liczman
we mnie zastygła
treść cyjanowego lipca
chwila
pośrodku linii
wystarczająco wysokiej
by ją podrzeć
współczesna twórczość literacka w świetle historii
z wyczekiwania
aż po noc
o(d)wija dzień
ciepło szklanej nuty
harmoniki (wielo)letnich dni
przenika sen
wewnątrz porcelanowej poduszki
boskiego odosobnienia
hybryda karnawału w kadyksie
i procesji w uliczkach marsylii
tłum obsypujący się ziarnem
z kamiennych koryt
rytmiczna muzyka zapach kadzideł
gorączka i lubieżny gniew
pod niebem z pięści
na ręce czuję dłoń
porusza się intensywniej gdy delikatnie muskam ją palcami
nieobecna obecność
i obecna nieobecność
(- dlatego że tu jesteś)
(- dlatego że to nie twoje miejsce)
spoglądamy w siebie
przez usta – wycięcia w papierze
zakulisowy deszcz sekund
bez twarzy
kwiat to kwiat
korzeń łodyga woda
ziemia słońce i cień
to poruszające nim powietrze
błękitna wyspa
czująca nieważkość owada i świata
jak podcinany dzień
co nie przestaje się czerwienić
kwiat to ty
to czego nie potrafię wyrazić
i coś jeszcze
Dziękuję 🧡
Lubię czytać Twoje wyjątkowe, piękne myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję za ciekawy komentarz :))
Nareszcie szczęście to powiedziało :)
Poszedł do Grażyny KS ponieważ chciał poczytać ciekawych recenzji książek :)
Miło Ciebie widzieć i czytać dowcipny smoku :) Pozdrawiam serdecznie :)
Zamiłowanie. :))
_ Mam dość szukania, zapraszam - powiedziało szczęście. :))
Był u Grażyny KS od kiedy zasłaniasz okna. ;)
Zamykanie oczu nic nie da, nie warto też regulować odbiorników. Już taki yestem. :P Zimny smok.:D
Piękny wiersz. Razem... każda droga staje się lepsza, łatwa, bardziej prosta... Pozdrawiam :)
😁
U mnie wtedy jest....
Słowa proste są najlepsze, najpiękniejsze, najprawdziwsze, są naj... Pozdrawiam :)