Kategoria: 1. Poezja

0

odejście od imienia

podobno było słońce

po­dob­no niebo było
i aniel­ski szept trosk
umęczo­ny twoim krzyżowa­niem

po­dob­no słowa były
spi­sane nat­chnione święte
byś był gotów

i oto znów jes­tem
jak na­gi

słowa są piękne
gdy za ni­mi nie stoi pus­tka

od poez­ji
og­nia chłodu i woj­ny
wy­baw nas Pa­nie

jest ta­kie miej­sce
i oczu zam­knięcie
które doj­rzy prawdę
i
wszys­tko co umiera
na twoich dłoniach – b u d z i się
w myślach Bo­ga
gdzie łzy wiat­ru wyg­ry­wają
cho­rały nieba

pochy­lone nad tobą
o d
p o c z ą t k u

i …
było
słońce i niebo było
od poez­ji
og­nia chłodu i woj­ny

❤️
9
👍
0
0
💡
1
0
📖
3
Wyprawa na Wschód | tam 0

Wyprawa na Wschód

Wyprawa na Wschód

Znacie przygody Indiany Jonesa? Pewnie, że znacie. Dobra seria przygodowych filmów w scenerii egzotycznej. Tu krokodyle, tu tajemnicze kule, węże i te fascynujące przygody…. A kiedy w części „Indiana Jones i ostatnia krucjata” do obsady dołączył sam James Bond, sorry, Sean Connery to w ogóle zrobiło się bajkowo. Jak zawsze przy produkcji takich filmów zastanawiam się, co jest autentycznym plenerem, a co dekoracjami, wówczas jeszcze nie komputerowymi. W wymienionej przeze mnie części, Jonesowie wjeżdżają przez skalny tunel, do niesamowitego skalnego miasta, w którym ukryty ma być święty Graal… Czy owe wykute w skale zabudowania to tylko dykta, czy może…. Tak, autentyk, to Petra, miasto Nabatejczyków, znajduje się w Jordanii. Zaczęłam szperać na temat tego miasta, tamtych ludzi…. Indiana Jones znacznie poszerzył moje wiadomości związane z Bliskim Wschodem. Wcześniej uczynił to Zenon Kosidowski. W szkole średniej rozczytywaliśmy się w jego książkach. Mnie zachwyciły „Opowieści biblijne”. Wtedy też wędrowałam po Bliskim Wschodzie…. A jeszcze potem ta kraina zaczęła kojarzyć się z wojnami…. I chyba tak kojarzy się do dziś…. Smutno się robi….
Z ciekawością zatem zabrałam się za książkę Piotra Kołodziejczyka „Tam, gdzie mieszka wiatr”. I przeczytałam ją z przyjemnością. Odkopała moje wiadomości z dawnych lat, poszerzyła je, a przede wszystkim wzbudziła nadzieję, że młodzi ludzie zainteresują się niezwykłą historią niezwykłej ziemi. Bo to kolebka trzech wielkich religii, tu był Eden, tędy wędrowali kupcy jedwabnym szlakiem, tu nadal pracowici archeolodzy odkopują ślady dawnych kultur i tworzących je ludzi. Książka Kołodziejczyka jest właśnie o tym, o poszukiwaniu naszej ludzkiej tożsamości. Jak każda tego typu opowieść, stara się przybliżyć nam czas miniony, byśmy mogli poznać dzieje człowieka, zrozumieć dlaczego była brąz, jakie znaczenie dla rozwoju cywilizacji miało „odkrycie” żelaza i kim na serio był Hefajstos. To wszystko jest bowiem kolebką naszej cywilizacji, „komórek”, komputerów, paneli fotowoltaicznych. A o tym powinniśmy wiedzieć.
Napisana w miarę nieskomplikowanym językiem opowieść o Bliskim Wschodzie powinna zainteresować każdego czytelnika. Może to być opowieść do poduszki, może stanowić wstęp do dalszej penetracji tajemniczych krain. Warto podsunąć ją młodzieży, której Bliski Wschód kojarzy się niestety z działaniami wojennymi.
Gdzie jest początek naszego czasu? Skąd przychodzimy? Czy jedwabny szlak to droga ku lepszemu światu, we wszystkie jego strony? Dlaczego ciągle funkcjonuje taki przedziwny zawód jak archeolog? Urządzenia elektroniczne nie wystarczą, by dotrzeć w głąb ziemi, która ciągle ukrywa swe dzieje?
Warto zatem sięgnąć po ową książkę żeby swą wiedzę pogłębić lub przypomnieć….

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Przestrzenie

W wieczornym deszczu rodzi się pragnienie
by kilka spadających kropel
odnalazło drogę do serca
i obudziło w nim dawno uśpioną czułość.

Gdzieś pomiędzy nutami śmiechu
wyłania się przestrzeń
w której świat staje się lżejszy
a dusza pamięta, że potrafi unosić się wyżej.

W gorącym pocałunku ukryta iskra
rozświetla wewnętrzny krajobraz,
nie domagając się odpowiedzi
tylko obecności.

❤️
4
👍
2
0
💡
0
0
📖
2
0

Duszyczka

Niosę w sobie lata,
miliony pulsów istnienia.
Czuję jak krążę
wśród drobnych światełek
które były przede mną
i będą po mnie.

