Miesięczne Archiwum: kwiecień 2026

Niebezpieczna recenzja | nie 0

Niebezpieczna recenzja

Niebezpieczna recenzja

Na studiach, kierunek filologia polska, podstawowym przedmiotem była „historia literatury polskiej”. Jako studenci czytaliśmy wszystko od czasów najdawniejszych po współczesne. W pewnym momencie doszliśmy do socrealizmu czyli drugiej połowy lat 40 – tych do pierwszej połowy lat 50 – tych. Takie sobie dziesięciolecie, kiedy marksizm – leninizm wkroczył do sztuki i ta propagowała jedynie słuszną wówczas ideologię. Szybko jednak zniknął, bo artyści nie dali się do końca przekonać o owej słuszności. Powstało jednak wtedy sporo propagandowych utworów, które też zniknęły, bo okazały się niepoprawne politycznie. W związku z tym my, studenci z lat 80 – tych mieliśmy problem. W końcu studiowaliśmy historię literatury, należało zatem socrealizm też poznać, zamiast udawać, że go nie było, czyli coś przeczytać. A tu niczego nigdzie nie było. W sumie jakoś wybrnęliśmy i przestudiowaliśmy parę cudem zdobytych książek.
Wstęp długi, ale konieczny. W moje ręce trafiła książka Mariana Reniaka ( właściwie Marian Józef Strużyński) „Niebezpieczne ścieżki”. Jeśli wierzyć źródłom informacyjnym, jest to pamiętnik pracownika Służby Bezpieczeństwa, który rozpracował ostatni podhalański oddział partyzancki „Wiarusy”. Było to w 1949 roku. „Niebezpieczne…” są zatem utworem zwanym współcześnie non fiction. Tekst napisany sprawnym językiem. Bez fajerwerków. Trzyma w napięciu. Każdego. Czy uda się agentowi SB? A może „Harnaś” nie da się wpuścić w maliny? Słowem, mamy powieść o charakterze sensacyjnym. W 1969 pokazywano ją w telewizyjnym Teatrze Sensacji w trzech częściach. Ponoć jedni widzowie klęli. Inni podziwiali. W każdym razie tekst musi być ogólnie ciekawy. Niestety, dziś jest zupełnie niepoprawny politycznie. Pewnie do tego stopnia, iż jego telewizyjnej adaptacji nie można nigdzie obejrzeć.
Pogdybajmy jednak… Gdyby tak zamienić SB na zwykłą policję, agenta „Henryka” na kuzyna Jamesa Bonda „Wiarusów” na bandę oprychów, a „Harnasia” na szefa owej bandy, akcję przenieść tak dziesięć lat później lub wcześniej, wszystko by nam zagrało. Otrzymalibyśmy całkiem przyzwoity utwór kryminalno – sensacyjny, czyli thriller.
Nie w tym jednak rzecz. Zaczęłam od kłopotów studenta filologii polskiej. Obecny student pewnie też może takowe kłopoty mieć, jeśli zniszczymy, wycofamy i zakażemy czytania utworów, w których SB i UB jest górą, bo dziś są niepoprawne politycznie. Uważam, że powinny istnieć. Każdy powinien mieć do nich dostęp. Tym bardziej, jeśli są to teksty o charakterze dokumentalnym, pamiętnikarskim. Są dowodem minionych lat, naszej historii, której nie da się zmienić, bo jest czasem przeszłym.
Przeczytajcie zatem „Niebezpieczne ścieżki” Mariana Reniaka i podyskutujmy na temat roli literatury w naszym intelektualnym życiu.

❤️
2
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
3

List do autorów i czytelników

Drodzy Autorzy, Drodzy Czytelnicy.

