Autor: silvershadow

0

budzik

po nocy słonecznej
burzy
zrywam się ze snu
poza czasem
w radiu deszcz

klucz twojej dłoni
odmawia posłuszeństwa

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

włókno

pod zielonym piętrem
zaciska się czas

podrywając do lotu
kwiaty gwiazdnicy

nieważkie przestrzenie
w pętli istnienia

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

bieguny

wzlatując
pozostawiamy siebie
– pyłek na drodze

między krzyżami
zielony

upadek ma własną zorzę

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

zgasły krążek

odtwarzany moment
mieści więcej
ewentualności

zegar tkwi
w nim jak ostrze
naprzeciw zabliźnieniu

znikamy
w najmniejszej jednostce czasu
jak w drzwiach zbyt dużych
dla przestrzeni

pozaziemskiej agonii

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
3

split levels

kosmos
– mapa wszelaka

tęsknota pełnią
rozmawiamy

obrazy
nad podniebieniem

❤️
7
👍
0
0
💡
0
1
📖
1
1

karuzela drzewa

wybiegając przed jutro
z powrotem w miasteczku
wesołych dni

chcę do ciebie napisać
kiedy jeszcze śpisz

na końcach rozgałęzia się duch
we włosach mamy
papierówki

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
1

akcent

eden kulą
z płaskorzeźb istnienia
tryska słońce

apokryficznym kwiatostanem
spaja z zenitem
dystansu

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1

dzień ósmy

ziemia
– iluzoryczny kamień

duszność obcych słów

kłębi się krzyk
błękitnego drzewa

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
123411