiem dlaczego, we wszelkich opisach opowieści jest informacja, że są to „opowiadania” o Lwowie. Owszem, wszystko dzieje się we Lwowie, ale jest to przede wszystkim opowieść o dzieciństwie i młodości. Bohater po prostu żył we Lwowie, tak jak ja żyłam w Wałbrzychu…

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Post nie_bo

Nie_bo i Ty
Nie_bo ma więcej do powiedzenia niż myślę
(niż myślisz)
Nie_bo jest sercem dla ucha
Nie_bo jest jest więcej niż sensem
Nie_bo Cię słucha
(…)

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Post nie_bo

A w tym Wielkim Poście
Zamiast sobie odmawiać
To sobie dodajmy
Dodajmy sobie Miłości
Jak?
Przebywając sercem przy sercu
W naszej codzienności 🧡
(…)
Bóg jest Miłością

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

nie/ważne

wiem
ile muszę
os­trą krawędzią
wy­biec przed siebie
by nie spot­kać twoich dłoni
roz­dy­gota­ne serc czerwienie
zat­rzaśniętych drzwi oczu
kiedy świat nie widzi
bo mrugnął
właśnie

nieważne

wiem
ile trze­ba w tym
wszys­tkim harmonii
by spros­tać pokusom
fałszy­wych chwil
osobności*
gdy słowem
wgry­zam się
w twą szyję
przy uchu – wiatrem
ech…
nie wkładaj nic
by sza­ty drzeć
szko­da twych ust
w pier­siach od­dechu
i twoich łez

…w a ż n e

gdyż pocałunek
w każdej formie
dochodzi
z a w s z e

————————–
…widziałem na spacerze

❤️
8
👍
2
⭐
1
💡
2
❗
1
📖
1
0

punkt wschodu

naj­pierw falą weszły cycki
us­ta wy­ra­zis­te namiętne
żuły gumę
oczy słały is­kry nie wiado­mo komu
ob­cas wys­tu­ki­wał tętno kroków bioder
zwiew­na suk­nia tańczyła na niej
wal­ca z li­nią ud

po pros­tu arcydzieło
choć uro­da – przeciętna

wiatr włosów na chwilę
przysłonił lico
nikt nie zauważył
na ho­ryzon­cie zachodu
pot­knęła się za rogiem
zaszła
o czte­ry mosty
za daleko

—————————
…widziłem na spacerze

❤️
9
👍
2
⭐
1
💡
2
❗
1
📖
1
0

przestrzeń pomiędzy jesteś i nie

on kochał… ona inaczej
in­ne dni są jego
in­ne no­ce są jak jej

przes­trzeń pomiędzy
oddechem

granice
wciąż bo­gat­sze
co­raz wyraźniejsze
os­trą stalówką – szczodrze
kreślą at­ra­men­tem po mym ciele

z wo­li

do rdzenia
sączą się kroplą
schyłek pisząc
które­go nie chcę

światło od­bi­jają
duszy

w lus­trze
stęsknionych
oczu

znów zni­kam ciszą
two­jej łzy

in­ne dni są jak jej
in­ne no­ce są jego
granice
wciąż bo­gat­sze
wyraźniejsze

———————-
…widziałem na spacerze

❤️
7
👍
2
⭐
1
💡
2
❗
2
📖
1
– 1 – 4 – 5 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 13 –