niebo dlaczego niebieskie
czy mogę dziś
czy jutro wiedzieć
ożywić piękno
w zepsutym świecie
na końcu dłoni
trzymając twój pocałunek
w źrenicy wspomnień
zetrzeć strach
chwil spóźnionych
w oku Boga
gdyż najbardziej zabolą
ł z y
nieobecności
współczesna twórczość literacka w świetle historii
czy mogę dziś
czy jutro wiedzieć
ożywić piękno
w zepsutym świecie
na końcu dłoni
trzymając twój pocałunek
w źrenicy wspomnień
zetrzeć strach
chwil spóźnionych
w oku Boga
gdyż najbardziej zabolą
ł z y
nieobecności
KOMU OCZY
do wiosny oczu
była zaledwie chwila
ciągnąca się latami sekund
niejedną skargę
szron położył na usta
kroplami wspomnień
spadającymi nisko
i…
chimeryczny strach
strzępów uniesień
opisem przyjaznym
bezpieczne strony
pełne połamanych serc
w lustrze obłędu dojrzeń
to nic gdy boli uśmiech
zadrży powietrze
ciepłem umykających słów
chcąc wyświetlić zalążki dobra
początkiem zdań trafiały w serce duszy
jakże jasno świecą krawędzie szczęścia
wplecione w każdy wysiłek wyciągniętych dłoni
wejrzeniem dnia pośród domów na ulicy spojrzeń
gdy wszystkie zegary w jednym momencie
wybiły epilog pragnień
krusząc nieprzygotowane myśli
odmierzyły chwile niewczesne
a po drugiej stronie
po błękit – skąpany przystanek
…
twoich ust
——————————
widziałem… na spacerze
opowiem ci
co na drodze
wzniesienie myśli gdzie trzeba
żarliwość – mity
mądre głupstwa
odkąd głupota naśladuje myślenie
wątpliwości poszukują rozsądnych
maska pewności siebie –
szuka głupca
komu droga do prawdy nie odbierze sił
opowiem ci
co to… p i e c z ę ć
wodą
————————-
widziałem na spacerze
opowiem ci
kto gasząc światło
zamyka drzwi
co to pokusa niewoli
większa niżeli święty spokój
o wielkości człowieka
nigdy większej od jego nędzy
opowiem… co to dar wolności
gorliwością napomnień niepodjęty
obecność bardziej święta
daleko spokojniejsze kształcenie rozumu
i wierność pokory
łaska – co mierzy aż po krew
gdyż błędne horyzonty, nie są zwierciadłem prawdy
opowiem ci
co nie dojrzewa w ciszy milczenia pozostaje
pękniętym naczyniem
gdzie serce nie może milczy głowa
i ciało mówi za słowa
o p o w i e m
co przez palce przechodzi
słów nie potrzebuje
gdyż słowem jest
s z e p t e m
…
milczącym
—————————
widziałem na spacerze…
Mógłby być i czart
Pamiętacie moją recenzję z powieści Magdy Skubisz „Aptekarka”, będącej pierwszą częścią sagi rodu Tyszkowskich? Ta recenzja o dziewczynie, co to wszystko leczyła żywokostem? I trochę racji miała, bo maści i olejki z tejże rośliny są dziś bardzo popularne. Mnie olejek pomógł. Skoro była część pierwsza, zajmijmy się drugą, która wreszcie doczekała się swojej kolejki do czytania.
Zaczynamy oczywiście od spojlerów, przepraszam, mini recenzji na tylnej okładce. W sumie możemy już sobie czytanie odpuścić, bo wiemy o czym książka będzie. Nawet o kidnapingu. Okładka charakteryzuje również głównego bohatera tej części sagi. Jest kretynem. Oczywiście mamy również silne kobiety, zarówno złe jak i dobre. Dobra na pewno będzie nasza aptekarka czyli Katja.
