Kategoria: 1. Poezja

0

basen

unoszę się łukiem
pomiędzy niebem i ziemią
płatek śniegu wystrzelony ze śnieżnej armatki

serce wypełnione lekką watą
którą zlizujesz z palców

gdy po morzu płynę basenem
spomiędzy luster
uśmiechem olśniewa mnie zbawiciel

ukrzyżowana na czterolistnej koniczynie
proszę zjedz moją duszę
ciało będzie żyło milion lat

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
1

Blizny zakryte Twoją dłonią

Oczy koloru kawy
Ciepłe jak letni poranek
Budzą mnie nadzieją
Nawet o czwartej nad ranem

Za rękę mnie wtedy potrzymaj
Lub na księżyc ze mną popatrz
Choć znów nie wiem gdzie dziś jestem
Ale tu też bardzo Cię kocham

Gdybyś na zawsze mogła
Moje rany wyleczyć
Swoją dłonią zakryć blizny
Bym nie musiał niczego już nie czuć

Nie chcę prosić nikogo innego
Nie chcę życia więcej tracić
Spełnić marzenie
I znów się z Tobą zobaczyć

Posłuchać bicia Twego serca
Po raz ostatni i pierwszy
Kocham Cię tak bardzo
Teraz, na zawsze i po mojej śmierci

❤️
1
👍
0
0
💡
0
2
📖
1
Szalone czytanie | po 0

Szalone czytanie

Szalone czytanie

I ponownie witam was w szalonych latach dziewięćdziesiątych, kiedy świat….nie, za daleko… kiedy Polska stanęła do góry nogami i wszystko zaczęło się zmieniać. Rynek czytelniczy też. W 1989 roku powstaje pierwsze prywatne i niezależne wydawnictwo „Amber”. Jest zjawiskiem niesamowitym. Wydaje utwory znane w naszym kraju tylko ze „słyszenia”. Opanowuje rynek czytelniczy. Sensacyjne powieści o przygodach superszpiegów leżą na łóżkach polowych obok pasty do zębów, kremu do twarzy i konserwy z drugiego obszaru płatniczego. Księgarnie tracą monopol na dystrybucję książek, a ludzie masowo kupują i czytają wydawnictwa z niezwykle kolorowymi okładkami. W moim życiu nie pamiętam większego popytu na słowo drukowane niż wówczas.
Powieść Colina Forbesa „Podwójne ryzyko” należy do grupy owych niesamowitych opowieści. Na okładce wydanie, które trafiło do mnie, facet z pistoletem, drugi z karabinem, ładne dziewczyny, samolot, statek, pożar…. Słowem wszystko co potrzebne do wzbudzenia sensacji, bo to tekst sensacyjny. Młodzież z lat dziewięćdziesiątych, w recenzjach, z nostalgią wspomina lektury tego typu. Ach, chciało się być szpiegiem lub przynajmniej dziewczyną szpiega. Ach, chciało się cało uchodzić z takiego płonącego statku, oczywiście w ramionach przystojnego faceta. Nie ma się czemu dziwić…. Ja jestem z pokolenia filmów o wodzu Apaczów Winnetou. Moi koledzy robili z patyków łuki i strzały, a my – dziewczyny byłyśmy na podwórku indiańskimi squaw czekającymi na swych facetów, w tipi z gałęzi.
Zaraz, zaraz, ja tu o pokoleniu, a to wszak ma być recenzja o książce…. Właśnie…. Gdzie podziała się książka?
Jest tak…. Po przeczytaniu książki, odkładam ją na około tydzień, a dopiero po tym czasie biorę się za pisanie recenzji. Tak też było w tym przypadku. „Podwójne….” wchłonęłam szybko, być może dlatego, że sporo czasu spędziłam w kolejkach do lekarzy. A nie ma nic lepszego niż mniej ambitna literatura, by zagłuszyć narzekania polskich pacjentów na stan narodowej służby zdrowia. Zatem po tygodniu wracam do kolorowej okładki, siadam, by coś tam napisać i …. mam pustkę w głowie. Akcja, która mnie wciągnęła pomiędzy usg tarczycy a pobieraniem krwi na krzywą cukrzycową, gdzieś uciekła. O czym w ogóle była ta książka? Aha, windsurfingowcy zabili faceta, a potem taki jeden zastawił na nich pułapkę, że niby też go mają zabić, ale taka jedna dziewczyna w masce powstrzymała tych złych, by mogli wygrać dobrzy, a wszystko dzieje się na Jeziorze Bodeńskim, co to ponoć ma kształt takiego gada, z którego szyją buty, jak ten gad umrze lub go zabiją, bo zajmują się zabijaniem tak na co dzień, bo to źli ludzie są i w ogóle….
Uff, kochana literaturo zwana ongiś masową. Fajna jesteś, przydajesz się, na kilka chwil, na wypełnienie czasu. I dobrze, że jesteś. W towarzystwie tekstów autorstwa laureatów Nagrody Nobla, trudno było przeżyć wkuwanie igły w żyłę, zwłaszcza jak robi to dziewczę na praktyce, bo się dopiero uczy….

