zabieg
może tylko uciąć
wyrosłą z głowy gałąź
podnieść liść
zawieruszony pośród myśli
jak wyschnięty zalążek
przytrzymać pod światło
pozaziemskiej wyroczni
i wyglądać jej
za zasłoną dnia
na którejś z kruchych dróg promieni
współczesna twórczość literacka w świetle historii
Głupota nie ma granic
Po kilku ambitnych i starszawych książkach, postanowiłam odpocząć. Przydałoby się coś lżejszego, świeższego, coś na złapanie oddechu. „Kobieta i małpa” Petera Hoega wydała mi się propozycją właściwą. Na okładce pojazd, a w nim tytułowa baba i zwierzę. Na tylnej okładce oczywiście mini recenzja. Ma to być ekothriller albo filozoficzny zoothriller. Eko jestem, zwierzęta lubię, zatem zabieramy się za czytanie.
I trochę tego kroku żałuję. Mogłam nie zaczynać. A przynajmniej nie brnąć dalej kartka po kartce. Niestety, ciągle czekałam na ten thriller, bez względu na to jaki ma być. A co dostałam?
Najpierw małpa uciekła. W porządku. Jak to zwierzę wolne prowadzone do niewoli. Potem ją złapano. A wszystko to było w Londynie. A więc jak już pojmano małpę, to zamknięto. W prywatnym domu. W celu przeprowadzenie badań i eksperymentów „biomedycznych” (to słowo z „Seksmisji”). W domu tym mieszkała kobieta, zwana alkoholiczką, bo piła nałogowo alkohol. Kobieta poznała małpę, która była rodzaju męskiego, zatem był to małp. Małp spodobał się kobiecie i ona mu też. Zwłaszcza, że był to mądry małp, szybko się uczył, a do tego nie był wielkim King Kongiem. Ważył co prawda 150 kilo, ale wzrostem nie przewyższał przeciętnego Kowalskiego, przepraszam, chyba jednak Browna, bo to w Anglii było.
W ten oto sposób zamiast zoothrillera mamy zoofilię, która to Światowa Organizacja Zdrowia umieściła w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 jako rodzaj „innych zaburzeń preferencji seksualnych”, Kto jest zaburzony, małp czy kobieta, w pewnym momencie już nie wiadomo. W każdym razie romans trwa w najlepsze. Małp się rozwija intelektualnie, kobieta ma satysfakcję seksualnie. I niby wszystko gra. Przynajmniej dla autora i wydawnictwa. Przyjrzałam się zatem temu drugiemu. Wygląda przyzwoicie „Noir sur blanc” zapowiada „oryginalne osobowości twórcze, nieporównywalne style i poetyki pisarskie. Wspólnym mianownikiem jest tu talent i nowatorstwo, które wzbudziły nasz entuzjazm i które tworzą wyjątkowy literacki pejzaż”. Wśród książek wydanych przez nie – „Imię róży” Umberto Eco. Małpa i baby jakoś nie udało mi się znaleźć. Źle szukałam? Wydawnictwo nie przyznaje się? W sumie może to i dobrze. Nieudane pozycje literackie powinny zniknąć. A ta na pewno do nich należy.
W sumie jeśli chodzi o małpy i kobiety, wole tradycyjnego King Konga. Ten małp przynajmniej kochał i bronił. Takiego małpa można, a nawet trzeba polubić. Uczyniły to Fay Wray w 1933, Jessica Lange w 1976, Noami Watts w 2005 i pewnie jeszcze inne aktorki w filmach o Kongu. Pozostańmy więc przy starym, dobrym potworze z wyspy Czaszki i jego obrońcach, którzy z zoofilią nie mają nic wspólnego.
Na niebie pełnia
Ciemność nocy rozjaśnia –
Blask księżycowy
w spiętrzonym cieniu
Hekate
jak spojrzenia widziane od środka
do lustra chwili
wpadają słońca
wszystkich dni
Cudowna podróż
Jeśli wierzyć Wikipedii, Selma Lagerlof napisała „Cudowną podróż” na zamówienie, jako podręcznik do nauki geografii Szwecji, oczywiście dla dzieci. Musiał być genialny, skoro przetłumaczona go na ponad 50 języków. „Cudowna…” ukazała się w 1907 roku, a pierwsze jej wydanie w języku polskim było w 1910. Niezwykle szybko jak na początek dwudziestego wieku. Od tego czasu napisano o niej bardzo dużo. Autorka w 1909 otrzymała literacką nagrodę Nobla i jako pierwsza kobieta została członkinią Akademii Szwedzkiej, przyznającej od 1901 właśnie Nobla w dziedzinie literatury. Czy można więc napisać coś nowego, odkrywczego o przedziwnej opowieści o podróży Nilsa, zamienionego w krasnoludka, niesionego na skrzydłach gąsiora Marcina przez Szwecję? Na pewno należy potwierdzić, że jest to książka genialna, niezwykły podręcznik pozwalający na poznanie swego kraju przez dzieci w czasach, kiedy internetu nie było, ba, kiedy wynalazek braci Lumiere, zwany filmem, dopiero raczkował.
