Piękno tak łatwo zabić słowami
W uszach dzisiaj muzyka
Struny gitary i melodia bez słów(…)
Subtelnie i miękko przechodzi przez wnętrze i krąży
delikatnie – niczym puch
(…)
Jesteś, który jesteś
współczesna twórczość literacka w świetle historii
W uszach dzisiaj muzyka
Struny gitary i melodia bez słów(…)
Subtelnie i miękko przechodzi przez wnętrze i krąży
delikatnie – niczym puch
(…)
Jesteś, który jesteś
Czyli kto?
Dzisiaj będzie bardziej historycznie. Oto trafiła do mnie malutka książeczka Władysława Łozińskiego, 60 stron, „Zapatan” wydana w 1958 roku w nakładzie 65 253 egzemplarzy. Wydało ją Wydawnictwo „Śląsk” z Katowic w serii „Opowiadanie złotej podkowy”. Zacznijmy od serii…
„Złota podkowa” w zasobach portalu „Lubimy czytać” zawiera czterdzieści pozycji. Wszystkie są drobne czyli krótkie. Zgodnie z opisem na tylnej okładce „obejmują drobne utwory polskich i zagranicznych autorów z dziedziny przygód, odkryć, wynalazków i sensacji”. Rzeczywiście, sporo znanych autorów wśród twórców. Większość tekstów ma charakter dziś określany jako horror. Coś jest, coś straszy, coś przeraża i do końca nie wiemy co. Atmosfera rodem z „Frankensteina” i „Doktora Jekylla i mistera Hyde”. W przypadku opowiadania „Zapatan” nastrój grozy wzrasta wraz z wydarzeniami. Jest czarny kruk, jest czarna postać i niewyjaśnione zdarzenia związane ze śmiercią.
Czy się boimy czytając teksty z dawnych lat? Myślę, że nie. To, co wzbudzało strach ongiś, dziś czasami wydaje się być śmieszne. Dziś bardziej boimy się drona niż czarnego ptaka stającego nam na drodze. Nawet mistrz Poe straszny nie jest. Zatem nie będę się zachwycała „Zapatanem”, bo czas popularności tego typu tekstów minął. Są ciekawostką i tematem dla historyków – socjologów zajmujących się badaniem charakteru dawnego społeczeństwa. Konstrukcja opowiadania jest prosta. Mamy dość dokładny opis czasów i rzeczywistości, w której rozgrywa się akcja. A datę mamy konkretną – 1763. Narrator w pierwszej osobie, co zawsze czyni tekst bardziej przejmujący i osobisty. Takiemu z reguły wierzymy. Styl pisania – oczywiście z minionej epoki, rozwlekły, z dużą ilością opisów. To właśnie powoduje, że współczesny czytelnik nie jest zaskoczony pojawiającymi się dziwami nie z tego świata. Ale tak ongiś pisano.
Zajmijmy się zatem autorem opowiadania. Na okładce mamy J. Łoziński, w środku – Władysław Łoziński. Sprawdziłam. Istniał zarówno Jerzy Łoziński, jak i Władysław Łoziński. Pierwszy jest tłumaczem. Drugi był literatem. Kiedy wydano książeczkę, Jerzy był jeszcze małolatem, zatem na pewno autorem „Zapatana” był Władysław. To postać ciekawa, zasługująca na uwagę. Żył na przełomie XIX/XX wieku, działał głównie we Lwowie. Pisał powieści, prace o charakterze historycznym. Jego powieść „Oko proroka” sfilmowano w latach osiemdziesiątych. Oglądałam film, nawet mi się podobał. Taka sobie opowieść dla starszych dzieci lub młodszej młodzieży o czasach minionych.
Są czytelnicy, którym opowiadania „Złotej podkowy” mogą się podobać. Na pewno mają wartość historyczną jak i literacką. Jest jednak ponadczasowość takich tekstów – człowiek zawsze lubił się bać.
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.
Myślałam podobnie, jak m.M, że to byłoby nadużycie wpisywanie swoich przemyśleń w kategorię wierszy. Pozdrawiam :)
tadalafil ED information tadalafil ED information
Swoich przemyśleń, nie traktowałam nigdy jako wierszy, bo uznałam, że to spore nadużycie, chociaż forma zapisu może na to wskazywać.…
Piękny tekst. Piękna muzyka Szeptuchy. Miałam okazję zobaczyć i usłyszeć zespół na żywo. Są cudowni.