zgasły brzeg
piasek jeszcze pachnie
wiosennym deszczem
wirująca u jego szyi
zakrywa mgły
wczorajsze i jutrzejsze
zebrane na kamieniu
o wielkości sekundy
przepołowionej lustrem
świetlnej łzy
współczesna twórczość literacka w świetle historii
piasek jeszcze pachnie
wiosennym deszczem
wirująca u jego szyi
zakrywa mgły
wczorajsze i jutrzejsze
zebrane na kamieniu
o wielkości sekundy
przepołowionej lustrem
świetlnej łzy
sekundy – niebiologiczne dzieci czasu
niczym liście tanecznej lipy
odpływają wraz z dłońmi
położonymi na czarnej rzece
maszyny śnią
w maszynie
wypestkowana ziemia
i zimna myśl jak żyletka
wycina w mózgu precyzyjne fraktale
jestem jednym końcem
szukającym drugiego
by nie powiedzieć: umarł
lecz: żył
jeśli tylko wszechświat się kiedyś powtórzy
odłożona śmierć
potrzebuje czasu
by stać się nowym początkiem
siebie
droga ugięta pod ciężarem
liście niczym ciała
wybawione szarym tchnieniem
winny niewinny
czerń i biel
pomiędzy serce
pożegnania
znowu idę do ciebie
niosąc wybaczenie
światełko przebija się przez mgłę
twojego spojrzenia
Dziękuję 🧡
Lubię czytać Twoje wyjątkowe, piękne myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję za ciekawy komentarz :))
Nareszcie szczęście to powiedziało :)
Poszedł do Grażyny KS ponieważ chciał poczytać ciekawych recenzji książek :)
Miło Ciebie widzieć i czytać dowcipny smoku :) Pozdrawiam serdecznie :)
Zamiłowanie. :))
_ Mam dość szukania, zapraszam - powiedziało szczęście. :))
Był u Grażyny KS od kiedy zasłaniasz okna. ;)
Zamykanie oczu nic nie da, nie warto też regulować odbiorników. Już taki yestem. :P Zimny smok.:D
Piękny wiersz. Razem... każda droga staje się lepsza, łatwa, bardziej prosta... Pozdrawiam :)
😁
U mnie wtedy jest....
Słowa proste są najlepsze, najpiękniejsze, najprawdziwsze, są naj... Pozdrawiam :)