Autor: KasiaKoziorowska

1

tam gdzie milczało przeznaczenie

idziemy brzegiem jeziora
jak dwa cienie szukające świtu
którego nie obiecano żadnemu z nas

woda niesie
odbicia naszych twarzy
cichsze od modlitw
których już nie umiem
zanosić do nieba

twoja dłoń
odnajduje moją bez lęku
i przez krótką chwilę
świat zapomina
kim miałem być

wiatr zbiera
popiół z mojego serca
i rozsypuje go nad falami
jakby chciał ukryć
wszystkie dawne proroctwa

gdy zapada zmierzch
wiem że znowu odejdę
lecz tej jednej drogi
wzdłuż twojego milczenia
wieczność nigdy mi nie odbierze

❤️
1
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
0

Nie potrzebuję dotyku

Jestem rozczarowana własną duszą.
Jestem zniesmaczona ciałem,
co wciąż czeka w kolejce.

Schowana za ścianą, wzniesioną
na wysypisku ludzi,
na palcach odmawiam popularną modlitwę.

Pęka nić, utkana z łez świata –
wychodzę na spotkanie szaleństwu.
Pewnego dnia przekroczę granicę
między niebem a ziemią – sen zapamięta
tę bezduszną chwilę.

Pragnę nauczyć cię własnej modlitwy,
własnego rozrachunku sumienia –
brak zrozumienia
nosi w sobie zeszłoroczną,
używaną noc.

Nie zliczę nagich pocałunków,
które pragnąłeś mi zostawić – nie potrzebuję
dotyku, nudzi mnie mantra.

Z sercem na ramieniu, wyruszam dziś
w podróż po własnym pokoju.
Został tu bezkształt, w jaki nie wierzę.

❤️
2
👍
2
0
💡
0
0
📖
0