akwarele
nasz świat
jak ziarnko piasku
w walizce
pośród kropel na skórze
błękitnych
powstają i gasną zegary
przypadkowo w czasie
współczesna twórczość literacka w świetle historii
Szliśmy przez bór czesząc runo,
z czarnych pereł, napełniając dłonie nocą.
Patrzyły na nas lśniącymi oczami,
gdy słońce igrało w szczelinach liści
niczym dziecko ukryte w zieleni.
Szliśmy doliną, pagórki oddychały ciszą,
a las wokół wznosił się,
ciemnozieloną ścianą krajobrazu.
27.09.2025 r.
„W cieniu borów” /wersja poetycka/
szliśmy nadmorskim borem
pomiędzy gęstymi kniejami
zbierając jagody czesakiem
patrzyły na nas czarnymi
lśniąc w nikłych promieniach
spoglądającego figlarnie
szliśmy nadmorską doliną
pomiędzy pagórkami
zerkaliśmy
na leśne gęstwiny tworzące tło
zielonoczarne
27.09.2025 r.
„W cieniu borów” /szkic poetycki/
w której chciałbym na niemoc odetchnąć
dobranoc
ten jeden raz jeszcze
by ciszę przerwał dźwięk
od szeptu strąconego w mrok nocy
tuż obok
ust niepisanych
w każdy kolejny dzień
przez sen
tak ciężki
jak skulony chłodem świt
Beznadzieja
Są książki, do których się wraca. Zupełnie nie wiadomo, dlaczego się wraca. Oczywiście jeśli owa opowieść jest atrakcyjna i poprawia nam humor, wszystko staje się jasne. Ale jeśli nas dołuje? Wywołuje uczucia zwane dziś powszechnie depresją (bo dziś każde uczucie nie będące dobrym humorem tak się nazywa)…
Właśnie… Po raz drugi sięgnęłam po „Łuk triumfalny” Ericha Marii Remarque… I nie był to żaden deszczowy, listopadowy dzień… I nie wróciłam z pogrzebu… Nawet stary pies miał się tego dnia dobrze… Skąd nagła tęsknota za tekstem trudnym, treścią przygnębiającą, powodującą utratę wiary w człowieka?
„Łuk…” wielu krytyków uznaje za najlepszą książkę niemieckiego pisarza. Nie będę się z nimi kłócić. Wszystkie przeczytane przeze mnie powieści tego pisarza były dobre w sensie warsztatu twórczego i znakomite w tworzeniu rzeczywistości epickiej. A może właśnie dlatego, że nie była to rzeczywistość epicka?
Nie znam czasów początku minionego stulecia, kiedy w Europie wojna goniła wojnę. Wielcy patrioci przedstawiają obydwie jako walkę ze złem i oddają każdego roku przy pomnikach hołd bohaterom. Kto jest zły? Kto jest bohaterem? Remarque wskazuje jednoznacznie – człowiek.
Bohater jego powieści jest Niemcem, zbiegłym obywatelem III Rzeszy. Nie godzi się na upodlenie człowieka przez faszyzm, godzi się na niepewność jutra. Nie ma paszportu, nie może legalnie pracować i mieszkać w kraju, który jest przeciwko ustrojowi panującemu w jego ojczyźnie. Legalnie oczywiście nic nie może, ale nielegalnie…. Jako znakomity chirurg przeprowadza operacje. Nikt nie ma nic przeciwko temu. Robi to dobrze. Mieszka niezameldowany w pensjonacie i płaci za pobyt. Właścicielka nie ma nic przeciwko temu. Spaceruje po Polach Elizejskich i nikt nie ma nic przeciwko temu. Łuk triumfalny zdaje się uśmiechać z tej sytuacji. A jednak wszystko jest nie tak. Miłość też jest nie taka. Ciągle jest stan zagrożenia. Ludzie są smutni. Paryski krajobraz też.
