wie(r)sz
ten kierunek nie ma nazwy
ziemia jak formowane naczynie
można je zagrać
przeciągając smyczkiem
z przerwą
w połowie
chuchnąć w skostniałe dłonie
współczesna twórczość literacka w świetle historii
piekło potrafi być słońcem
zmartwychwstaniem w szklanym kamieniu
– wchłaniającym światło hermetycznym grobie
kropką vantablack przed niewypowiedzianym słowem
a przecież to bez znaczenia w jakim momencie zatrzymam film
on nie czuje
pośpiechu, napięcia, lęku
jak ja
boję się bo wiem
bo czuję się źle z tym, że czuję
kiedy wiem podświadomie że mam coś do zrobienia
ale czy w życiu nie chodzi właśnie o to
aby zawsze mieć coś do zrobienia?
gdy najgrubszy lód potrafi przełamać
czasem tylko grzech
2d box – lustro czarno białe
w nim jeden równa się zero
na ścianie robak
walczy z własnym cieniem
uaktywniona plama migocze
kiedy jednakowy dystans do wszystkich
to za mało
czarna szpilka w bladości mapy
paznokciem przesuwasz po grzebieniu nocy
nabrzmiałej do ostatniej na łuku sekund
z głębi chłodna w gotyku
w studni drzwi wiotczeje staccato
pod ciężarem ostatniej kropli lodu
morze papierowych kropel
oddycha przez taśmę
cierpkimi płatkami śniegu
zawsze bądź choć trochę
przeciw sobie
albo zabaw mnie do złego
nie proszę
unoszę się łukiem
pomiędzy niebem i ziemią
płatek śniegu wystrzelony ze śnieżnej armatki
serce wypełnione lekką watą
którą zlizujesz z palców
gdy po morzu płynę basenem
spomiędzy luster
uśmiechem olśniewa mnie zbawiciel
ukrzyżowana na czterolistnej koniczynie
proszę zjedz moją duszę
ciało będzie żyło milion lat
aleja
białe oddechy pośród drzew
– zbierają czas
błyskając śmiercią
i znikąd pocieszenia
instrumenty płakałyby z bólu
gdyby mogły czuć
z każdej strony
możemy spaść
&
sami
różowy ptak nad miastem
atomowym
przypięty do nieba z grubych włókien
zwiniętego w komin
wymiany półoddechów
na słowo
w trzydzieści sekund
generujące światy
spośród których nie trzeba wybierać
&
tymczasowi
dalecy w bałaganie wydarzeń
pociągamy za nić
jak za rzekę
pełną odzwierciedleń drugiej strony
dostrzeżonych z opóźnieniem
zwierzętopodobnych
obojętnych na obiekty
poza ich światami
za które płacimy
zegarkami
Dziękuję 🧡
Lubię czytać Twoje wyjątkowe, piękne myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję za ciekawy komentarz :))
Nareszcie szczęście to powiedziało :)
Poszedł do Grażyny KS ponieważ chciał poczytać ciekawych recenzji książek :)
Miło Ciebie widzieć i czytać dowcipny smoku :) Pozdrawiam serdecznie :)
Zamiłowanie. :))
_ Mam dość szukania, zapraszam - powiedziało szczęście. :))
Był u Grażyny KS od kiedy zasłaniasz okna. ;)
Zamykanie oczu nic nie da, nie warto też regulować odbiorników. Już taki yestem. :P Zimny smok.:D
Piękny wiersz. Razem... każda droga staje się lepsza, łatwa, bardziej prosta... Pozdrawiam :)
😁
U mnie wtedy jest....
Słowa proste są najlepsze, najpiękniejsze, najprawdziwsze, są naj... Pozdrawiam :)