Autor: Jeremi Bożkowski
Piękno w różnej postaci
Kryminał na wesoło? Oczywiście! I nie będzie to tym razem kryminał Joanny Chmielewskiej, która do dziś bawi nas swymi tekstami. Tym razem stara seria z „jamnikiem” i tytuł jak z bajki „Piękna kobieta w obłoku spalin”, wydana w 1982 roku, autor Jeremi Bożkowski.
Najpierw o autorze, wszak nazwisko nieznane, imię ciekawe. A najciekawsze jest to, iż zarówno nazwisko jak i imię to pseudonim literacki Bożeny Ciecierskiej -Więcko dziennikarki i pisarki, która kilka powieści popełniła i wydała je właśnie w jamniczej serii. To nie pierwszy przypadek, kiedy autor kryminału ukrywa się pod pseudo. Cóż, kiedyś tego typu literatura uchodziła za tą z dolnej półki. Ot takie czytadło na podróż pociągiem. Dziś są to prawdziwe perełki minionej epoki. Akcja każdej opowieści tego typu działa się współcześnie, w realiach epoki, kiedy się działa. Tak też jest w przypadku „Pięknej…”.
Zacznijmy od tytułu. Ten akurat sprawdza się nawet dzisiaj. Jest typowo marketingowy i dzisiejsi twórcy też by się go nie powstydzili. Oczywiście sugeruje on, iż bohaterem będzie kobieta i chyba zginie w … no tych obłokach spalin. A śmierć w takich warunkach jest dość często spotykana w kryminałach literackich i filmowych, ale głównie jako śmierć samobójcza. Taki delikwent zamykał się w garażu, odpalał silnik i umierał. Obecnie zjawisko to raczej nie ma racji bytu. Benzyna i ropa droga, coraz więcej „elektryków”… W każdym razie tytuł budzi zainteresowanie jako znak epoki.
Kolejnym jest bez wątpienia zakup samochodu. W omawianej powieści mamy całą procedurę owego zakupu w czasach PRL-u. Nie taka, to prosta sprawa, nie taka prosta, by stać się właścicielem „malucha” czyli Fiata 126P.
Znakiem dawnych czasów jest też wścibska sąsiadka. Ongiś tak było, iż sąsiad o sąsiedzie wszystko wiedział, zwłaszcza jeśli jeden z nich był emerytem i czas spędzał siedząc w oknie. Znam to z dzieciństwa z autopsji. Człowiek na podwórku zakazanego ruchu nie mógł zrobić, bo podwórkowy monitoring w postaci pan X działał, a radiostacja w postaci jej ust, przekazywała wiadomości rodzicom. Tym razem, znaczy się w powieści, sąsiadka narobiła zamieszania. Tyle mogę zdradzić. Mogę jeszcze zdradzić, że gadulstwo nie popłaca. Bycie przyjemnym dla gaduły też nie. I w sumie lepiej, żeby takowego nie było.
Oczywiście cała intryga w „Pięknej…” jest w miarę normalna i niezbyt skomplikowana. Łatwo ja rozszyfrować. Od początku wiadomo, kto będzie ofiarą. Ale powieść ta ma przede wszystkim bawić, bo jest lekka i przyjemna. Ukazani w niej pracownicy ówczesnej milicji z pionu kryminalnego też są przyjemni, chociaż wszyscy wokół utrudniają im prowadzenie śledztwa.
Słowem, zabawa fajna. Szkoda tylko, że nie mogę podzielić się z nikim książką. Egzemplarz był tak często czytany, że rozleciał mi się w rękach… Tradycyjnie trafi na makulaturę, by wrócić do mnie w postaci kartonu z nowymi butami.
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.
Myślałam podobnie, jak m.M, że to byłoby nadużycie wpisywanie swoich przemyśleń w kategorię wierszy. Pozdrawiam :)
tadalafil ED information tadalafil ED information
Swoich przemyśleń, nie traktowałam nigdy jako wierszy, bo uznałam, że to spore nadużycie, chociaż forma zapisu może na to wskazywać.…
Piękny tekst. Piękna muzyka Szeptuchy. Miałam okazję zobaczyć i usłyszeć zespół na żywo. Są cudowni.
Miło Ciebie widzieć i czytać... Pozdrawiam :)