Wojna
Czy można wrócić tam, gdzie początek
Gdzie jeszcze można żyć chwilą
Gdy kromka chleba przeplata spokojny sen
Gdzie zamiast w śmierć, uwierzę w miłość
Tutaj każdy świt ma zapach popiołu
Kolejni już nie mają imienia
Najważniejszy jest następny oddech
W ramionach chronię już tylko wspomnienia
Widziałem dziś małą różę
Chyba ostatni w tej wojnie kwiat
Obok niej wbity w duszę sztylet
Pomyślałem, że chciałbym Ci ją dać
Ręce na piersi na krzyż złożone
I od huku dział pęka serce
Przegrywam bitwę nie tylko o miłość
Ale o życia jeden dzień więcej
Przed gradem bezdusznych kul
Jedynie w wieczną ciszę można uciec
Tylko kilka ostatnich słów:
„Już nigdy do Ciebie nie wrócę”
Czas nie czeka... pędzi jak szalony... Pozdrawiam ciepło smoka... :)
🙂
Bywa, że chodzi krętymi drogami :)
Dziękuję Smoku! Wszystkiego dobrego życzę :)
Mijają noce i dnie, wieczory bez poranków czas ciągle płynie nie robi sobie przystanków starczyła tylko mała chwilka żeby Kapturek…
Smok też zagląda. Lubi ją taką, w samej ciszy...
Ono dość nieśmiałe jest i słabo zorganizowane w czasie. :))
Wiemy, wiemy też,że jak już nasyci oczy, to czyta też ciekawe recenzje. :))
Dobrze,że mnie nie widać, nikt nie reaguje torsjami, ani innymi dolegliwościami. A przecieź nie wszystko można zrzucić na ciążę Miłego…
Piękny, jak wszystkie Twoje wiersze. Całe życie czegoś się uczymy... Pozdrawiam :)
Piękne strofy! Zachwycasz... Pozdrawiam :)
Dziękuję 🧡
Lubię czytać Twoje wyjątkowe, piękne myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję za ciekawy komentarz :))