Była sobie kobra
Była sobie kobra
Nie, od razu mówię, że nie chodzi o kobrę królewską, która ukąsiła Chucka Norrisa i po pięciu dniach męczarni – zmarła. Słowo „kobra” nam, Polakom oczywiście kojarzy się z nazwiskiem wielkiego aktora, ale również z legendarnym cyklem telewizyjnym. „Datę 6 lutego 1956 (poniedziałek) i tytuł „Zatrute litery” według powieści Agathy Christie w reżyserii Adama Hanuszkiewicza przyjęto jako symboliczne narodziny cyklu. Był to spektakl nadawany na żywo i nie zachowały się żadne zdjęcia archiwalne” – podaje Wikipedia. Polacy oglądali spektakle nadawane później we czwartki do roku 1993. Był to prawdziwy fenomen polskiej telewizji. W czasie emisji pustoszały ulice. Całe rodziny siadały przez telewizorami i zgadywały, kto zabił. Bo trup w „kobrach” był obowiązkowy. A najlepiej kilka. Oczywiście początkowo wszystko co telewizyjne „szło” na żywo. Bez efektów specjalnych, bez poprawek, jak w prawdziwym teatrze.
O takiej właśnie „kobrze” opowiada Kazimierz Koźniewski w swej powieści „Dwie kobry”. Oczywiście jest to kryminał, wydany w roku 1978 w nakładzie 100.000 (słownie – sto tysięcy egzemplarzy) przez Krajową Agencję Wydawniczą, specjalizującą się w wydawaniu kryminałów w wersji kieszonkowej.
Omawiany „kryminał” w pewnym sensie łamie schemat tradycyjnej opowieści tego typu w stylu PRL-u. Oczywiście jest trup, jest zbrodnia, jest narzędzie zbrodni i facet, który szuka przestępcy. Tyle tylko, że wszystko dzieje się na oczach telewizyjnych widzów. Od samego więc początku rodzi się pytanie – przedstawienie to czy rzeczywistość?
Oczywiście nie odpowiem na to pytanie, bo wtedy czytanie owego „kryminału” nie miałoby sensu. W każdym razie pomysł doceniam. Jak z realizacją? I tu już mam parę uwag.
Zastanawiam się, czy w roku wydania książki pokazywano jeszcze spektakle „na żywo”. W zakamarkach pamięci odkryłam słowo „telerecording” czyli zapis na taśmie przed epoką magnetowidów. Nawet panią Loskę lub panią Wojtczak pamiętam jak mówiły, że przedstawienie zostanie odtworzone z owego tele. Na ten temat niech się wypowiedzą historycy.
Jeśli, w treści tekstu oczywiście, ktoś chciał ludzi nabrać, to wydaje mi się, że trochę się przeliczył. Kto by tam się dał nabrać? Ale… zaraz… to mówię ja, człowiek z XXI wieku! Kiedyś ludzie w stosunku do telewizora, nadającego na żywo, odnosili się prawie jak mój piesek, który w chwili zniknięcia Szarika z ekranu, szukał go za telewizorem.
Sama intryga kryminalna według mnie jest zbyt rozwlekła, a opisy osób śledzących ją przed ekranem, zbyt naiwne. Niestety.
Tak więc, chociaż pomysł dobry, realizacja taka sobie. Czytało się lepsze zbrodnicze opowieści rodem z PRL – u.
the tadalafil reference the tadalafil reference
... Będzie tęsknotą... ukrytą pomiędzy wierszami... Pozdrawiam :)
sildenafil treatment contexts sildenafil treatment contexts
this guide to how sildenafil works this guide to how sildenafil works
information on sildenafil and ED information on sildenafil and ED
Your observation, "Wnuk słucha z zainteresowaniem, czeka na dalszy ciąg, znakomicie pamięta fabułę." makes me wonder whether the continuing adventure…
Ciekawy wiersz. Podoba mi się! Pozdrawiam :)
Czytając Twoje wiersze mam podobne odczucia jak Lydia. Pozdrawiam :).
Cieszę się i pozdrawiam.
Bardzo mi bliski. To juz Twój kolejny. Pozdrawiam ciepło.
Sildenafil vs Avanafil Onset Profile Sildenafil vs Avanafil Onset Profile
Bez znajomości matmy ani rusz... a ja już nie pamiętam równań...
W Twojej myśli wszystko się zgadza... Tak jest po prostu...
🧡