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

“A gdy polecił tłumowi usiąść na ziemi, wziął siedem chlebów i ryby i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów”

Czyż nie tym właśnie jest Eucharystia?
Pokarmem dla duszy i pokarmem dla ciała, dla mnie i dla każdego, kto pragnie(…)

“Przyjdźcie do mnie wszyscy” – mówisz Ty

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Latarni światło
Drogi nasze rozjaśnia
Rozświetla ciemność

❤️
1
👍
0
0
💡
0
1
📖
0
1

Honor

Bóg, Honor, Ojczyzna —
Tak nas wychowano przed laty,
By trwać przy wartościach trwale,
Choć zmienia się wokoło wszystko,
A drogi prowadzą w nieznane.

Tak nas wychowano przed laty,
By stać na straży tego, co ważne,
Nie cofnąć się w złym czasie,
Nawet gdy byłoby łatwiej.

Tak nas wychowano przed laty.
By wstawać, gdy sił brakuje,
Kiedy się upadnie,
By wierzyć, gdy inni zwątpili,
Dźwigać to, co ma wartość,
Nawet gdy ciężar w dłoniach,
Pomagać słabszym, wspierać.

Tak nas wychowano przed laty.
By wartość nieść najsłabszym,
Pomagać zmieniać, być oparciem,
Nie zgubić siebie, nie zatracić.

Tak nas wychowano przed laty.
Mieć honor.

01.12.2025 r.
liryka refleksyjna

❤️
4
👍
0
0
💡
0
0
📖
2
0

Wspomnienia z kalendarza

od dawna pożółkła kartka kalendarza
kiedyś bardzo biała, dzisiaj mocno śniada
upadła cichutko, niczym wspomnień oddech
ścieląc się jak listek, na czystej podłodze

na kartce spisana odrobina wspomnień
na boku ślad mapy spotkań weekendowych
upadła leciutko wirując tanecznie
wspomnienia wróciły na moment sekundę

podniosła karteczkę, popatrzyła chwilę
łzy pod powiekami nie młode jak ona
próbowały upaść również na podłogę
westchnęła głęboko, schowała pamiątkę

do starej szkatułki pełnej innych wspomnień
zamknęła na kluczyk, przytuliła dłonią
myślami wróciła do swojej młodości
do jego błękitów jak gwiazdy błyszczących
jego czułych dłoni, głębi głosu, spojrzeń.

19.11.2025 r.
wiersz wolny narracyjny o cechach liryczno-epickich
“Z pamiętnika znalezionego w kieszeni jesiennego płaszcza”

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
Coś tam w Salonikach | sal 0

Coś tam w Salonikach

Coś tam w Salonikach

Drugi odcinek wydawnictwa radia i telewizji z cyklu „Życie na gorąco”, który wpadł w moje ręce to „Saloniki” i nie chodzi tu o pokój w mieszkaniu. Przy pierwszym sygnalizowałam, iż serial telewizyjny o tym samym tytule pojawił się później niż niewielkie książeczki, prosiłam o potwierdzenie …. Jakoś nikt się nie odezwał. Zatem przyjmijmy to za pewnik. Najpierw były krótkie, kieszonkowe opowieści, potem dopiero słynny redaktor Maj przybrał postać Leszka Teleszyńskiego, tego od „Trędowatej”.
Tym razem udajemy się do Grecji. W tym kraju, w czasie rozgrywania akcji opowiadanka, trwają rządy dyktatury pułkowników. Czas i wydarzenia historyczne oczywiście. O podłożu polityczno-społecznym informuje nas wydawca na wewnętrznych stronach okładki. I bardzo dobrze. Tło historyczne zawsze dostarcza czytelników. Ludzie lubią czytać o tym, co była naprawdę, a jeśli nie posiadają wiadomości to snują różne domysły. Oczywiście, jeśli w takie Grecji rządzą ci źli, to dobrze w niej czują się członkowie organizacji „W”, powołanej do życia przez autorów tekstu Andrzeja Szypulskiego i Zbigniewa Safjana na użytek oczywiście sensacyjnych opowieści.
Redaktor Maj podejmuje się zatem kolejnego zadania. Tym razem ma ono związek z więzieniem, więźniem i jego dziełem. Dzieło oczywiście antypułkownikowe, a artysta – opozycjonista, A takiemu oczywiście pomóc trzeba. Zwłaszcza, że organizacja „W” działa. I właściwie na tym można by recenzję skończyć. Tekst długi nie jest, a zdradzanie treści nie leży w interesie recenzenta. Zresztą…. Serial jest do obejrzenia tu i ówdzie, można zerknąć. Forma pisemna każdego odcinka nie odbiega od wersji filmowej. Ten pomyślany był jako współczesna wersja „Stawki większej niż życie”. Kloss i Brunner też tam są, znaczy się aktorzy grający owe słynne postacie. Niestety, mimo iż akcja każdego docinka wydaje się być starannie przemyślana, bohater przystojny i mądry, „Życie na gorąco” sukcesu „Stawki…” nie powtórzyło…. Ba, nawet mu chyba do pięt nie dorosło. Co oczywiście świadczy o potędze wojennego serialu.
I tym razem to by było na tyle….

❤️
0
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
14849505152535490