Miesięczne Archiwum: listopad 2025

0

Granica siły

Wynieść z domu wszystko,
co tłucze się pod skórą
jak stary zegar,
który dawno przestał odmierzać nadzieję

Odkręcić zardzewiałe zawiasy
myśli, które trzymają się kurczowo
rogów pamięci,
jakby bały się wyjść na zewnątrz.

Niech porzucona torba w kącie
wreszcie otworzy się sama
i wyrzuci na podłogę
wszystkie niepotrzebne zdania,
którym kiedyś uwierzyliśmy.

Strząsnąć z ramion
oddechy minionych dni,
jak kurz, który nie chce odejść

Stanąć pośrodku pokoju
puste miejsce
w którym można od nowa postawić serce,
delikatnie,
jak szklane naczynie,
któremu daje się drugą szansę

❤️
5
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
3
0

****

W szczelinie między słowami
zalega miękka ciemność
cicha jak oddech

Dotyk troski osuwa się z niej
i spada w głąb
gdzie coś bez nazwy
powoli gaśnie

❤️
6
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
2
2

Jesteś, który jesteś

Uwielbienie jest naturalną odpowiedzią serca na doświadczenie obdarowania.
To w sercu spotykasz się, uwielbiasz, słuchasz, milczysz – jestem i Ty Jesteś
To w sercu – pozostajemy z Bogiem (…)

❤️
5
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
2

Gdy …

Tam, gdzie ostatnie światło gaśnie,
Zatrzymam się — za granicą życia.
Cisza rozwinie skrzydła z cienia,
I spowije mnie białą jak całun mgłą.

Nie będzie imion, wspomnień, ani łez —
Tylko echa, blade jak porzucone modlitwy.
I w tej pustce, chłodnej jak marmur świątyni,
Rozumiem, że noc nie była końcem,

Lecz powrotem.

❤️
9
👍
0
⭐
1
💡
0
❗
0
📖
1
0

dom strachów

w gondoli został otwarty pamiętnik

niczym forma akcjonizmu w parku
rozrywki

pluszowe kostiumy –

różowy królik
parodiując przyjmuje na kanapie
leniwe pozy

pies
klęcząc obok
skomle przywiązany do dmuchanego drzewa

nagie ciało ocieram o kolce
futrzanego snu

by nie zdołał mnie znów zamknąć
w sobie

❤️
2
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Tour d’horizon

to tak jak ułożyc na sobie
wszystkie wiersze
prześwietlić

i uzyskać jeden
jasne przejście
pośród czarnych gwiazd
w głębi nici

ułożyć w stos
ponad horyzont
niewypowiedzianej nadziei

tak niewiele
by spojrzeć bezpiecznie
z ponad głowy

gdzie wypatruję twojej dłoni
niosącej słodycz
popiołu

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Pamięć

W przerwie między reklamami
ktoś jeszcze słyszy
śpiew legionów.

Na placach — pomniki.
Z kamienia.
Milczące.
Ludzie idą dalej,
ze wzrokiem wbitym
w szkło ekranów.

Czasem,
w listopadowym świetle zniczy,
zatrzymuje się cień —
poprawia flagę,
pochyla głowę,
zdmuchuje kurz z dat,
kładzie kwiaty.

Na murach — nowe slogany.
Na starych grobach — te same nazwiska.

A dzieci uczą się hymnu.
Powtarzają słowa,
nie wiedząc,
dlaczego
trzeba je czuć.

❤️
6
👍
0
⭐
0
💡
1
❗
0
📖
0
1

Nie wydarzyło się

To było w operze,
a może tylko w wyobraźni,
gdy nasze spojrzenia się spotkały
i skrzypce zamarły w połowie taktu.

Na małej stacji ktoś spóźnił się na pociąg
i zgubił przyszłość w dwóch minutach.

Ulicę dalej wiatr
porwał z balkonu słowa,
jeszcze niedojrzałe do wyznania.

A ja wciąż noszę ciszę po tamtym spojrzeniu —
pęknięcie chwili, które mogło
stać się lawiną –
a zostało tylko przypadkiem.

❤️
7
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
1
– 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 – 8 –