Dziewczyna nadal jest brudna i chuda. O dziwo tymi cechami wywiera ogromne wrażenie na jaśnie panu Antonim, ale zgodnie z okładką, tylną oczywiście, jest on kretynem więc nie ma się czemu dziwić. Zaraz, zaraz, powoli. A może wcale kretynem nie jest? Autorka powieści skupia się na jego osobie i próbuje pokazać, że człek różne oblicza ma. Nawet ów kretyn czasami bywa człowiekiem. W każdym razie mamy Antoniego, jego przedziwne uczucie do Katji i mamy Katję, która już nie leczy tylko żywokostem. Stosuje również inne zioła taką na przykład wiązówkę błotną („filipendula ulmaria”) inaczej nazywana jest tawułą błotną, tawułą łąkową, kropidłem błotnym, królową łąk albo kozią brodą. „W Polsce tę bardzo pospolitą roślinę, spotkać najczęściej można się na żyznych, podmokłych łąkach, terenach bagnistych, nad brzegami wód i w rowach melioracyjnych. Wiązówka wykazuje wiele właściwości. Głównym surowcem są kwiaty, z których można zrobić napar lub leczniczą nalewkę” . To nie ja ani autorka powieści, to wikipedia. Także zbierajcie wiązówkę. Katja wie również, gdzie zimą, kiedy mróz siarczysty i śniegi ogromne (takie zimy ongiś w Polsce bywały) nadal rosną zioła. Oczywiście tytułowy czarci ogród.
W sumie w tej części sagi nie dzieje się wiele. Akcja jakoś się toczy, dialogi się dłużą, ale uważam ją za zdecydowanie lepszą niż część pierwsza. Mamy tu próbę ukazania skomplikowanego charakteru człowieka. Skupienie uwagi na jaśnie panu Antonim jest według mnie znacznie lepszą metodą na zaciekawienie czytelnika treścią niż pokazywanie Katji, na którą spadają wszelkie plagi egipskie.
Zakończenie oryginalne nie jest, ale spełnia wszelki cechy odpowiedniego zakończenia części opowieści. Bohaterów zostawiamy w miejscu i czasie, w momencie najciekawszym i najbardziej emocjonującym. Jak w czasach starych seriali, kiedy odcinek kończył się w najmniej dla widza odpowiednim momencie. Autorka tym razem wzięła wzór z właściwych źródeł, skłaniając czytelnika do rzucenia się na część trzecią. W moim przypadku część trzecia swoje w kolejce odczeka, ale jak ktoś nie może się doczekać, może wcześniej przeczytać. To nie jest zabronione.
ukrywam smutek i blask
wszystkie radości w pieśni słów
i głupie wiersze w pustej szufladzie
porannej pustki
pytam Boga jak rozpalić
wszystkie światła pragnień trosk
dziś…
bez skrzydeł w całunie deszczy
niemym uśmiechu błękitu nieba
dla lepszego świata zniosę wszystko
co na ziemi
zamykam oczy…
w r a c a m
——————————
… widziałem na spacerze
ukrywam smutek i blask
wszystkie radości w pieśni słów
i głupie wiersze w pustej szufladzie
porannej pustki
pytam Boga jak rozpalić
wszystkie światła pragnień trosk
dziś…
bez skrzydeł w całunie deszczy
niemym uśmiechu błękitu nieba
dla lepszego świata zniosę wszystko
co na ziemi
zamykam oczy…
w r a c a m
——————————
… widziałem na spacerze
Dziękuję 🧡
Lubię czytać Twoje wyjątkowe, piękne myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję za ciekawy komentarz :))
Nareszcie szczęście to powiedziało :)
Poszedł do Grażyny KS ponieważ chciał poczytać ciekawych recenzji książek :)
Miło Ciebie widzieć i czytać dowcipny smoku :) Pozdrawiam serdecznie :)
Zamiłowanie. :))
_ Mam dość szukania, zapraszam - powiedziało szczęście. :))
Był u Grażyny KS od kiedy zasłaniasz okna. ;)
Zamykanie oczu nic nie da, nie warto też regulować odbiorników. Już taki yestem. :P Zimny smok.:D
Piękny wiersz. Razem... każda droga staje się lepsza, łatwa, bardziej prosta... Pozdrawiam :)
😁
U mnie wtedy jest....
Słowa proste są najlepsze, najpiękniejsze, najprawdziwsze, są naj... Pozdrawiam :)