Miesięczne Archiwum: wrzesień 2026

2

Gdy zamykam oczy

Kołysze
dzisiaj wiatr
W porywach
wirtuoz przestrzeni
Kołysze
dzisiaj wiatr
Skutecznie
odwraca skupienie
Kołysze
dzisiaj wiatr
Pomiędzy zapachem
świeżego prania
mielonej kawy
i Innych spraw

Kołysze dzisiaj
wiatr

❤️
2
👍
1
0
💡
0
1
📖
1
Męski los | ab 0

Męski los

Męski los

Kiedy filmowe „Love story” zawładnęło kinami na całym świecie, byłam chyba zbyt młoda, mała, by zrozumieć fenomen filmu. Obejrzałam go wiele lat później. Zastanawiałam się, co takiego jest w prostocie fabuły, że wyciska ona łzy z oczu. Minęło jeszcze kilka lat zanim załapałam, że najpierw była książka. Przeczytałam, ale wrażenie na mnie mocnego już nie wywarła. Stąd też z niepokojem zabrałam się za czytanie kolejnej powieści Ericha Segala pt. „Absolwenci”. Ta liczyła sobie ponad pięćset stron w tzw. kieszonkowym wydaniu. Drobny druk oczom też nie sprzyjał. W ogóle wiele było znaków na niebie i ziemi, iż książka po prostu mi się nie spodoba.
Wyczytałam, że bohaterami są najpierw studenci, potem absolwenci amerykańskiego Harvardu, czyli jeden z najbardziej snobistycznych uczelni na świecie. Przynajmniej taką wiadomość miałam zakodowaną w głowie. Byli ono facetami, a męski świat to dla mnie zagadka, tak się jakoś życie ułożyło. Na dodatek na okładce była informacja, że będą też historie miłosne. To już bajka zupełnie nie dla mnie. Zaczęłam jednak czytać…. I dobrnęłam do końca. Trudno nie było. Książka mnie wchłonęła i pochłonęła. Dlaczego?
Po pierwsze została napisana przedziwnie prostym językiem. Ale nie prostackim. Bohaterowie to ludzie wykształceni, często mówią o dziedzinach nauki, w których się specjalizują, ale ich rozmowy są jasne i zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika. Mimo swej objętości, ilość opisów i dialogów jest w normie. To oczywiście sprawia, że tekst czyta się po prostu przyjemnie.
Po drugie – kreacje bohaterów. Mimo iż cała piątka studiuje na Harvardzie, każdy z nich startuje w życie z różnego społecznego pułapu. Jeden ma za sobą wielką historię rodziny, drugi robi za kelnera w lokalu swego taty…. Każdy chce w życiu osiągnąć sukces. Dla każdego sukcesem jest co innego. A czasami sukces oznacza porażkę. Bo tak to w życiu bywa. W sumie nasi panowie, absolwenci szpanerskiej uczelni, okazują się być zupełnie normalnymi ludźmi, ze wszystkimi człowieczymi wadami i zaletami. Obok nich pojawiają się kobiety. Są tylko tłem, ale doskonale spełniają swoje role u męskiego boku. Jakoś nie ma pretensji do pisarza, że postawił je w drugim szeregu. Wszak utwór jest o mężczyznach…
Po trzecie – jest to powieść męska. Zupełnie jednak inna niż tradycyjne pojęcie tego typu literatury. Jeśli pada określenie „męska” od razu kojarzy się ono z tekstem lub filmem, w którym mamy do czynienia z facetem typu „macho”, który w imię wielkich ideałów robi porządek na dzielni. Tym razem tak nie jest. Jako nastolatka przeczytałam „Koniec wakacji” Janusza Domagalika i trochę zrozumiałam chłopięcy świat. Czy „Absolwenci” sprawią, że zrozumiem męski? Kto wie, kto wie….

❤️
0
👍
2
0
💡
0
1
📖
0
0

g ra ty

wszystko potrzebne na zewnątrz
schowane

pośród rzeczy i miejsc
jak kolorowe cienie

rozpostarte na podłodze
meble
spragnione wody

twarze

❤️
0
👍
3
0
💡
0
0
📖
0
5

* * *

Księżycu…
gdzie chodzisz nocami
bez Ciebie moje niebo
świeci pustkami

(myśl z szuflady :))

❤️
2
👍
1
0
💡
0
1
📖
0
1

Prostymi słowami

Nikt nie wie czy to był przypadek
Czy los tak sam zdecydował
Odkąd Cię spotkałem
Moje życie zaczęło się od nowa

Chcę dzielić z Tobą zwykłe dni
Każdy poranek i zimne deszcze
Kocham Cię coraz bardziej
Kocham Cię, że po prostu Jesteś