Jest mi niezmiernie miło czytać codziennie Wasze teksty, komentarze i obserwować Wasze rozmowy. Dziękuję Wam serdecznie za to, że tutaj jesteście, za to, że tworzycie tę wspólną przestrzeń. Mam nadzieję, że pobyt na portalu sprawia Wam ogromną radość – podobnie jak mi, gdy na niego patrzę. Cieszę się, że jesteście ze mną, że mogę każdego dnia czuć Waszą obecność i uśmiechać się do Was, nawet jeżeli tego nie widzicie.

Bardzo bym chciała, aby inni docenili Waszą twórczość tak bardzo, jak ja ją cenię. Aby ludzie czytali Wasze utwory, rozmawiali o nich; aby fragmenty Waszych publikacji, a może i one całe, za Waszą zgodą pojawiały się w różnych pismach literackich, tomikach, książkach i opracowaniach. Do tego można dojść. Czasami jednak, gdy nie ma możliwości na szerszy rozmach od razu, trzeba działać małymi krokami. Dlatego warto, abyśmy wszyscy zadbali o to, by nasz portal – tak, nasz – został zauważony. Aby był znany z tego, że to Wy jesteście jego sercem, duszą i piórem.

Proszę, nie nalegam, lecz proszę: udostępnijcie informację o nim na swoich portalach, grupach, fanpage’ach czy blogach. Niech wszyscy Wasi znajomi i ludzie, którzy Was otaczają, mają możliwość dołączenia do nas – i to w tej dotychczasowej, najbardziej przystępnej formie. Powiedzcie o tym bliskim, zachęcajcie ich, by stali się częścią naszej społeczności.

Miesiąc maj będzie bowiem ostatnim miesiącem darmowych rejestracji nowych kont.

Oznacza to, że każda osoba, która postanowi założyć konto autorskie na portalu poezja-proza.pl po 1 czerwca 2026 roku, będzie mogła to zrobić po przekazaniu darowizny (minimum 20 zł) na cele statutowe Fundacji Opieki i Rozwoju “HUMANITARES”.

Decyzja ta podyktowana jest Waszym dobrem – koniecznością zapewnienia portalowi stabilności, możliwości reklamy i wprowadzenia nowych narzędzi, które pozwolą jeszcze lepiej docenić Waszą pracę.

Emilia

❤️
5
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
2
📖
1
1

Miłość w otwartej dłoni

Kiedy czasem się boisz
I myśli zasłania szary cień
Będę Twoim światłem
Zamienię czarne noce w jasny dzień

Przytulę Twoje smutne oczy
Nie tylko dzisiaj wieczorem
Nie tylko zza oceanu wielkiego miasta
Nie tylko w każdy trudny wtorek

Nie będziesz tych nieszczęść
Sama już nigdy dźwigać
Obronię Cię przed deszczem nienawiści
Tarczę przed koszmarami będę trzymał

Niepokój każdy uciszę
Dla Ciebie na nowo pokoloruję świat
Mimo, że czasem jestem daleko
Zabiorę cały Twój smutek i strach

Miłość to nie tylko płomień serca
To także spokój ciepłych dłoni
Więc śpij już spokojnie Kochana
Przed wszystkim Cię ochronię

❤️
5
👍
0
⭐
0
💡
1
❗
2
📖
2
8

Soma

“Onalista”i Protasoma”
wszystkie preparaty
na dobre pożycie -przybywajcie !
Dźwigacze pospolite, ameby,
grzybobójcze kulki – przybądźcie!
Świat stoi odłogiem
a człek w swej głupocie – nie ready.

❤️
2
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
0
Mroźny thriller | sta 1 0

