Miesięczne Archiwum: marzec 2026

1

przystanek a laska

stoi
nie ruszył przys­ta­nek
jak stał tak został
zab­rał ją pus­ty
autobus

/014/

❤️
6
👍
1
⭐
0
💡
4
❗
0
📖
0
0

Post nie_bo

Będąc Sercem
przy Sercu
Nie muszę nic zakrywać
Nie muszę też nic odkrywać
Wystarczy być
(…)
I samo się czyta

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Nefilimowie

Interpretacja niezwykłych zjawisk i istot w kulturach ludzkich jest kwestią perspektywy i wierzeń.
To, czy nazywa się je „synami Bożymi”, „bogami”, „Nefilim”, czy „obcymi”, zależy od języka, symboliki i doświadczeń obserwatora, ale struktura opowieści pozostaje podobna.

❤️
0
👍
1
⭐
1
💡
0
❗
0
📖
0
1

Mity, legendy

Mity, legendy i pradawne opowieści nie są sprzeczne same w sobie.
Uzupełniają się nawzajem, podkreślając wydarzenia lub postaci, które w różnych czasach, miejscach i społecznościach zostały dostrzeżone, zapamiętane i przekazane.

❤️
0
👍
2
⭐
2
💡
0
❗
0
📖
0
0

Mity

Religie, mity i światopoglądy zwykle się nie wykluczają, lecz uzupełniają.
Opowiadają o tej samej przeszłości, ale z różnych perspektyw – różnym językiem, różnymi oczami i innym kontekstem kulturowym.

❤️
0
👍
2
⭐
1
💡
0
❗
0
📖
1
10

Świntuch

Chytry człowiek spełniał marzenia
Uprzykrzał tym życie innym do znudzenia
Świnił i klaskał bez opamiętania
Czerpał w tym radość z ich oceniania

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Nic

Co by nie powiedzieć
żeby nie było za dużo ani za mało.
Czytelnik jak młynarz w młynie
musi wiedzieć co się mieli
a co przez prasę nigdy nie przejdzie
To w koszu na plewy ląduje.
Pies się nawet tym nie interesuje.
Hau hau.

❤️
0
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
0

Żyłam sobie w PRL-u (7)

1970 (2)

Pomroczność ciemna (2)

Tato po powrocie nie był tak łagodny. Z jego ust wysypała się lawina słów uznawanych za wulgarne w każdych czasach. Niektóre słyszałam po raz pierwszy.
Przyczyną tego były podwyżki cen żywności. Wiadomość za pośrednictwem radia (nie zagłuszanego) i telewizji dotarła do narodu 12 grudnia. W górę, średnio o 25%, poszła cena mąki, mięsa, cukru i innych tzw. artykułów do żarcia.
Okazało się, że rządzący decyzję o owej drastycznej podwyżce podjęli znacznie wcześniej i zaczęli ostre przygotowania do jej wprowadzenia. Stąd też rozgłośnie radiowe (te zagłuszane) dostały przecieki i wcześniej informowały ludzi o koncentracji jednostek bojowych MON i MSW.
Następnego dnia była niedziela. Lud miał się przespać z podwyżkami i przyjąć je do wiadomości. A w poniedziałek dnia tato jak zwykle przyszedł z pracy ok. 15.30. Na szeroki parapet położył swą roboczą torbę , zwaną „aktówką”. Wymył ręce pod kranem z tylko zimną wodą i usiadł przy stole w dużej kuchni (nie, nie był to żaden salon z aneksem kuchennym, to była kuchnia) na krześle ustawionym tyłem do okna. Popatrzył na rodzinę, policzył, czy wszyscy są, obrócił się do okna. Z parapetu zdjął aktówkę i wyciągnął gazetę.
Mama postawiła przed nim talerz z zupą jarzynową.
– Co taka rzadka? – zapytał mieszając łyżką w talerzu.
– Podwyżka przecież. Oszczędzać trzeba.
Siedzieliśmy przy stole jedząc rozwodnioną zupę i przegryzając ją chlebem. Tato czytał nowe ceny produktów zamieszczone w gazecie. Kiedy skończył, mama nieśmiało zaczęła:
– Wiesz co, a na mieście to mówią….
Wiadomo, że informacje z miasta przynosił zawsze ojciec, który tym razem przestał jeść.
– Co mówią?
– ….że w Gdańsku coś się dzieje…. jakiś strajk…. nie chcą tej podwyżki….
Słowo „strajk” nie było obce w domu. Mamie zdarzało się strajkować po takich akcjach ojca jak ta związane z marcem 1968. Wtedy ojcu nie podawała obiadu i nie szykowała kanapek do pracy. Ale jak wyglądał strajk w Gdańsku?
I tak moi drodzy rozpoczął się w moim domu tragiczny grudzień 1970 roku…. Każdego dnia ojciec z pracy i z miasta, mama z miasta, czyli sklepów przynosili wiadomości. Niektóre były sprzeczne ze sobą, inne, zwłaszcza te o strzelaninie wydawały się zupełnie informacjami z planety Mars.
Tymczasem w Wałbrzychu nic się nie działo. Oprócz rozmów i przekazywania informacji na wiadomy temat, życie toczyło się normalnie. Zupy wróciły do stanu normalności, a mama rozpoczęła przygotowania do świąt.
Dwudziestego grudnia nastąpił długo oczekiwany przełom w sprawie podwyżek. Nastąpiła zmiana na tronie pierwszego sekretarza. Towarzysza Wiesława zastąpił towarzysz Edward.
I ludziom się to spodobało! Zwłaszcza członkom mojej rodziny pochodzącej z Francji. Bo przed II wojną właśnie Francja pełniła rolę takiej Anglii przed brexitem. Wyjeżdżano tam za chlebem, do pracy.
Członkowie mojej rodziny też tam się znaleźli. Niektórzy załapali ducha światopoglądu Marksa i Engelsa i po wojnie wrócili wraz z dziećmi do kraju, w którym ten światopogląd miał być wprowadzony w życie.
Wzorcem dla nich był Maurice Thorez, francuski polityk komunistyczny. Toteż w momencie, kiedy na tron w partii zasiadł człowiek z francuskim życiorysem, francuscy Polacy mocno go poparli. Co ja mówię, francuscy…. większość, i to ta zdecydowana, go poparła. Człowiek od razu poprosił naród o pomoc, a słynne „Towarzysze pomożecie?!” zabrzmiało w całym kraju odzewem „Pomożemy!”
Na naszej kamienicy pojawił się nawet napis „Niech żyje Gierek!”. Co niektórzy twierdzą, że nie było to na przełomie 70/71 roku, ale znacznie później.
Co i kiedy by nie było, święta Bożego Narodzenia minęły normalnie, a nowy 1971 rok przywitaliśmy radośnie i z nadzieją.
O wydarzeniach na Wybrzeżu dokładnie dowiedziałam się latem 1973 roku. Rodzinnie odwiedziliśmy znajomych w Gdańsku. Słuchaliśmy, oglądaliśmy….
Aha, co z podwyżkami cen? Chyba je anulowano…. na pewno je anulowano. Bo potem okazało się, że chyba niesłusznie anulowano…. całość opowieści tu https://www.czarownice.kosz.pl/opis-8-Zylam_sobie_w_PRL_u___Spis_tresci.php

❤️
1
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
– 1 – 11 – 12 – 13 – 14