Nasze publikacje - twórczość i wpisy

0

gibkość

patrzę jak duch
porusza się w dłoniach

zbudowany z szerokich okien
wyniosłym tchnieniem

odcinam źródłom
papierowe palce

❤️
6
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
1

Haiku

ciepło twych myśli
ogrzewa moje serce
świat zamrożony

zmarznięta ziemia
myśli biegną do ciebie
zima szaleje

❤️
2
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

Kiedy słucham (…)

Serce może być suchym korytem, to nie przeszkadza abym wypełnij je miłością.
…
Ty jesteś Miłością – Bóg jest Miłością

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Nie da ci ojciec, nie da ci matka.... | sas 0

Nie da ci ojciec, nie da ci matka….

Nie da ojciec, nie da ci matka….

Po raz któryś już trafia do mnie stary, dobry kryminał marki PRL, zwany milicyjnym. Tym razem nie został wydany w żądnej z serii kryminalnej, jest niejako osobną produkcją Wydawnictwa Prawniczego wydaną w nakładzie 180.000 – słownie sto osiemdziesiąt tysięcy egzemplarzy. Autorem jest ktoś, kto podszywa się pod dwa imiona, z których zrobił sobie imię i nazwisko, bo trudno uwierzyć, by człek naprawdę się tak nazywał Klara S. Meralda. Książka nosi tytuł „Sąsiadka kapitana Kotowicza. Tytuł nie jest symboliczny, oddaje treść utworu, który jest o sąsiadce i kapitanie. A wiadomo, nie da ci ojciec, nie da ci matka, co może dać sąsiadka. Tym razem sąsiadka daje zbrodnię prawie doskonałą, bo umiera we własnym mieszkaniu tuż nad mieszkaniem kapitana milicji. Ale to nie sąsiad, znaczy się kapitan, wpada na trop zbrodni. Robi to po dyżurze młody lekarz pogotowia ratunkowego, które przybyło by ratować, ale nie było już kogo. Lekarz najpierw orzeka zawał, ale podczas kolejnych godzin dochodzi do wniosku, że coś mu tu nie gra. Zawiadamia odpowiednie organa i na tym jego rola się kończy.
Dalej już wam spojlerować nie będę. Dalej jest tradycyjne śledztwo jak na PRL przystało. Mało dowodów, dużo podejrzanych. Trzeba ruszyć głową, żeby zagadkę rozwiązać. Obserwujemy zatem czynności sąsiada, znaczy się kapitana, który czyni wszystko, aby zabójcę sąsiadki odnaleźć. Cóż, taka robota.
Kryminał niejakiej Klary napisany jest dowcipnie i lekko. Podejrzewałam więc, że autorką jest niejaka królowa polskiego kryminału Joanna Chmielewska i ukrywa się pod artystycznym pseudo. Ale w porę przypomniałam sonie, że „Joanna Chmielewska” to też pseudo artystyczne niejakiej Ireny Barbary Kuhn z domu Becker. Drugiego w życiorysie Ireny vel Joanny nie znalazłam. W każdym razie oprócz zbrodni, mamy tu całkiem przyzwoity i kulturalny humor. W postaci na przykład takiej starej ciotki, bo wiadomo, że ciotka zawsze musi być stara, ale za to dobrze gotuje.
Czy można się zatem do czegoś przyczepić? Chyba nie. Intryga kryminalna jest w sumie bardzo normalna, a rozwiązanie zagadki bardzo proste. Nie wszystkie bowiem kryminały rodem z PRLu nawiązują do czasów wojny lub szpiegostwa na rzecz państw zwanych wówczas państwami z drugiego obszaru płatniczego. Tutaj jest bardzo swojsko. Tak po polsku, tak normalnie.
Po tę książkę sięgnęłam w trudnym momencie mego życia, by zapomnieć i poprawić sobie humor. Udało się. Zagłębiłam się w lekturze siedząc lub leżąc w leżaku na balkonie i łapiąc ostatnie promienie lata, by wytworzyły w moim organizmie witaminę D3. Przeczytałam utwór w ciągu jednego dnia. I o dziwo, kiedy po dwóch tygodniach pisze tę recenzję, pamiętam o czym tekst był, co rzadko mi się zdarza w przypadku tzw. czytadeł. Jak więc Klara Smeralda trafi w wasze ręce – przeczytajcie.

❤️
0
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
1

Szron

Myśli rozrastają się
jak zmarznięte gałęzie
zimowych drzew

Czas łamie się cicho
w stawach przestrzeni

Ruch traci sens
zanim stanie się krokiem
istnienie
jest tylko zawieszeniem
między próbami.

❤️
7
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

****

Różowe tło wschodzącego słońca
było przypomnieniem
że poranki potrafią boleć tak samo
jak być piękne.

Wspomnienia wracają
w smaku rdzy na ustach
w rytmie chwil, które oddychały.

Czas zwalniał tylko po to
byśmy zdążyli poczuć więcej.

Pamięć nie przechowuje obrazów,
lecz temperaturę zdarzeń
to, jak bardzo coś
było nasze.

❤️
5
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

Poezja

Między wersami
Ukryte są uczucia
Nasze pragnienia

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

…

“I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę”

Jaki dar mogę dzisiaj ofiarować Tobie?
Czyż darem nie jest otwarte serce?
Ty widzisz więcej, głębiej i pełniej (…)

Otwórz zatem serca nasze, darem(nie)
jest szukać bez otwartości (…)

❤️
2
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
– 1 – 69 – 70 – 71 – 72 – 73 – 74 – 75 – 138 –