Miesięczne Archiwum: grudzień 2025

0

…

“Pan daje śmierć i życie, wtrąca do Otchłani i z niej wyprowadza”

Tak często nie rozumiem(y) słów gęstych od smutku… Tak często widzimy tylko jedną stronę.
Wszystko przestaje mieć jakikolwiek sens, jeśli odpowiedzią – zamiast My ( ja i Bóg) jest tylko ja, albo tylko (drugi) człowiek.

❤️
2
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Rozważania | IMG 20251221 184911 0

Rozważania

Chciałbym wiedzieć, ile dni pozostało do końca mej ziemskiej wędrówki, bym mógł pożegnać tych, których kocham.

❤️
2
👍
0
⭐
1
💡
0
❗
0
📖
3
2

Nie pytaj mnie

Nie pytaj mnie
Bo wiem już coraz mniej
Na twarzy łzy
Kolejny taki dzień

Nie powiem Ci
Jak zimno jest mi wciąż
O poranku ból
Przeklęty jest ten dom

Okłamać nie chcę Cię
Uśmiechem wszystkich zwieść
Brak w piersi tchu
By ciężar jeszcze nieść

Znów powie los
Klucz do szczęścia ktoś Ci dał
Wśród przyjaciół swych
Umieram całkiem sam

Nie powiem im
Tego co Ty tylko wiesz
Nie ufam już
I wszystko traci sens

Nie można tak
Na kredyt życia brać
Uśmiechnąć się ostatni raz
By na zawsze już pójść spać

Nadzieję mam
Obudzić kiedyś się
Zobaczyć świat
Gdy już będziesz blisko mnie

❤️
5
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
2
0

***

Gdy nosisz światło…
nie straszna ciemność…

❤️
3
👍
0
⭐
2
💡
0
❗
1
📖
0
0

…

Kiedy ostatni raz wypowiedziałeś na głos swoje imię? Kiedy ostatni raz przytulileś z dobrocią siebie? Wiesz, że Pan jest z Tobą?

“Emmanuel – to znaczy Bóg z nami”
Pan jest z nami🧡

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
3
📖
0
0

***

to nic osobistego
bez urazy
to tylko dostosowanie się
rozpierdolone na ścianie

zostało mi tylko życie

❤️
4
👍
1
⭐
0
💡
1
❗
1
📖
1
0

Piękno tak łatwo zabić słowami

W uszach dzisiaj muzyka
Struny gitary i melodia bez słów(…)
Subtelnie i miękko przechodzi przez wnętrze i krąży
delikatnie – niczym puch
(…)
Jesteś, który jesteś

❤️
4
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
Czyli kto? | za 0

Czyli kto?

Czyli kto?

Dzisiaj będzie bardziej historycznie. Oto trafiła do mnie malutka książeczka Władysława Łozińskiego, 60 stron, „Zapatan” wydana w 1958 roku w nakładzie 65 253 egzemplarzy. Wydało ją Wydawnictwo „Śląsk” z Katowic w serii „Opowiadanie złotej podkowy”. Zacznijmy od serii…
„Złota podkowa” w zasobach portalu „Lubimy czytać” zawiera czterdzieści pozycji. Wszystkie są drobne czyli krótkie. Zgodnie z opisem na tylnej okładce „obejmują drobne utwory polskich i zagranicznych autorów z dziedziny przygód, odkryć, wynalazków i sensacji”. Rzeczywiście, sporo znanych autorów wśród twórców. Większość tekstów ma charakter dziś określany jako horror. Coś jest, coś straszy, coś przeraża i do końca nie wiemy co. Atmosfera rodem z „Frankensteina” i „Doktora Jekylla i mistera Hyde”. W przypadku opowiadania „Zapatan” nastrój grozy wzrasta wraz z wydarzeniami. Jest czarny kruk, jest czarna postać i niewyjaśnione zdarzenia związane ze śmiercią.
Czy się boimy czytając teksty z dawnych lat? Myślę, że nie. To, co wzbudzało strach ongiś, dziś czasami wydaje się być śmieszne. Dziś bardziej boimy się drona niż czarnego ptaka stającego nam na drodze. Nawet mistrz Poe straszny nie jest. Zatem nie będę się zachwycała „Zapatanem”, bo czas popularności tego typu tekstów minął. Są ciekawostką i tematem dla historyków – socjologów zajmujących się badaniem charakteru dawnego społeczeństwa. Konstrukcja opowiadania jest prosta. Mamy dość dokładny opis czasów i rzeczywistości, w której rozgrywa się akcja. A datę mamy konkretną – 1763. Narrator w pierwszej osobie, co zawsze czyni tekst bardziej przejmujący i osobisty. Takiemu z reguły wierzymy. Styl pisania – oczywiście z minionej epoki, rozwlekły, z dużą ilością opisów. To właśnie powoduje, że współczesny czytelnik nie jest zaskoczony pojawiającymi się dziwami nie z tego świata. Ale tak ongiś pisano.
Zajmijmy się zatem autorem opowiadania. Na okładce mamy J. Łoziński, w środku – Władysław Łoziński. Sprawdziłam. Istniał zarówno Jerzy Łoziński, jak i Władysław Łoziński. Pierwszy jest tłumaczem. Drugi był literatem. Kiedy wydano książeczkę, Jerzy był jeszcze małolatem, zatem na pewno autorem „Zapatana” był Władysław. To postać ciekawa, zasługująca na uwagę. Żył na przełomie XIX/XX wieku, działał głównie we Lwowie. Pisał powieści, prace o charakterze historycznym. Jego powieść „Oko proroka” sfilmowano w latach osiemdziesiątych. Oglądałam film, nawet mi się podobał. Taka sobie opowieść dla starszych dzieci lub młodszej młodzieży o czasach minionych.
Są czytelnicy, którym opowiadania „Złotej podkowy” mogą się podobać. Na pewno mają wartość historyczną jak i literacką. Jest jednak ponadczasowość takich tekstów – człowiek zawsze lubił się bać.

❤️
0
👍
0
⭐
1
💡
0
❗
0
📖
0
– 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 –