Pozornie w powieści nie dzieje się nic. Zwykłe obrazki, zwykła codzienność, problemy jak u każdego w każdych czasach. Cieszmy się, póki jeszcze nie ma wojny – wydają się cieszyć pozostali bohaterowie powieści. Czujemy jednak w powietrzu beznadzieję. Żyjemy, bo nie mamy wyjścia. Jesteśmy w tym miejscu, gdyż gdzieś być musimy… Nie mamy na to żadnego wpływu…
Powieść przytłacza swymi smutnymi refleksjami nad ludzkim losem zależnym nie od jego właściciela, ale od innych ludzi. Tu praktycznie nikt nie decyduje za siebie. Robią to inni. Nawet w miłości, najbardziej intymnej ze spraw, samemu nie podejmuje się decyzji. Robi to ktoś inny. Starożytni nazwali to fatum, przeznaczeniem, którego nikt nie uniknie. Tak właśnie traktuje życie bohater Remarque’a. On po prostu czeka, bo doskonale zdaje sobie sprawę, iż to co stanie się z nim, nie jest od niego zależne. Od losu nie ma ucieczki…
Cóż, ciężko na duszy się zrobiło…Ale czasami warto pochylić się na beznadzieją tego świata…
Drogi Mistrzu,
Nigdy nie zapytałam, czy wolisz bardziej formalny, luźny, czy przyjacielski ton rozmów, listów czy dedykowanych utworów. Powinnam więc bardzo formalnie przeprosić i prosić o wybaczenie tej gafy kierowanej sercem, jednocześnie posyłając serdeczny, choć onieśmielony uśmiech. Dołączam też różę – najpiękniejszą.
Przechodząc do treści, tak wiele musiałabym napisać, wytłumaczyć, zaplątać się w przerażonych wypowiedziach, powiedzieć więcej, niż etykieta pozwala. O tym, co przeminęło, co miało się stać i co się wydarzyło. Musiałabym opowiedzieć o tym, o czym słyszałam, co przeżyłam, czego pragnęłam, i co pozostało z marzeń. Tak wiele musiałoby paść słów, mimo strachu zamykającego bramy.
Któż mógłby to zrozumieć, nie wystraszyć się, nie uciec? Wiem, że Ty byś zrozumiał, ale czy mam prawo tak bardzo obciążać Cię problemami? Nie mogę. Wolę podziwiać Cię za odwagę, za działania, które widziałam, za realizację „moich” marzeń. Jesteś wzorem tego, co zawsze wydawało mi się nieosiągalne, a pokazałeś, że jest realne. To bardzo wiele.
Bardzo lubię z Tobą rozmawiać, wspominać, słuchać Twoich wykładów. Nawet patrzenie na fotografię łagodzi ból, stawia do pionu. Świat wtedy zdaje się patrzeć inaczej. Inaczej też wygląda, zmienia odcienie i barwy. Dzisiaj znalazłam nowe zdjęcie, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Jest bardzo ważne.
26.09.2025 r.
Wybiła dwunasta, dotknięta dusza krążyła po pokoju od kilku godzin.
Ból wił się dookoła, jakby zupełnie był nieświadomy tasowanych kart.
Bezsilność rozkładała dłonie szarpiąc się z przeznaczeniem.
Kilka mocnych kawałków próbowało zagłuszyć łoskot myśli. Mgliste wspomnienia
bez fajerwerków powracały niczym wyrzucony znienacka bumerang. I fotografie…
Ulga przyszła w kolorach. Uśmiechnęła serce. Wystarczyło popatrzeć głęboko w oczy.
26.09.2025 r., godz. 00.12
cephalexin pharmacy guide cephalexin pharmacy guide
Piękny wiersz! Pozdrawiam :) PS. Dopóki żyjemy... dużo możemy...
Twoje haiku zachwyca:) muzyka również :) Pozdrawiam jesiennie 🍁
ABXMedX prescription resources ABXMedX prescription resources
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.