Mroźny thriller

Mroźny thriller

Któż nie zna Alistaira MacLeana…. Któż nie zna „Dział Navarony”…. „Stację arktyczną Zebra” też się po prostu zna. Może nie wszyscy czytali, może nie wszyscy oglądali filmy, ale na pewno słyszeli. Książki Alistaira to dziś klasyka klasyk literatury sensacyjno – przygodowej. Chociaż ich autor umarł w 1987 roku, to nadal jego powieści są wznawiane i chętnie czytane przez młodsze niż ja pokolenia.
Po egzemplarz „Stacji…” sięgnęłam na pewno po raz któryś tam. Może trzeci, może czwarty. W ramach odpoczynku po innych, bardziej ambitnych tekstach. Bo utwory szkockiego pisarza są rozrywką, dobrą rozrywką. A zagmatwana intryga zawsze przynosi czytelnikowi nowe spostrzeżenia, których nie było poprzednim razem.
Oto amerykańska atomowa łódź podwodna „Delfin” rusza w celu udzielenia pomocy ludziom ze stacji meteorologicznej. Oczywiście płynie pod lodem, a zniszczona stacja znajduje się na lodzie. Czy pożar na „Zebrze” wybuchł sam, przez przypadek, awarię urządzenia czy też ktoś się przyczynił do jego powstania? Jak na tekst o charakterze sensacyjnym, nic przez przypadek się nie dzieje. Oczywiście musi być ktoś, kto zagadkę rozwiąże. A trudności się piętrzą…. Mamy zatem do czynienia z typowym kryminałem. Ale w przypadku naszego pisarza dochodzi jeszcze jeden fakt – akcja powieści rozgrywa się w szczególnych warunkach. Pod wodą i na lodach Morza Arktycznego. Kto z was tam był? Ja nie. Musimy zatem wierzyć filmom, relacjom i książkom, że jest tam tak, jak jest. Nie sposób przebić się potężnej jednostce pływające na lodową powierzchnię, gdyż lód jest zbyt gruby. Kiedy w końcu coś się udaje, nie sposób przenieść ciężko rannych z ruin stacji do ciepełka w komfortowej łodzi atomowej. Trzeba ryzykować. A przede wszystkim trzeba szukać przyczyn pożaru. Tu, na miejscu, pośród spalonych budynków i takowych też ludzi…
Tym razem czytając powieść, zastanawiałam się, czy opisywane urządzenia i ich możliwości są odbiciem rzeczywistych, na miarę roku 1963 (w którym wydano utwór), czy też wybiegają w przyszłość. Dziś oczywiście dotarcie do zniszczonej stacji nie trwałoby na pewno tak długo i nie przebiegało z takim trudem, jak w powieści. Chociaż, kto wie… może…. Nie wiem, nie znam się i myślę, iż czytając tego typu literaturę, praktycznie nie przejmujemy się, czy to prawda, czy też wyobraźnia autora. Pociąga nas egzotyka, sprawnie przeprowadzona intryga, zaskakujący finał…. Chociaż właściwie, tym razem aż tak zaskakujący nie był. Wiadomo było, że to jeden z nich. Cóż, mała ilość postaci, to i podejrzanych mniej.
W każdym razie przy kolejnym czytaniu „Stacji…” odpoczęłam. I o to w przypadku dobrej literatury rozrywkowej zawsze chodzi.

❤️
1
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Nie potrzebuję dotyku

Jestem rozczarowana własną duszą.
Jestem zniesmaczona ciałem,
co wciąż czeka w kolejce.

Schowana za ścianą, wzniesioną
na wysypisku ludzi,
na palcach odmawiam popularną modlitwę.

Pęka nić, utkana z łez świata –
wychodzę na spotkanie szaleństwu.
Pewnego dnia przekroczę granicę
między niebem a ziemią – sen zapamięta
tę bezduszną chwilę.

Pragnę nauczyć cię własnej modlitwy,
własnego rozrachunku sumienia –
brak zrozumienia
nosi w sobie zeszłoroczną,
używaną noc.

Nie zliczę nagich pocałunków,
które pragnąłeś mi zostawić – nie potrzebuję
dotyku, nudzi mnie mantra.

Z sercem na ramieniu, wyruszam dziś
w podróż po własnym pokoju.
Został tu bezkształt, w jaki nie wierzę.

