Autor: silvershadow

0

bieda

po zmierzchu
uciekam przez granatowe ogrody

jak złodziej
ściskając w dłoni wibrujące ostrze
precyzyjnej tęsknoty

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
2
0

obwódką chwili

miejsce pełne ludzi
wszystkich czasów

jesteśmy zawsze
dawni w małym oknie
wspomnień

wzruszanych dreszczem
niespełnionego oczekiwania
bólu

❤️
2
👍
3
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

aura

może zjawom
ukazuje się inny kształt
dotychczas znanego
je same zdumiewający

tak jak zima
jest inną przestrzenią
dla nas

w maszynowni świata
anioła właśnie obudził sen
o doręczonej pomocy

❤️
2
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

gibkość

patrzę jak duch
porusza się w dłoniach

zbudowany z szerokich okien
wyniosłym tchnieniem

odcinam źródłom
papierowe palce

❤️
6
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

wie(r)sz

ten kierunek nie ma nazwy
ziemia jak formowane naczynie

można je zagrać
przeciągając smyczkiem
z przerwą

w połowie
chuchnąć w skostniałe dłonie

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

agregat

rozmieszczeni w fotelach
tworzymy coś
w rodzaju genu

okna rozświetla dusza
wysiadająca w biegu

❤️
3
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

vantablack

piekło potrafi być słońcem
zmartwychwstaniem w szklanym kamieniu
– wchłaniającym światło hermetycznym grobie
kropką vantablack przed niewypowiedzianym słowem
a przecież to bez znaczenia w jakim momencie zatrzymam film
on nie czuje
pośpiechu, napięcia, lęku
jak ja
boję się bo wiem
bo czuję się źle z tym, że czuję
kiedy wiem podświadomie że mam coś do zrobienia
ale czy w życiu nie chodzi właśnie o to
aby zawsze mieć coś do zrobienia?
gdy najgrubszy lód potrafi przełamać
czasem tylko grzech

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
1

0=1

2d box – lustro czarno białe
w nim jeden równa się zero

na ścianie robak
walczy z własnym cieniem
uaktywniona plama migocze

kiedy jednakowy dystans do wszystkich
to za mało

czarna szpilka w bladości mapy
paznokciem przesuwasz po grzebieniu nocy
nabrzmiałej do ostatniej na łuku sekund
z głębi chłodna w gotyku

w studni drzwi wiotczeje staccato

pod ciężarem ostatniej kropli lodu
morze papierowych kropel
oddycha przez taśmę
cierpkimi płatkami śniegu

zawsze bądź choć trochę
przeciw sobie
albo zabaw mnie do złego
nie proszę

❤️
2
👍
0
⭐
0
💡
1
❗
0
📖
1
– 1 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 11 – 12 – 15 –