Autor: silvershadow

0

dom strachów

w gondoli został otwarty pamiętnik

niczym forma akcjonizmu w parku
rozrywki

pluszowe kostiumy –

różowy królik
parodiując przyjmuje na kanapie
leniwe pozy

pies
klęcząc obok
skomle przywiązany do dmuchanego drzewa

nagie ciało ocieram o kolce
futrzanego snu

by nie zdołał mnie znów zamknąć
w sobie

❤️
2
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
0

Tour d’horizon

to tak jak ułożyc na sobie
wszystkie wiersze
prześwietlić

i uzyskać jeden
jasne przejście
pośród czarnych gwiazd
w głębi nici

ułożyć w stos
ponad horyzont
niewypowiedzianej nadziei

tak niewiele
by spojrzeć bezpiecznie
z ponad głowy

gdzie wypatruję twojej dłoni
niosącej słodycz
popiołu

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

lalki lekarskie

suchy liść
podnosi się po zimie

ciało jest geniuszem przesiewu
i tu
w przeciwieństwie do duszy

codziennie w przejściach
kłania się nam życie
które by nas przerosło

nasz antyczny sklepik
pośrodku nowego wieku

chodź
jak wystający kawałek sera
na pizzy
odgryzę ci tumora

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

bałwany

zarosło śniegiem
podwórze między nami

ubierając w wygodne kartki
głos o kolorze sepii

niegdyś zatrzaśnięte klucze
przeszywają od środka
niepamięć

domu
pozieleniały szkielet

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
0

wieniec

pniowi jest ciężko
podążać za gałęziami
czas

nadal nie chce być tylko sekundą
którą jest
przez dziurę w słońcu

obserwujemy lato
zostawione na drodze

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

złoty listopad

groby wypełnia ciepło antycznych wnętrz
bliski sercom zgiełk
śpiew wiosny

zegar przysypia w bujanym fotelu
a w ogniu tańczą cienie

dawnych ludzi

❤️
5
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
0

ulotność

miejsca po wygasłych słowach
zimne jak szkielety

kwiatów
puste kielichy
na artystycznej kartce do przeszłości
cierpniemy

linijka
po linijce
unosząc się piórem

z głowy

❤️
4
👍
1
0
💡
0
0
📖
2
0

wieka

po drugiej stronie lustra
wyrasta świat
ze ściany

coś
przed chwilą jeszcze tu
w następnej nie pozwoli
siebie odnaleźć

jak dusze
– może są rzeczami

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
1678910111213