Ubranie wiedzy w płaszcz legend i baśni nowością właściwie nie był nawet wówczas. Właśnie tego typu opowieści uczyły dzieci odpowiedniego zachowania, pokazywały świat „za górami, za lasami”. Baba Jaga z opowieści o Jasiu i Małgosi, spisanej w 1812 roku przez braci Grimm, nadal straszy dzieci i uczy – „Nie rozmawiaj z nieznajomymi”. Mądrość ważna do dziś. Utwór Lagerlof idzie o kilka kroków do przodu. Autorka umieszcza w nim opowieści związane bezpośrednio z obszarem Szwecji, który opisuje. Oprócz świata fantazji, jest również świat realny. Oto gęsiarka Aza i jej braciszek Mats szukają swego ojca. W czasie długiej wędrówki chłopiec umiera. Ale dobrzy ludzie wskazują dziewczynce kierunek dalszej wędrówki. Docieramy wraz z nią do Laponii. Patrzymy na ciężka pracę rybaków, poznajemy dobrych ludzi i odnajdujemy Jona Assarssona. Wzruszająca opowieść o miłości, tęsknocie i radości odnalezienia.
Po „Cudowną podróż” sięgnęłam będąc już … na emeryturze. Dlaczego tak późno? Jako dziecko przerażała mnie objętość książki, dwa duże tomy formatu prawie A4, stały na półce z baśniami w dzielnicowej bibliotece. Pani bibliotekarka wielokrotnie zachęcała mnie, bym wypożyczyła, bo warto, bo to piękna opowieść. A potem przestałam czytać baśnie, bo to obciach. Wiadomo człowiek był już w wyższych klasach szkoły podstawowej. Często patrzyłam na wznawiane wydania, czytałam o książce, ale po nią nie sięgałam.
Dobrze się stało. Jako dziecko zapewne nie uchwyciłabym pełnego sensu opowieści. Do nich trzeba po prostu dorosnąć lub czytać je powoli. Co jakiś czas jedną, dwie… Najlepiej gdyby robił to jakiś dorosły, który usypia dziecko czytaniem bajek. Jest wtedy czas na spokojne delektowanie się pięknym tekstem. Są bowiem utwory, które trzeba czytać tylko w dzieciństwie i takie, do których dziecko musi dorosnąć…
Bezsenność
Ludzie cierpiący na bezsenność
są latarniami
wskazującymi drogę
do tajemnicy wnętrza.
Na jedenastym piętrze
betonowego bunkra
włączają energooszczędną żarówkę
i pilnują spokoju miasta.
Dają znać
jadącym nocnymi autobusami
przez Polskę,
że życie toczy się ,
mimo wyłączonej sygnalizacji świetlnej.
Ludzie cierpiący na bezsenność
wysyłają sygnał
do ludzkiej duszy.
Ich bezgłośne wołanie
pozostaje bez odzewu.
Świat śpi.
foto – moje
To maleńkie dziecko które dopiero uczyło się pisać,
zostało okryte misternie utkanym kocem,
przez który nie prześwitywało nic z jego dotychczasowych pragnień.
Czarni panowie ubrani w wyrafinowane skóry z biesa uśmiechali się szyderczo
na wszelkie oznaki błogości i entuzjazmu.
Wiedzieli z jakiego powodu przyszli i po co, po czyją duszę.
Dziecko nie wiedziało.
Jego maleńki opór nie przesuwał ścian, pomimo iż wmawiano, że może przenosić góry.
Z czasem zmieniło wielkość i chociaż nadal nie mogło przenosić się w czasie,
przeniosło wymiar duszy, aby stąpała w wyznaczonej przestrzeni.
Hartowanie ciała niczym stali przyniosło inne od zamierzonych skutki.
Dusza wstała z krzesła, ciało obumarło. Na ziemi pozostała tylko stal,
niezdolna do reakcji spodziewanej przez wszystkich wichrzycieli.
Jedynym jej odpoczynkiem jest cisza, temperatura każdego dnia spada niżej.
Gdzie jest granica pomiędzy życiem a śmiercią, przejściem na inne tory?
Płomienie ognia, piekła, są tylko wspomnieniem. Teraz wszystko paruje,
tworząc mgłę unoszącą się ponad przestrzenią.
cephalexin pharmacy guide cephalexin pharmacy guide
Piękny wiersz! Pozdrawiam :) PS. Dopóki żyjemy... dużo możemy...
Twoje haiku zachwyca:) muzyka również :) Pozdrawiam jesiennie 🍁
ABXMedX prescription resources ABXMedX prescription resources
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.