Jestem jednym z nich
starym a jednak wciąż migoczącym
I choć świat się zmienia
ciągle wracam
do Twojego blasku.

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
Jak to z milionami bywa | te 0

Jak to z milionami bywa

Jak to z milionami bywa….

Jeśli bierzesz do ręki książkę Johna Grishama, przygotuj swój ulubiony napój w dużej filiżance, legnij w ulubionym fotelu lub ukochanym miękkim miejscu, bo czeka cię długi czas w tej pozycji. Od powieści tego pisarza, znanego jako pisarz „sądowy”, nie sposób się oderwać. Tym bardziej jeśli trafiasz na „Testament” – powieść inną niż pozostałe. No, dobrze, nie do końca inną. Wszak tutaj też mamy prawnicze zawiłości, ale akcja nie rozgrywa się głównie na sali sądowej, a potyczki prawników obu stron nie stanowią jądra powieści. Są efektem działań, z którymi mamy do czynienia wcześniej.
„Zaczynając czytać „Testament”, mamy wrażenie, że czytamy Marqueza” – informuje cytat na okładce. I niewiele się myli. Wiadomo, początek dobry być musi, żeby czytelnika wciągnąć w tok wydarzeń, przykuć do fotela tak, by krzyczał do współmałżonka, dzieci lub psa „Zrób mi kolejną kawę!”. I tu tak mamy. Potem następuje moment, w którym oczy robią się coraz większe, włosy stają dęba, a zaskoczenie zaskakuje. Nie, tego to się nikt nie spodziewał.
To jednak ani koniec, ani początek, który już przecież był. Potem ruszamy do Brazylii i nie na mecz piłkarski. Pojawia się nam wątek religijny. Wy wszyscy niewierzący, agnostycy i inni nie martwcie się. Tu nikt nie przegina. Wam wierzącym pewnie się spodoba. Wszystko w normie. Wszystko spoko i w porzo.
Trudno jednoznacznie określić kto jest głównym bohaterem. Postać bez skazy jest jedna. Pozostali swoje za uszami mają. Podstawowemu bohaterowi negatywnych cech nie brakuje, a życiorysem nie zachwyca. Pozostałe osoby zniszczone są przez system i pieniądze, które tym razem zupełnie szczęścia nie dają, wszak forsa to nie wszystko. Są jeszcze wartości słusznie zwane wartościami, ponieważ z nich składa się ludzki żywot. Ten w amazońskiej dżungli przede wszystkim.
W sumie trudno nie zgodzić się z opinią, że powieść Grishama łączy wątki prawnicze z przygodą w dawnym stylu. Dziś już zapomnieliśmy o wyspach skarbów, Robinsonie czy przygodach bohaterów powieści Verne’a w jego świecie fantazji. „Testament” daje nam namiastkę tego. Trudno chwilami uwierzyć, iż powieść powstała w 1999 roku.
Czy jest wątek miłosny? Nie do końca. Oczywiście jest odpowiednia kobieta i takiż sam mężczyzna, ale ich uczucie odbiega od klasycznego romansu. Obserwujemy rodzącą się wieź, lecz nie jest to tak, jak bywa w najpiękniejszych tekstach o miłości. Tu kocha się człowieka, nie faceta czy facetkę. Tak więc ponownie mamy coś nowego, coś innego.
Zakończenie powinno czytelnika zaskoczyć, ale nie musi. Po przeczytaniu książki stwierdziłam, że przecież to było do przewidzenia. Autor wybrał jedną z wielu bardzo prawdopodobnych wersji rozwiązania intrygi. Finał jakiś musi być. Warto dobrnąć do końca.

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

vantablack

piekło potrafi być słońcem
zmartwychwstaniem w szklanym kamieniu
– wchłaniającym światło hermetycznym grobie
kropką vantablack przed niewypowiedzianym słowem
a przecież to bez znaczenia w jakim momencie zatrzymam film
on nie czuje
pośpiechu, napięcia, lęku
jak ja
boję się bo wiem
bo czuję się źle z tym, że czuję
kiedy wiem podświadomie że mam coś do zrobienia
ale czy w życiu nie chodzi właśnie o to
aby zawsze mieć coś do zrobienia?
gdy najgrubszy lód potrafi przełamać
czasem tylko grzech

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1

0=1

2d box – lustro czarno białe
w nim jeden równa się zero

na ścianie robak
walczy z własnym cieniem
uaktywniona plama migocze

kiedy jednakowy dystans do wszystkich
to za mało

czarna szpilka w bladości mapy
paznokciem przesuwasz po grzebieniu nocy
nabrzmiałej do ostatniej na łuku sekund
z głębi chłodna w gotyku

w studni drzwi wiotczeje staccato

pod ciężarem ostatniej kropli lodu
morze papierowych kropel
oddycha przez taśmę
cierpkimi płatkami śniegu

zawsze bądź choć trochę
przeciw sobie
albo zabaw mnie do złego
nie proszę

❤️
2
👍
0
0
💡
1
0
📖
1
0

biel

rozpryskuje się czerwoną tęczą igieł
wewnątrz wystawnej skorupy

drżący koral z kamienia księżycowego
na strunie szarpanej szponem niemocy

pijany śpiew starszego młodego pana

rozbija się o skałę

krzyk pustynnego ptaka
– garść popiołu jej gwiazdy

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
14748495051525390