Kategoria: 1. Poezja

2

Redirect

Zatrzymaj teraz przewijanie,
Kliknij w moje powiadomienie,
Wyślij mi link do prawdy o sobie,
Tam gdzie nie ma hejtu i spamu.

Bądź zawsze dostępny,
Bo czułość nie znika,
lecz krąży jak światło
w zapętlonej sieci.

Zapisz mnie w pamięci,
Pozostać chcę w chmurze.
Wtedy cała reszta
Przestaje się liczyć.

Miłość –
To nasze połączenie.
Miłość –
To nasze przekierowanie.
do …
prawdziwego życia

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
1

Olena

twoje miasto
skuliło się w sobie
szarzeje pod ciężarem
stalowych chmur
deszcz zmywa
twarze z okien
ulice imiona straciły

telewizor szczeka
o ciałach w workach
już nie wiesz
czy to ludzie
czy manekiny
tam w oddali za rzeką
szaleje pożar
wiatr niesie dym
i czyjeś ostatnie
słowa.

codziennie słyszysz
głos syreny
krzyczy, że tu wciąż jest
twój dom
w ścianach drży echo
może ktoś wraca
po swoje cienie
a tam
za oknem
na gałęzi
ptak śpiewa
jakby nic się nie stało

stoisz i patrzysz
jakby dotknęło cię
mgliste przywidzenie

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Tryc

Kobieta wygłodniała z okna wyglądała.
Gwizdnęła na rzeźnika, który ja czasami tryka.
Ale tryka ją przez próg, bo kobieta nie ma nóg.

❤️
0
👍
0
1
💡
0
0
📖
0
Masajski hit | masaja 2

Masajski hit

Masajski hit

Treść książki opowiedziała mi uczennica w gimnazjum. Podczas przerw siadywała pod ścianą i czytała, podczas kiedy inni tkwili z nosem w „komórkach”. „Biała Masajka” autorstwa Corinne Hofmann była dla nastolatki ważniejsza niż to, co ja otaczało. „Fajna książka?” – zapytałam podczas nauczycielskiego dyżuru na korytarzu. „Super! Jak przeczytam, to pani opowiem”. Słowa dotrzymała. Powieść streściła na jednej z tzw. dużych przerw. Treść wydała się wówczas ciekawa, ale po tekst nie sięgnęłam. W moim posiadaniu znalazł się on dopiero po wielu, wielu latach. Jak go odebrałam?
Powieść rzeczywiście była bardzo popularna. Ukazała się w 1998 roku, polskie wydanie 2002, a w 2005 nakręcono film na jej podstawie. Film popularnością książki nie przebił, bo ta rzeczywiście jest po prostu oryginalna.
Treść stanowią autentyczne wspomnienia autorki z jej pobytu w Kenii i szalonego małżeństwa ze stuprocentowym Masajem. To powoduje, iż opowieść zaliczana jest do sfery no fiction, a te jak wiadomo zawsze cieszą się zainteresowaniem. Tematyka afrykańska zawsze stanowiła atrakcję dla pisarzy i czytelników. Każda książka na ten temat rozbudzała dyskusję, czy narrator mówi prawdę, ile jest fikcji w prezentowanej prozie. W „Białej…” sugestie są jasne – narratorka jest równocześnie autorką. Pokazuje Kenię z własnego punktu widzenia, poprzez pryzmat przedziwnej i trudnej miłości do przedstawiciela „afrykańskiej półkoczowniczej grupy etnicznej, zamieszkującej Kenię oraz północną Tanzanię” – jak podaje Wikipedia. Ten obraz niewiele ma wspólnego z sielankowością kenijskiego safari czy ekskluzywnymi hotelami dla turystów. Tym bardziej, jeśli nasi Masajowie trzymają się tradycji i żyją prawie jak ich przodkowie przed wielu, wielu laty. Dla dziewczyny ze środka Europy nie jest to proste życie. Chwilami buntuje się przeciwko otaczającej ją rzeczywistości, ale dziwnie nieobliczalna miłość powoduje, iż funkcjonuje w równie dziwnym dla niej świecie, o innej kulturze, innej mentalności, o zwyczajach nie wspominając.
Oczywiście próbuje dokonać w nim zmian. Zwłaszcza kiedy widzi, że są też Masajowie, co akceptują nowy porządek świata. A jaki jest jej Lketinga? Gotowy na cywilizację, czy jeszcze nie? I tak jak to w życiu bywa, są zwycięstwa i porażki, łzy i śmiech. Pozornie proste tematy, ale jednak egzotyczne.
Do tego powieść pisana jest tekstem bez dialogów. Stanowi wewnętrzny monolog autorki – narratorki. Subiektywna wizja życia w masajskiej chacie zwanej manyattą pogłębia „prawdziwość” gawędy o życiu wśród tych mieszkańców Kenii. Początkowo jest niezwykle, ciekawie, nawet fascynująco, ale na jak długo? Czy wystarczy sama miłość, by przezwyciężyć „inność”? Może jednak, by samemu zostać w miarę normalnym człowiekiem, trzeba uciec?
Od pierwszego wydania książki minęło już sporo lat. Nie wzbudza ona już dziś emocji, które towarzyszyły pierwszemu wydaniu. Wówczas była jedyna w swym rodzaju. Skłoniła autorkę do napisania jeszcze paru innych, bo historia opisana w pierwszej ma swój dalszy ciąg…

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1

blada oścież

zasłuchanym w szum
oddalającego się pociągu
ukazuje się droga

jak tylko we wspomnieniu
duchy dawnych miejsc

gdy czas jest struną
uderzającą o próg

dom jak podarta koszula
przykrywa garstkę zalęknionych cieni
na ściętej twarzy

❤️
1
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
1

Jesień

noc pulsuje złotem lamp
liście wirują
jak barwne motyle

cienie nie istnieją,
tylko miękkość powietrza
i spadające kolory

każdy oddech chłonie światło
życie bez imienia
bez ciała

szum drzew wciąga wszystko
w bezczas
lampy migoczą w rytmie snu

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
2

Nieznadzieja

Poranek wschodzi
jakby ktoś powoli otwierał powieki świata
złoto rozlewa się po dachach,
a my jeszcze nie wiemy,
czy dzień będzie darem, czy kolejną próbą.

Wieczór przychodzi cicho,
zachód kładzie purpurę na ramiona drzew
i znów stoimy
na granicy niewiedzy,
z ufnością lub niepokojem
w sercach.

❤️
1
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
1

Suma małych szczęść

Życzę ci kochany:

Rogalika złocistego
Do herbaty o poranku
Gdy rosa srebrzy trawniki

Mglistych promieni
Za oknem
I w ogrodzie

Koszyka jabłek
Pachnących szczęściem
Zerwanym o świcie

Rubinowych zdarzeń
I pod poduszką
Kwiatów polnych z marzeń

Strumienia co mieni się
Topazem
Gdy siedzisz
Na ławce
By wsłuchiwać się z zachwytem
Jak szemrze i pluszcze
Dotykając tęczy

Letniego popołudnia
Bez pośpiechu
I opowieści
przyjaciół o zmierzchu.

❤️
0
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
17071727374757690