Autor: Stahl

0

to będzie osiem lat

za stalking, darvo, cienie życia – osiem lat
w murach milczenia, gdzie czas nie płynie

za każdy dzień gaslightingu, blame-shiftingu, blamingu
za wszystko, co zostało złamane bezpowrotnie

osiem zimnych lat, za ostatnie lata cierpienia
za każdy dzień, zbrukaną łzę, zgaszony uśmiech
za każdy brak, odebrany oddech, pozostały cień

osiem lat wstydu za każdy źle zaprojektowany dzień
wywieziony płacz, rozpacz, nie tylko ich, za ból
za każde skradzione imię, za pustkę po nim, za kpinę

system został domknięty. audyt zakończony. każdy dzień
ma wysoką cenę. składaj ręce w modlitwie kajdan
niewiele ci zostało, niewiele masz na obronę

zamazane lustro, nieotarte łzy, osiem lat niebytu,
za każdą stratę, za każdy dzień, stracone oczy, oddech,

za każdą nieobecność. składaj już ręce, wyrok idzie
jak wilk z sąsiadującego lasu – cicho, niepostrzeżenie.

07.06.2026 r.

❤️
2
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
0

W ciszy

W ciszy, co pęka jak szkło o tej porze,
Gdy zegar wstrzymuje swój bieg w korytarzu,
Coś przychodzi z cienia, zza kresu, w pokorze,
Nie prosząc o miejsce przy ludzkim ołtarzu.

To nie cukier we krwi, nie kortyzol w żyłach,
Lecz stopy, co nigdy nie dotknęły ziemi,
W przestrzeni, gdzie noc w swej malignie się wiła,
Rozmawiasz z bytami, co są, choć nie wiemy.

Godzina wilka – to mosty otwarte,
Gdzie zasłona cienka jak oddech na szybie,
Tam wspomnienia zmarłych, w niebyt zakłócone,
Szukają przystani w tym sennym, cichym rybie.

Może to brat, co w ogrodzie wśród azalii,
Chciałby podpowiedzieć, jak pielęgnować życie,
W tej chwili zawieszenia, w tej metafizycznej fali,
Budzisz się – bo ktoś cię woła w niebycie.

Nie szukaj przyczyn w fizyce, w logice,
Nie każ ciału swojemu być maszyną czystą,
Może to echo, co w duszy ma granicę,
Spotkanie z tym, co wieczne, choć dla oczu mgliste.

06.06.2026 r.

❤️
1
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
0

Zegar tyka

Minuta po minucie, zegar tyka, odmierza czas
który znika, odchodzi w zapomnienie

Minuta po minucie, zegar tyka, odmierza czas
na ciężkiej tafli zegara
wyciągniętego z morza
na którym Neptun postawił stopę
Kraken odcisnął ślad

Minuta po minucie zegar tyka, odmierza czas
dochodzi dwunasta

18.05.2026 r.

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

Wyrwanie z biesa

To maleńkie dziecko które dopiero uczyło się pisać,
zostało okryte misternie utkanym kocem,
przez który nie prześwitywało nic z jego dotychczasowych pragnień.

Czarni panowie ubrani w wyrafinowane skóry z biesa uśmiechali się szyderczo
na wszelkie oznaki błogości i entuzjazmu.
Wiedzieli z jakiego powodu przyszli i po co, po czyją duszę.
Dziecko nie wiedziało.

Jego maleńki opór nie przesuwał ścian, pomimo iż wmawiano, że może przenosić góry.

Z czasem zmieniło wielkość i chociaż nadal nie mogło przenosić się w czasie,
przeniosło wymiar duszy, aby stąpała w wyznaczonej przestrzeni.
Hartowanie ciała niczym stali przyniosło inne od zamierzonych skutki.
Dusza wstała z krzesła, ciało obumarło. Na ziemi pozostała tylko stal,
niezdolna do reakcji spodziewanej przez wszystkich wichrzycieli.

Jedynym jej odpoczynkiem jest cisza, temperatura każdego dnia spada niżej.
Gdzie jest granica pomiędzy życiem a śmiercią, przejściem na inne tory?
Płomienie ognia, piekła, są tylko wspomnieniem. Teraz wszystko paruje,
tworząc mgłę unoszącą się ponad przestrzenią.

❤️
3
👍
1
0
💡
1
1
📖
1
0

Przemyślenie

Dziękuję Ci za tę rozmowę. Teraz oddycha się lżej. Uspokoiło się nie tylko serce, ale i instynkt obronny. Jak mogę pomóc?

❤️
0
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
1

kontrola

poddać się kontroli przed rozpoczęciem przygotowań,
to jak zgłosić się do egzaminu przed rozpoczęciem nauki

❤️
0
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
1

twórczość

kto pogania autora, gubi motywację i wenę

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

***

Przysiadłam na kamieniu
z zapachem w frezji z dłoni.

Wiatr igrał w młodej trawie,
cień drzewa tulił oczy.

❤️
1
👍
0
1
💡
0
0
📖
0
123413