Autor: P.W Singer, August Cole
Nie kumam, ale fajnie jest
Rzadko mi się zdarza, by ocenić wysoko książkę, której w połowie nie zrozumiałam. A tak wydarzyło się w przypadku „Ghost Fleet. Następna wojna światowa” P.W Singera i Augusta Cole. Zacznijmy od tego, co zrozumiałam.
Jest to powieść o charakterze wojennym. Nie jakiś tam kryminał, jak twierdzą co niektórzy. Wybucha wojna, oczywiście ta następna, której jeszcze nie było. Na okładce napisano kto z kim przeciwko komu. Przeciwnicy akurat nie są wyjątkowi. Sojusz Chin i Rosji przeciwko USA jest prawdopodobny. Do tego oczywiście dochodzą losy paru osób ukazane na tle działań wojennych, nawet konflikt rodzinny jest. Partyzanci również walczą. A najbardziej ciekawą osobę jest piękna dziewczyna, która zabija z premedytacją wrogów. Ale pojedynczo. Sprytnie. Skutecznie. Część akcji rozgrywa się na Hawajach, część w San Francisco. Trafiamy na Alaskę, do Pentagonu, do Moskwy też. Ba, penetrujemy Rów Mariański na Pacyfiku i lecimy w kosmos. Oczywiście jeśli mamy tzw. listy kaperskie, jakie posiada pewien bogacz. Trafia się również polski smaczek. To okręt wojenny ORP „Orzeł”, który dzielnie wspiera wiadomo kogo. Na pewno nie Rosję.
Zrozumiałam również, iż w przyszłości, kiedy technika stanie na wysokim poziomie, jest szansa, że pokona ją tylko …. technika przeszłości jako odporna na różne współczesne wynalazki. To coś w stylu, że oczywiście panele fotowoltaiczne „wytworzą” prąd, który ogrzeje nas w zimny czas, ale kiedy ktoś je zniszczy, jedynym wyjściem, żeby nie zamarznąć, będzie rozpalenie ogniska.
Zrozumiała też, że w przyszłości człowiek nie będzie mógł się obyć bez tabletek zwanych symulantami, które na przykład pobudzą go do działania, lepszego myślenia i wielu innych rzeczy.
Czego nie zakumałam…. Jak na stuprocentowego humanistę przystało, nie zakumałam nowinek technicznych. A książka jest nimi naszpikowana do granic wytrzymałości. W celu ewentualnego zrozumienia zadzwoniłam do kuzyna, który też nałogowo czyta, ale właśnie utwory o przyszłości. Podałam tytuł. Usłyszałam zachwyt za zachwytem. Poprosiłam o wyjaśnienie, co ci marynarze robią na tym niszczycielu USS „Zumwalt” i co to jest działo szynowe. Oczywiście, że kuzyn wyjaśnił, stosując przy tym terminologię prosto z politechniki. Wiadomo, magister inżynier. Wie, co mówi, w przeciwieństwie do mnie, bo nie rozumiem, co słyszę. W każdym razie moja rozmowa z przedstawicielem rodziny, a raczej jej monolog, utwierdził opinię, że powieść jest naprawdę dobra. „Doskonała!” – ryknął przez telefon kuzyn. Wierzę mu na słowo, bo nie zamierzam zagłębiać się w techniczne aspekty utworu literackiego. Nie jego (utworu znaczy się) wina, że magister filologii polskiej nie zrozumiał o co chodzi w teorii Czerenkowa, a chodzi o to, że „Teoria Czerenkowa opisuje zjawisko, w którym promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez naładowane cząstki, takie jak elektrony, gdy poruszają się w ośrodku materialnym z prędkością większą od prędkości fazowej światła w tym ośrodku”. Jasne? Ponoć jasne.
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.
Myślałam podobnie, jak m.M, że to byłoby nadużycie wpisywanie swoich przemyśleń w kategorię wierszy. Pozdrawiam :)
tadalafil ED information tadalafil ED information
Swoich przemyśleń, nie traktowałam nigdy jako wierszy, bo uznałam, że to spore nadużycie, chociaż forma zapisu może na to wskazywać.…
Piękny tekst. Piękna muzyka Szeptuchy. Miałam okazję zobaczyć i usłyszeć zespół na żywo. Są cudowni.
Miło Ciebie widzieć i czytać... Pozdrawiam :)