[Cisza, Ty i ja…]
Nawet z “marności” Koheleta możemy czerpać radość z życia(…)
“Bo kto oznajmi człowiekowi, co potem będzie pod słońcem”?
współczesna twórczość literacka w świetle historii
Nawet z “marności” Koheleta możemy czerpać radość z życia(…)
“Bo kto oznajmi człowiekowi, co potem będzie pod słońcem”?
Tabletka na sen
Dwa tomy, obszerne, ładnie wydane, wydają się być sympatyczne. Recenzja na tylnej okładce raczej zachęcająca. Tak wygląda „W niewoli uczuć”, powieść Williama Somerseta Maughama. Jaka jest w środku?
Opowiada o losach kalekiego chłopca. Wraz z nim wędrujemy po Londynie i Paryżu. Na naszych oczach chłopiec dorasta. Szuka szczęścia, celu w życiu. Spotyka różnych ludzi. Kocha różne kobiety. Próbuje być twórcą. Prowadzi filozoficzne dyskusje o sensie życia, potrzebie pozostawienia przez siebie czegoś wybitnego. Doświadczenia ma różne. Te, które go kształtują, są negatywne. Cóż, życie to nie bajka. Tu Kopciuszek nie poślubia księcia. Ale może jednak gdzieś tkwi nadzieja na coś, co zwykliśmy nazywać „zwykłym życiem”? A może owe życie to właśnie przejście przez złe doświadczenia, progi, kłody rzucane pod nogi przez los?
Utwór Maughama przypomina powieści Dickensa. Ten sam nastrój, ci sami bohaterowie, chłopcy, którym się nie wiedzie. Ta sama Anglia, te same ulice. Co prawda pisarze nie żyli w tych samych latach, Maugham rodził się wtedy, kiedy Dickens umierał, ale Anglia długi musiała być taka sama…Nastrój w utworach pisarzy jest bardzo podobny.
„ W niewoli…” to typowa saga o jednej osobie. Bohater jest dzieckiem, kiedy go poznajemy, a opis jego losów kończy się w momencie osiągnięcia konkretnego celu – szczęścia. To nie spojler utworu. Możemy o tym przeczytać na tylnej okładce. Informacja jest prosta, bo przepis na szczęście też jest banalny. Czy więc utwór czymś zaskakuje?
Niestety, niczym. Chwilami jest po prostu nudny. Opisy statyczne. Jak to powiedział inżynier Mamoń z „Rejsu” – „Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic.” Całą historię można zamknąć w jednym tomie i to znacznie krótszym niż ten, co jest. Oczywiście można pisać ciekawie o owym „niedzejstwie się”. Mistrzów prozy o pozornie niczym mamy sporo. Ale pisanie musi też czymś zaskakiwać. Tymczasem język Maughama jest też nudnawy. Powieść dobra jest na czytanie przed snem. Może zadziałać jak środek nasenny. Czytam, czytamy i usypiamy jak dzieci bez konieczności liczenia baranów. Czemu nie, można i tak…
Utwór nie ma wielu recenzji. Nie ma swego hasła w Wikipedii. Trudno więc powiedzieć, jaką ma opinię wśród czytelników. Mnie do gustu nie przypadł. Pachniał mi starą lawendą, przypisywaną tekstom o miłości, charakterystycznym dla prozy „uprawianej” przez kobiety taka Jane Austen na przykład. A ja za tego typu literaturą nie przepadam. Stąd też może bierze się moje negatywne nastawienie do omawianego utworu. Dlatego też do czytania nie namawiam, ale i nie odradzam zupełnie. Na pewno znajdą się miłośnicy takich tekstów, a jeśli nie, to osoby nadużywające środków nasennych też mogą skorzystać.
PRAWDZIWOŚĆ
może
to uśmiech nakreśla wszystko
bez zbędnych słów
wyraża najgłębiej najpiękniej
może refleksja
postanowienie zmienia
słowom nadając nowe znaczenie
wagę czynów i pragnień
może to
czego wciąż chcesz więcej
nie ma znaczenia lecz większe ma
to co już masz
może
za dużo od innych żądasz
nie dając nic z siebie darmo
dla twojego jeszcze więcej
może
choć jesteś wszystkim
tak słabo siebie oceniasz i kaleczysz
siebie i innych
może ciągle
tak uporczywie szukasz
bo nie zauważasz najważniejszej postaci
która nigdy cię nie opuszcza
może
zmienić to wszystko bez wysiłku
możesz w jednej
chwili
wiedz na pewno
to największe odniesione rany
ukazują twoją prawdziwą
gotowość i wartość
gdy za każdym razem
do życia t ę s k n i s z
Nie wiem, czy to coś zmieni, ale muszę to napisać. Jakiś czas temu wprowadzony został nowy system oceniania, podzielony na dwie części.
Pierwsza grupa to: gwiazda, kciuk i serce, czyli dobre, bardzo dobre, rewelacyjne. Wszystkie trzy oceny są pozytywne i bardzo wysokie. Można wybrać tylko jedną ocenę. Umyślnie usunęłam oceny średnie i słabe — jeżeli komuś utwór się nie podoba, to go nie ocenia. Jeśli ktoś nie ma zdania, również nie ocenia.
