Autor: silvershadow

0

Przemiana

patrz
jak wrastając w nią
przemienia się
w materię

w pomnik
oraz zbroję
w której tylko kurz
i żużel

❤️
4
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

W zenicie

Metaliczny krzyk
płonie falistym żarem
duszący błękit
*
W objęciach źrenic
skamieniałych trumien miast
trzeszczy martwica
*
W spłowiałe usta
uderza przelotny kurz
ściera sól i krew

❤️
5
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

alibi

sękata gałka Jowisza
w drzwiach do szafy

bambusowych pastwisk
trzeszczy
poplamione niebo

w filiżance jak z ołowiu
monoksiężyc

połknął odpowiedź

kiedy otworzy brudne usta
powie że nic nie wie

❤️
5
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

9

oni są tam
na dziewiątej planecie
gdzie w dryfującej łodzi
spokojnie śpi czas

nie wiem o co walczyć ze sobą będą
nienarodzone jeszcze dzieci

lecz kiedy jeszcze będziesz tu
spójrz w listopadowe niebo

a znajdziesz tam i mnie
za dziesięć tysięcy lat

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
0

talizman

kolorowy pył węgla
nad polem drewnianych kwiatów

supernowa
„Rosa Schanina” —
ile ciebie jest w tobie
jeszcze

odpieram (o)lśnienie
aby przeżyć
zaciskam powieki
kiedy wchodząc od drugiej strony czasu
przez kartkę
do serca wkładasz nowy
kwitnący kamień

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
1
❗
0
📖
0
1

pisani

milczymy słyszalnie
od szeptu myśli
po wyżyny bólu

w nas zapisani
szeleścimy milczeniem
zmięte kartki

❤️
5
👍
2
⭐
0
💡
1
❗
0
📖
1
0

grudzień

jak bukiet z kwiatów bawełny
trzyma jego mózg
za rdzeń

poutykane w nim jak szpilki
parasole z papierowej tęsknoty
zamykają się i otwierają
pomiędzy palcami

zimno jej

❤️
4
👍
0
⭐
0
💡
1
❗
1
📖
0
0

sklejka

w domu nagim
tak jak księżyc
o niezgodnych oknach
koturnowe słońce

rotując powstrzymuje przed zaśnięciem
zgasły czas
i pytanie

czy mi opowiesz
wiedząc że wtedy znikną
twoje sny

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
1
– 1 – 5 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 11 – 15 –