W rynsztoku
Moje pragnienia skończyły w rynsztoku.
Sny, choć niespełnione, budzą mnie
każdego wieczora.
Lituję się nad własną krwią –
nad westchnieniem, co nie zna płuc.
Chcę być wykreślona z almanachu –
brzask nie ubolewa
nad cieniem zbyt ciernistym,
aby uwierzyć w bezczas.
Dziś odkładam wiersz na najwyższą półkę –
nikt nie dosięgnie.
Kto wie, może samotność
jest tylko po to, aby stworzyć własny świat?
Może tęsknota umiera,
aby pozostawić po sobie tylko kamień?
Uciekam przed własną duszą,
przed zbyt płodną nadzieją.
Może dostrzegę w tobie coś, co nauczy
pierwszego kroku?
Skupiona na oddychaniu, na biciu serca,
płonę niby północ,
która przeraziła się teraźniejszości.
Odczuwanie w innym wymiarze - duchowym...
Myślę, że tak. Jest to bardzo możliwe, a jeśli nie wspominać, to nadal odczuwać.
Piękny! Szkoda, że ukryta... Pozdrawiam :)
Król Jarosław to ciężkie połączenie, stąd te problemy.
Lubię Twoją poezję... Pozdrawiam :)
Nie tylko Księżyc nocą zachwyca... :)
Jeden z moich ulubionych 🤍
Dziękuję Pozdrawiam.
Dziękuje. Pozdrawiam.
dapoxetine sildenafil combination dapoxetine sildenafil combination
Pamiętam co mi powiedziałeś nie raz i już mnie nie kręcisz ;/
To smutne ale już mnie nic nie kręci.
Nine, das Genuk. De Sproch ist zu ende.
Nie, nie to miałam na myśli.