Druga grupa systemu ocen to: żarówka, wykrzyknik i książka, czyli odkrywcze, inspirujące, do druku. Te trzy oceny działają niezależnie od pierwszej grupy i nie mają ograniczeń, ponieważ jeden utwór może być jednocześnie bardzo dobry, odkrywczy, inspirujący i godny druku.
Jesień, jesień, jesień.
Przyszła wielkimi krokami,
ogród przekopany,
liście zagrabione.
Słońce coraz słabsze
chowa się za chmurami.
I szmer wiatru
pomiędzy opustoszonymi gałęziami.
Czerwone korale
wiszące gdzieniegdzie,
jak złoty liść,
który nie opadł.
I mała kropla rosy
czekająca na zamarznięcie,
błyszcząca
w ostatnich promieniach jesieni.
—
21.11.2025 r.
Wiersz wolny, impresyjny, nastrojowy, jesienny
Słucham wieczornej ciszy
Okrytej płaszczem nocy
Gwiaździstej, księżycowej
Czasami mgłą osnutej
Lubię patrzeć w jej głębię
Oswajać wspomnieniami
Podsycać marzeniami
Nadzieją podszytymi
W tej ciszy widzę Ciebie
Siedzisz i piszesz wiersze
Spoglądasz w moją stronę
Taka cisza wieczorna
Rapsodia księżycowa…
Drugi fenomen
Najpopularniejszą książką Józefa Ignacego Kraszewskiego jest niewątpliwie „Stara baśń”. Sprawa prosta – to opowieść o czasach niehistorycznych, w latach życia pisarza zupełnie nieznanych. Natomiast drugą w kolejności popularności jest „Chata za wsią”. Sięgnęłam po nią po raz drugi. Czytając, próbowałam wyjaśnić sobie jej fenomen. Skąd ta wielka popularność? Utwór opowiada przecież historię praktycznie naiwną, prostą, z wątkami spotykanymi praktycznie w każdej literaturze, u każdego pisarza? Jednoznacznej odpowiedzi nie uzyskałam.
„Chata…” jest rzeczywiście utworem prostym, ale nie prostackim. Napisana mieszaniną języków, chłopskiego, „pańskiego” i cygańskiego wprowadza nas w świat, w którym mieszkają ludzie różnego pochodzenia. Cyganie zjawiają się wszak regularnie i znają tubylców. Tak więc język powieści jedynie pozornie jest stary, nieaktualny. W obecnych czasach to on dodaje utworowi autentyczności. Zalicza się go bowiem do literatury współczesnej oczywiście czasom Kraszewskiego.
Czy historia też jest współczesna tylko tamtym czasom? Wielu czytelników twierdzi, że nie. Odnajduje w niej elementy naszej współczesności, sposób życia w małej społeczności, jej wpływ na losy jednostki, różnorodności charakterów, pozycji majątkowych i ocenę postępowania innych. Zupełnie jak dzisiaj. Co z tego, że krajobraz inny, ludzie inaczej się ubierają. Już wówczas więzy rodzinne rozrywała tzw. opinia społeczna, sprawy majątkowe, a biedni okazywali się lepsi niż bogaci. Mamy zatem kolejny plus dla powieści Kraszewskiego.
Następnym zapewne jest utrzymanie fabuły w formie sagi. Może nie jest ona najszersza, największa, ale opowiada o losach trzech pokoleń. I nie przegina. Królewicz nie żeni się z Kopciuszek. I jedno i drugie odnajduje swoje szczęście w ramach, które odpowiadają rzeczywistości ukazanej. Jej symbolem jest tytułowa chata, stojąca przy cmentarzu. Łączy symbolicznie świat żywych ze światem umarłych, pokazuje kim jesteśmy i kim będziemy.
Plusów można jeszcze sporo odnaleźć w przedziwnej opowieści sprzed lat. Niektórzy czytelniczy piszą, że jest wzruszająca i powoduje łzy w oczach. Inni zauważają, że praktycznie nie ma w niej totalnie złych bohaterów. Nawet ci, którzy „zasługują” na potępienie, takowego nie otrzymują. Bardziej im współczujemy niż ganimy. Ot stwierdzenie, że takie jest życie, tacy są ludzie. Prosta życiowa prawda.
„Chata za…” jest rzeczywiście tekstem wartym uwagi. Wzrusza, porusza, na pewno czegoś uczy. Ot taka mała perełka w całokształcie twórczości pisarza multitwórczego (wikipedia podaje tytuły 305 utworów pisarza), która w tym nawale nie zginęła i trwa nadal.
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.
Myślałam podobnie, jak m.M, że to byłoby nadużycie wpisywanie swoich przemyśleń w kategorię wierszy. Pozdrawiam :)
tadalafil ED information tadalafil ED information
Swoich przemyśleń, nie traktowałam nigdy jako wierszy, bo uznałam, że to spore nadużycie, chociaż forma zapisu może na to wskazywać.…
Piękny tekst. Piękna muzyka Szeptuchy. Miałam okazję zobaczyć i usłyszeć zespół na żywo. Są cudowni.