Nasze publikacje - twórczość i wpisy

0

Obyczajowo

Obyczajowo

Słownik języka polskiego podaje cztery definicje słowa „menażeria”. Po pierwsze, znaczenie pierwotne są to „dzikie zwierzęta zgromadzone w celu pokazywania ich publiczności”, coś w rodzaju ZOO lub dawnego cyrku. Drugie znaczenie wynika z pierwszego – „miejsce lub pomieszczenie, w którym trzymane są takie zwierzęta”. Trzecie ma już znaczenie metaforyczne, gdyż oznacza „grupę osób o różnorakich charakterach i różnym wyglądzie”, kiedyś miało znaczenie bardziej negatywne niż pozytywne, dziś raczej jest nieużywane. Zaś czwarte znaczenie to „zbiór dziwacznych lub śmiesznych przedmiotów”.
W przypadku niewielkiej książeczki Gabrieli Zapolskiej, wydanej w słynnej ongiś serii „Koliber” mamy do czynienia z trzecią definicją. I wcale nie byłabym pewna, iż to właśnie Zapolska nie przyczyniła się do jej sformułowania, a następnie rozpowszechnienie. Zawarte w książeczce nowele lub nawet opowiadania są tekstami o ludziach w różnych sytuacjach życiowych.
Zapolska często porównywana jest do słynnego Emila Zoli, głównego przedstawiciela naturalizmu w literaturze. A ten jak wiadomo był wielkim wstępem do literatury współczesnej i odegrał olbrzymia rolę w sposobie prezentacji literackich bohaterów. Zola jest popularny na całym świecie, o Zapolskiej trochę zapomnieliśmy. A szkoda….
W wydaniu „Kolibra” mamy jedynie sześć tekstów, w oryginale „Menażeria….” liczy ich dwanaście. Każdy z nich opisuje sytuację, o której zwykliśmy mówić, że jest „z życia wzięta”. Ktoś pewnie zauważy, że owe życie toczyło się pod koniec XIX wieku, czyli prawie przed lub zaraz po potopie. Dawno temu…. A jednak… Mamy tu do czynienia z określonymi postawami bohaterów, którzy wydają się być ponadczasowi. Czasy, w których żyją, nie determinują ich postępowania. Równie dobrze mogliby żyć dzisiaj i postępować tak samo. Jedynie dekoracje wokół nich byłyby inne. Ileż mamy wokół siebie „Żabuś” wychodzących na spacer i szukających wrażeń? Ileż kobiet uzależnionych od swych koteczków… a jeśli nie kobiet, to może w dzisiejszych czasach mężczyzn? Kim jest „kozioł ofiarny”? Czy wychowywanie dzieci opisane przez Zapolską czegoś nam, ludziom z lat dwudziestych dwudziestego pierwszego wieku, nie przypomina?
I tak moglibyśmy analizować każdy z tekstów, i gwarantuję, odnaleźlibyśmy w nich współczesność, opisaną nieco innym językiem. Wszak język to twór żywy i zmienia się wraz z czasami (czasem). Szczerze mówiąc nigdy nie przepadałam za prozą Zapolskiej. Tym razem też nie będzie ochów i achów. Warto jednak zerknąć do „Menażerii….” chociażby po to, by uświadomić sobie, że człowiek jest tylko i aż człowiekiem. Nie zmienia się aż tak bardzo.

❤️
1
👍
0
⭐
1
💡
1
❗
0
📖
0
0

Kiedy słucham…

Potrafisz wręczyć uśmiech
Wzruszyć – by skropić suchy oddech
Potrafisz dotknąć – bez dotyku
Dotrzeć do miejsca, gdzie mieszka człowiek
(…)

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Jak sroka

Dzień czarno-biały
jak sroka na gałęzi
czarno-białe chwile
jak sroka kradnę
cieniuję zieloną kredką
nim czas jak sroka
skradnie mnie do reszty
nim upchnie mnie
w kieszeń niepamięci

❤️
2
👍
1
⭐
1
💡
0
❗
0
📖
0
0

sklejka

w domu nagim
tak jak księżyc
o niezgodnych oknach
koturnowe słońce

rotując powstrzymuje przed zaśnięciem
zgasły czas
i pytanie

czy mi opowiesz
wiedząc że wtedy znikną
twoje sny

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
1
0

bieda

po zmierzchu
uciekam przez granatowe ogrody

jak złodziej
ściskając w dłoni wibrujące ostrze
precyzyjnej tęsknoty

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
2
0

obwódką chwili

miejsce pełne ludzi
wszystkich czasów

jesteśmy zawsze
dawni w małym oknie
wspomnień

wzruszanych dreszczem
niespełnionego oczekiwania
bólu

❤️
2
👍
3
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

aura

może zjawom
ukazuje się inny kształt
dotychczas znanego
je same zdumiewający

tak jak zima
jest inną przestrzenią
dla nas

w maszynowni świata
anioła właśnie obudził sen
o doręczonej pomocy

❤️
2
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

Haiku

zamilkły ptaki
za oknem też jest zimno
prześlij myśl dobrą

❤️
3
👍
0
⭐
1
💡
0
❗
0
📖
1
– 1 – 67 – 68 – 69 – 70 – 71 – 72 – 73 – 138 –