Autor: silvershadow

0

talizman

kolorowy pył węgla
nad polem drewnianych kwiatów

supernowa
„Rosa Schanina” —
ile ciebie jest w tobie
jeszcze

odpieram (o)lśnienie
aby przeżyć
zaciskam powieki
kiedy wchodząc od drugiej strony czasu
przez kartkę
do serca wkładasz nowy
kwitnący kamień

❤️
3
👍
0
0
💡
1
0
📖
0
1

pisani

milczymy słyszalnie
od szeptu myśli
po wyżyny bólu

w nas zapisani
szeleścimy milczeniem
zmięte kartki

❤️
5
👍
2
0
💡
1
0
📖
1
0

grudzień

jak bukiet z kwiatów bawełny
trzyma jego mózg
za rdzeń

poutykane w nim jak szpilki
parasole z papierowej tęsknoty
zamykają się i otwierają
pomiędzy palcami

zimno jej

❤️
4
👍
0
0
💡
1
1
📖
0
0

sklejka

w domu nagim
tak jak księżyc
o niezgodnych oknach
koturnowe słońce

rotując powstrzymuje przed zaśnięciem
zgasły czas
i pytanie

czy mi opowiesz
wiedząc że wtedy znikną
twoje sny

❤️
3
👍
1
0
💡
0
1
📖
1
0

bieda

po zmierzchu
uciekam przez granatowe ogrody

jak złodziej
ściskając w dłoni wibrujące ostrze
precyzyjnej tęsknoty

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
2
0

obwódką chwili

miejsce pełne ludzi
wszystkich czasów

jesteśmy zawsze
dawni w małym oknie
wspomnień

wzruszanych dreszczem
niespełnionego oczekiwania
bólu

❤️
2
👍
3
0
💡
0
0
📖
1
0

aura

może zjawom
ukazuje się inny kształt
dotychczas znanego
je same zdumiewający

tak jak zima
jest inną przestrzenią
dla nas

w maszynowni świata
anioła właśnie obudził sen
o doręczonej pomocy

❤️
2
👍
2
0
💡
0
0
📖
1
0

gibkość

patrzę jak duch
porusza się w dłoniach

zbudowany z szerokich okien
wyniosłym tchnieniem

odcinam źródłom
papierowe palce

❤️
6
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
14567891013