Kategoria: 1. Poezja

2

bliżej im ty dalej

kiedy dwoje trwa w milczeniu
w tym samym uczuciu
czy to jeszcze cisza

jesteś moją 11 w nocy
kiedy dzwoniłam bo nie mogłam zasnąć
jak piosenka którą pomijam
ale nie usunęłam z polubionych

jak sen
który pamiętam do połowy
ale wiem, że był dobry
bo budząc się
uśmiechałam się przez chwilę

listem
od którego odchodzę
i choć koniec nam już nie grozi
to stawiam kropkę w połowie,
a papier pachnie wodospadem,
udaję, że to tylko szum

wrócam znów inną drogą
do kieszeni wpadło
kilka kropel naszego deszczu
i noszę je przy sobie
zamiast odpowiedzi

❤️
0
👍
0
1
💡
0
0
📖
0
2

Pareidolia

białoskrzydłe myśli wysyłam
przykładam ostatnią zapałkę
by most podpalić
w koronach drzew i zachodzącym słońcu
wypatruję sensu
wszędzie dostrzegam jedną tyko twarz
a wiatr szepcze jedyne zdanie
o czasie i miłości
jedna w pamięci melodia
bym nie wierzył w to co mówią
nie pytając o odległość i czas
każdym świtem stwarzam na nowo świat
i ciebie
stawiam czarne żagle
i wolno puszczam ster
niech dryfuje łódź pośród nocnej czerni
dokąd zawieje wiatr
wiem że się spotkamy o świcie
przecież wszystkie podróże
mają ten sam koniec

❤️
1
👍
3
0
💡
0
0
📖
1
1

Pod ziemią

Świat wstrzymał oddech
a w piwnicy
zaczęło się lato.

Na dłoni
zamiast zabawki —
pierwszy oddech.

Światło świecy
odcina cień matki
od cienia gruzu.

Pierwszy krzyk
rozrywa powietrze,
które pachnie pyłem.

W ciemności
pulsuje światło,
jeszcze nie wie, że jest kruche.

Dostaje od Boga
betonową
linię życia.

❤️
0
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
Prochybicja | lo 0

Prochybicja

Prochybicja

Nie wiem dlaczego niektórym książkom, które nie wzbudzają mego zainteresowania po przeczytaniu trzydziestu stron, daję szansą, niektórym nie. Te z szansą czytam do końca, pokonując jakże często trudy i znoje. Potem próbuję w nich coś znaleźć, żeby całkowicie autora nie pogrążyć w depresji (zauważyliście, że prawie wszyscy ją mają?), że napisał gniota, kicz lub inne badziewie. Co mną kieruje? Pogoda, ciśnienie, humorki? Jestem przecież kobieta po menopauzie i zmiany nastoju już mnie nie dotyczą… W każdym razie zjawisko to zaczęło mnie niepokoić, bo może wskazywać na jakieś zmiany w mózgu. Niepokój wzrósł po przebrnięciu (bo trudno to nazwać czytaniem) przez książkę Zadie Smith „Łowca autografów”…
Kiedyś pisałam recenzję z książki, co to według mnie była o niczym. Teraz wiedziałam, że powieść jest o czymś, tylko o czym?
Zaczyna się ona od zabrania trzech synków przez ich ojców na walki zapaśnicze. Synkowie są Żydami różnego koloru skóry. Jako że nie przepadam za sportami walki, pomyślałam, iż skrytykuję tatusiów i to będzie punkt zaczepienia. Bo kto prowadza dzieci na pokaz mordobicia? Do tego rozdział zwany prologiem zawierał co kawałek tajemnicze litery. Nie, nie, jakie tajemnicze. To po prostu słynne imię Boga, zapisane w księgach. Ale co ono robi przy tym MMA? Zwłaszcza pisane w języku hebrajskim?
Potem jest historia królowej Wiktorii i ponownie imię boże. A potem synkowie dorastają. Stają się dorosłymi wyznawcami religii mojżeszowej. I jeden z nich jest tytułowym łowcą autografów, ale takim co łowi i sprzedaje. Zupełnie tak jak rybak, który łowi ryby, sam ich nie je, ale robi na nich dobry interes. Alex, bo tak się nazywa ten chiński Żyd (a może trzeba pisać małą literą?) ma jednak obsesję na punkcie autografu gwiazdy filmowej o imieniu Kitty. Rozumiem. Obsesja rzecz ludzka. Mnie też mówią, że mam obsesję na punkcie pewnego klubu sportowego. Zatem książka jest o obsesji?
Im dalej przebijam się przez treść, tym więcej mam przedziwnych skojarzeń. Przypomina mi się nasz swojski serial „Ranczo”. Stary Japycz z ławeczki, grany przez nieżyjącego już świetnego aktora Leona Niemczyka powiedział, że w Ameryce (czytaj – Stanach Zjednoczonych) nie ma alkoholizmu, ale są prochy i dlatego jest prochybicja. I teraz coś zaczyna się zgadzać. Bo jakże inaczej zinterpretować taki tekst….: „Alex odniósł wrażenie, że hotel lekko się pochyla, a jakaś siła wysysa całe powietrze z sali (…) wszyscy obecni zostali wciągnięci przez próżnię, która pojawiła się ze swą świtą przy barze.”
W końcu przy końcu tekstu dochodzę do wniosku, że jest on właśnie o prochach. A te jak wiadomo, różne wizje mają, to znaczy ludzie je łykający, mają. Z prochami jest niebezpiecznie. Niedawno moja koleżanka pomstowała na lekarza, że dał jej na nadciśnienie prochy, po których miała wizje. Okazało się, że takie ja łykam od dwóch lat i wizji nie mam.
Zatem proch prochowi nie równy, tak samo jak pacjent pacjentowi. Dlaczego więc książce dałam szansę? Może to efekt prochów na cukrzycę?

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1

*******

pod ziemią
nasiono pęka

łodyga drży
lecz wspina się ku górze

liść rozwija się
choć nie wie
czyje dłonie
go dosięgną

kwiat rozchyla płatki
bez pewności
że spotka spojrzenie

korzeń w popiele
zielony oddech
w stronę nieznanego

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

***

Jakbym tu już był
znika mi świat, ścina czas
sierpieniem tych lat

❤️
4
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
2

Retrospekcja

Chodzę w mroku sama i znam dobrze tę drogę,
Gdzie niepokój w korzeniach oplata mi nogi.
Moje kroki – szelest dręczących słów,
Które cisza usypia wśród wilgotnych mchów.

I wiem, że w tobie też tkwi ból
A pod powiekami spoczywa zmęczona miłość.
Że u ciebie też jest to, co we mnie.

Bo kiedy kocham,
To jakbym odchodziła.
I kiedy odchodzę,
To jakbym kochała.
I nie rodzi się nic.
I krwawię, i tkwię,
Jakbyś był mi obcy.
I tęsknię, i wracam,
Jakbyś był mi bliski.

Idę dalej,
choć każdy krok wydaje się już czyjś.

❤️
0
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
1

Wystarczy

 

wrzucony między dwa światy

między snem a rzeczywistością

próbuję odnaleźć miejsce

w którym czekałem na ciebie

życie cale

cokolwiek się dzieje

jestem tylko po to żeby cię kochać

muzyka sfer tunele w czasoprzestrzeni

ucieczki fotonów i róża którą ci przyniosłem

cokolwiek

tak mało znam słów żeby ci powiedzieć

twoja głowa na moim ramieniu

szept i oddech nim zasnę

dla mnie wystarczy że jesteś

 

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
17172737475767790