❤️
2
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Na trzech granicach | troj 0

Na trzech granicach

Na trzech granicach

Nie da się ukryć…. Historia ludzkości to historia wojen. Atakowania. Zabijanie. Przekraczania granic. Wszelkiego rodzaju. Dziś o tych państwowych, których strzegą żołnierze. Strzegą nawet wówczas, kiedy państwa żyją ze sobą w przyjaźni i pokoju. Bo to nigdy nic nie wiadomo. Ech ludzkości, ludzkości…
Kto ustala od zawsze granice między narodami, wiadomo. Władcy, politycy. W zaciszu gabinetów rysują, dziś zapewne komputerowo, że właśnie tu i tam będzie granica między państwem X a Y. Bo tak im pasuje. Bo mają w tym jakiś interes. Obecnie patrzymy na granicę wschodnią naszego państwa. Są tacy, którzy każą patrzeć również na zachodnią. O tej drugiej mówi się jednak niewiele w przeciwieństwie do pierwszej. O tej właśnie opowiada książka Aleksandry Domańskiej „Trójstyk. Gawęda o granicach”.
O trójstyku na wschodzie nie mówi się natomiast praktycznie nic. W ogóle jakoś mało wiemy o Przesmyku Suwalskim, obszarze na którym znajduje się granica polsko – litewska, a także jeden z sześciu granicznych trójstyków w Polsce, trójstyk Polska – Rosja – Litwa, koło Bolci (gmina Wiżajny) i Wisztyńca. Właśnie o tym terenie, praktycznie nieznanym, opowiada książka Domańskiej. Ma ona osobisty charakter. Autorka zna teren, który opisuje i nie ukrywa tego. Szpera w historii ziemi zapomnianej. Sięga do czasów Jaćwingów, ludu spokrewnionego z Litwinami i Prusami. Już wówczas budowano, nakreślano granice między ludzkimi siedzibami. Potem stało się to normą. A tereny, na których stykały się różne, najpierw plamiona, potem narody, zawsze były terenami trudnymi. Brniemy zatem z autorką przez kolejne lata, setki lat życia na trójstyku. W momencie opisywania starych dziejów Domańska powołuje się na Sienkiewicza, a kiedy dochodzimy do lat II wojny światowej, na prozę Omiljanowicza (patrz moją recenzja pt. „Problemy z książką”). Obaj autorzy dla mnie nie są źródłem wiedzy historycznej. Obaj oczywiście świetnie pisali, ale czy należy im wierzyć? Książka, którą właśnie omawiam, ma jednak w tytule słowo „gawęda”, a ta jak wiadomo, fikcją posługiwać się może.
Doszliśmy zatem do formy utworu. Na pewno nie jest to pozycja o charakterze historycznym. Zawiera jednak sporo wiedzy na temat Wiżajn i okolic. Cenna zwłaszcza dla tych, co to pojęcia o owym trójstyku nie mają. Odwoływanie się do faktów sprawia również, iż „Gawęda o granicach” do końca gawędą nie jest. Zbyt mało w niej opowieści ludzi z tamtych stron, którzy być może mieliby więcej do powiedzenia niż historycy. Zwłaszcza na użytek gawędy.
Ale nie czepiajmy się. Książka Domańskiej jest książką bardzo potrzebną. Przybliża część naszego kraju, o której się praktycznie nie mówi, a tym samym wie niewiele. Skąd bierze się owe milczenie? Są tacy, co twierdzą, iż jest to milczenie militarne. Przesmyk Suwalski ma strategiczne znaczenie dla NATO…. Tu Białoruś, tu Litwa, a tu Rosja… „Przesmyk suwalski jest kluczowym korytarzem, który łączy państwa bałtyckie (Litwę, Łotwę i Estonię) z resztą państw NATO. W przypadku konfliktu zbrojnego, zablokowanie tego obszaru przez Rosję i Białoruś mogłoby odciąć kraje bałtyckie od wsparcia sojuszników, co czyni go jednym z najbardziej wrażliwych punktów w polityce bezpieczeństwa międzynarodowego” – Wikipedia.

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
– 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 7 –