Ta miłość ma Twoje imię
Ma melodię Twojego głosu
Ma Twoją twarz i Twoje oczy
Ta miłość to na życie mój jedyny sposób

Tęsknota nocami siada blisko
I nie pozwala mi zasnąć
Bez Ciebie wszystko ma szary kolor
Z Tobą czarne myśli stają się jasne

Już dawno nie jesteś tylko chwilą
Ani snem, który znika z dnia nadejściem
Jesteś w każdej mojej myśli
Na własność oddałem Ci serce

Jeśli ktoś cofnąłby czas
Nic innego nie byłoby pierwsze
Najpierw bym Cię pokochał
A potem znów pisał dla Ciebie wiersze

A gdyby przeznaczenie zmieniało kierunki
I czas jak wiatr próbował uciekać
Będę szukał Cię do upadłego
I resztę życia na Ciebie czekał

❤️
5
👍
1
0
💡
1
1
📖
1
0

Jesień

Przemija lato
Barwna jesień nadchodzi –
Szelestem liści

❤️
2
👍
1
0
💡
0
1
📖
0
Dzis już nikt tak nie pisze... | pr 0

Dzis już nikt tak nie pisze…

Dziś już tak nikt nie pisze…

Poezją Tadeusza Różewicza zachwyciłam się w szkole średniej (lata 70 – te minionego stulecia). Była to dla mnie niezwykła proza rozbita na wersy. Potem sama zaczęłam tak pisać. Chociaż do Różewicza mi bardzo, bardzo daleko, piszę tak nadal. Dramaty poety też czytałam i oglądałam. Czy wówczas czytałam również jego prozę? Na pewno tak. Kiedyś napisałam wiersz ze sformułowanie „śmierć w starych dekoracjach”. Wiedziałam, że to nie moje. Skąd je zaczerpnęłam? Dziś wiem. To tytuł jednego z opowiadań Różewicza. Ale potem wszystko rozwiało się i Różewicz zniknął z listy moich lektur, co wcale nie oznaczało, że przestałam się nim zachwycać. Teraz zachwyt powrócił za sprawą zbioru jego opowiadań „Próba rekonstrukcji” , wydany w 1979 roku.
Jak było do przewidzenia…. Opowiadania powaliły mnie na kolana. Otworzyły czasoprzestrzeń w przeszłość i przypomniały mi dni przy gramofonie Bambino. A potem nastąpiło ciężkie westchnienie „dziś już nikt tak nie pisze”…. To też jest poezja, tylko że zapisana tak normalnie linijka po linijce.
Układ opowiadań ma układ chronologiczny. Najpierw teksty wojenne. Każdy niby prosty, ale przerażający w swej treści. Oto „Gałąź” i mały żydowski chłopiec zamknięty w ciemnym pomieszczeniu. Oto „Pragnienie” i wykonanie wyroku na faszyście. Są partyzanci, las…. Owe opowiadania przypomniały mi jeden z najlepszych i niedocenianych polskich filmów „Obława” z 2012 roku w reżyserii Marcina Krzyształowicza. Ta część zbioru kończy się „Wycieczką do muzeum”. Przeczytajcie. Jakże to bliskie naszej współczesności.
W kolejnych częściach mamy czas powojenny. Ale wojna ciągle jest obecna. Nawet w momentach pogody i szczęścia. Ci, co przetrwali, cierpią nadal. Wszystko zgodnie z wierszem „Zostawcie nas” :
„Zapomnijcie o nas
nie pytajcie i nasza młodość
zostawcie nas”
W tekście „Nowa szkoła filozoficzna” Różewicz pisze: „Po (…) wojnie wszyscy jesteśmy podejrzani. Bohaterowie i zdrajcy, konspiratorzy i paskarze, szantażyści i szantażowani, prowokatorzy i ich ofiary. Nawet umarli są podejrzani.” Ci, co przeżyli nadal cierpią. Ponoszą winę za śmierć innych. Teraz czekają na swoją śmierć. Najlepiej wśród starych dekoracji…
Każe z opowiadań w omawianym zbiorze ma swoją wartość, jest odrębną całością, zwraca uwagę na nasze człowieczeństwo, jego brak lub chęć zabicia go w samym sobie. Niektóre teksty przerażają. Inne zmuszają do myślenia. Ot taka „Moja córeczka”… ileż tam bólu, ile płaczu pośród dobrych chęci i równie dobrego działania. Rzeczywistość jest brutalna. Jak się z nią pogodzić? Czy to co jest dzisiaj, jest lepsze niż lata wojny, jakiejkolwiek wojny?
Zastanawiam się ile osób czyta dziś Różewicza… Ile teatrów wystawia jego dramaty… Twórca będący na piedestale, popadł w zapomnienie… A może mi się tylko wydaje?

❤️
2
👍
0
0
💡
0
1
📖
0
123