Kategoria: wiersze białe

Współczesne wiersze białe – wiersze nierymowane, ale zachowujące regularny rytm.

1

Oddech

Świat spada z zawiasów
noc zaciska pięści
a drzewa milczą
jak po modlitwie

Lecz jeśli jeszcze żyjemy
jeśli pod żebrami
wciąż mamy oddech
to może nie jest za późno

Może nie oddychamy
skorumpowanymi płucami świata
lecz wciąż szukamy
powietrza
które należy
do nas

❤️
1
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

dom lampy

jedynie dzień i miejsce
na drugi by powrócić
niczym ziarenko piasku

szkło
z kompleksem zapomnianych ról
niepowtarzalnych ułożeń

poza chwilą
bogowie obejrzeli świat
do końca

pozostawiając uchylone światło
udali się do palarni opium

naszych dusz

❤️
2
👍
1
⭐
1
💡
0
❗
2
📖
0
1

(nie)równanie serca

miłość jest entropią
w fi­liżan­ce ka­wy połowa planety
dru­ga wciąż się kręci
cicho jak słowo na zewnątrz po­zos­tające zestawem
cyfr i liter
x² plus (5y/4 – √(|x|))² ≤ 1
pod­niesione do ≤ 2
≤ 3
kładzie na stro­nie mikrocienie
słone od słońca powietrze
kołyszą fa­le uderzeń cu­kier­ka o szkliwo
– spa­jają z szeptem – świer­szcz – w moim języ­ku
nie wiedząc że wewnątrz jes­tem ta­ka jak ty
w us­tach przewracasz słodko
następny ka­myk domino

❤️
1
👍
1
⭐
1
💡
0
❗
0
📖
0
0

(a)symetria

ptaki śnią o ziemi
naczyniu sklejonym z pól grawitacyjnych

na łączeniach czas skrzypi pod nogami
przez chwilę można ujrzeć przebyte drogi
do gwiazd
i zrozumieć niemożliwość odejścia

pokój wypełnia zapach drugiej strony
Boga – śpisz
z głową wtuloną w skrzydło

w oczach błękitny bez

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

schronienie

przestrzeń przetrwania
jest skończona
błękit na miarę ziemi
wytarty w równowagę
wabienia i ukrycia

między przeciwnymi kierunkami
okamgnienie
pod maską czerń
melancholii

jest ludno
jesteś blisko

uciekasz – nie wiem
przychodzisz
w snach – nie wiem
kim będziesz

pełnia pełniejsza
czuję
własną ułomność
odkąd mogę dostrzec
w tobie nieskończone
podobieństwo
spala mnie własne piękno

❤️
2
👍
3
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

dla siebie bez słów

miasto w snach pachnie czasem
budynku w stanie surowym

z sercem migającym
pośród piramidowych dróg
przytwierdzających do sklepienia

stając się
słowem coraz trudniej uchwytnym dla doczesności
drgającej w kruchej krzywiźnie klosza

bylibyśmy dla siebie
nieubłaganym szumem
hieroglifów
bez dotyku gry
świateł dawnej bliskości

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Listopadowe wspomnienie

drzewa stały się nagie
złota aura jesieni jest wspomnieniem

przemija każdy dzień
w nieziemskim zawieszeniu

z każdym oddechem
z każdym obrotem wskazówek zegara
przeznaczenie zatacza krąg

los z nas żartuje
jak pieniądze na loterii
w której próbujemy wygrać szczęście.

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
1
❗
1
📖
1
1 – 2 – 3 – 4 – 6 –