Dzienne archiwum: 20 kwietnia, 2026

0

W rynsztoku

Moje pragnienia skończyły w rynsztoku.
Sny, choć niespełnione, budzą mnie
każdego wieczora.
Lituję się nad własną krwią –
nad westchnieniem, co nie zna płuc.

Chcę być wykreślona z almanachu –
brzask nie ubolewa
nad cieniem zbyt ciernistym,
aby uwierzyć w bezczas.

Dziś odkładam wiersz na najwyższą półkę –
nikt nie dosięgnie.
Kto wie, może samotność
jest tylko po to, aby stworzyć własny świat?
Może tęsknota umiera,
aby pozostawić po sobie tylko kamień?

Uciekam przed własną duszą,
przed zbyt płodną nadzieją.
Może dostrzegę w tobie coś, co nauczy
pierwszego kroku?

Skupiona na oddychaniu, na biciu serca,
płonę niby północ,
która przeraziła się teraźniejszości.

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Nie potrzebuję dotyku

Jestem rozczarowana własną duszą.
Jestem zniesmaczona ciałem,
co wciąż czeka w kolejce.

Schowana za ścianą, wzniesioną
na wysypisku ludzi,
na palcach odmawiam popularną modlitwę.

Pęka nić, utkana z łez świata –
wychodzę na spotkanie szaleństwu.
Pewnego dnia przekroczę granicę
między niebem a ziemią – sen zapamięta
tę bezduszną chwilę.

Pragnę nauczyć cię własnej modlitwy,
własnego rozrachunku sumienia –
brak zrozumienia
nosi w sobie zeszłoroczną,
używaną noc.

Nie zliczę nagich pocałunków,
które pragnąłeś mi zostawić – nie potrzebuję
dotyku, nudzi mnie mantra.

Z sercem na ramieniu, wyruszam dziś
w podróż po własnym pokoju.
Został tu bezkształt, w jaki nie wierzę.

❤️
2
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
0

Przekrzyczany testament

Wyślizgane klamki. Okna zamknięte na oścież.
Przebrana za Boga, dziś jestem
tanim usprawiedliwieniem samotnych.

Pora rozliczyć się ze światem.
Czas, aby zaufać ludziom.
Nie ukrywam serca, nie domykam powiek –
niech do środka wpadnie
odrobina czystego powietrza.

Nie wierzę w zmysły, nie ufam przeszłości.
Być może okażę się kamieniem,
który latami nosiłeś
w kieszeni.

Podchodzę do bolesnego ciała,
do płowej duszy –
nie będzie wybawiona.
Wciąż nosisz w sobie żałobę
po uśmiechu, jaki okazał się zbyt senny.

Do wiklinowego koszyka zbieram
cienie ludzkich sumień.
Być może powrócę, aby zastać
bezpłodną noc, przekrzyczany testament.

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Parszywa mrzonka

Tkwię tutaj, uziemiona w swoim szaleństwie.
Moja własna głowa wie lepiej,
kiedy mam zasnąć,
kiedy zabraknie powietrza.

Światło nie sprzyja dziś cieniom.
Krzyk, choć obojętny, cofa się bezszelestnie.

Przyznaję się do jutra – do jego skarg,
do odległości.
Pomyliły mi się życia – to, które pozostało,
okaże się parszywą mrzonką,
białym tangiem,
osamotnionym losem.

Usycham z braku łez. Przemijam wiernie –
nie słyszę poszumu gwiazd.
Okłamuję swoją teraźniejszość.
Zbliżam się do strachu,
pobliskiego, na wyciągnięcie nieba.

Pomnożę dzisiejszy plon –
ofiara należała mi się od samego początku.
Nie liczę słów, które odebrałeś.

❤️
3
👍
0
0
💡
0
1
📖
0
Na trzech granicach | troj 0

Na trzech granicach

Na trzech granicach

Nie da się ukryć…. Historia ludzkości to historia wojen. Atakowania. Zabijanie. Przekraczania granic. Wszelkiego rodzaju. Dziś o tych państwowych, których strzegą żołnierze. Strzegą nawet wówczas, kiedy państwa żyją ze sobą w przyjaźni i pokoju. Bo to nigdy nic nie wiadomo. Ech ludzkości, ludzkości…
Kto ustala od zawsze granice między narodami, wiadomo. Władcy, politycy. W zaciszu gabinetów rysują, dziś zapewne komputerowo, że właśnie tu i tam będzie granica między państwem X a Y. Bo tak im pasuje. Bo mają w tym jakiś interes. Obecnie patrzymy na granicę wschodnią naszego państwa. Są tacy, którzy każą patrzeć również na zachodnią. O tej drugiej mówi się jednak niewiele w przeciwieństwie do pierwszej. O tej właśnie opowiada książka Aleksandry Domańskiej „Trójstyk. Gawęda o granicach”.
O trójstyku na wschodzie nie mówi się natomiast praktycznie nic. W ogóle jakoś mało wiemy o Przesmyku Suwalskim, obszarze na którym znajduje się granica polsko – litewska, a także jeden z sześciu granicznych trójstyków w Polsce, trójstyk Polska – Rosja – Litwa, koło Bolci (gmina Wiżajny) i Wisztyńca. Właśnie o tym terenie, praktycznie nieznanym, opowiada książka Domańskiej. Ma ona osobisty charakter. Autorka zna teren, który opisuje i nie ukrywa tego. Szpera w historii ziemi zapomnianej. Sięga do czasów Jaćwingów, ludu spokrewnionego z Litwinami i Prusami. Już wówczas budowano, nakreślano granice między ludzkimi siedzibami. Potem stało się to normą. A tereny, na których stykały się różne, najpierw plamiona, potem narody, zawsze były terenami trudnymi. Brniemy zatem z autorką przez kolejne lata, setki lat życia na trójstyku. W momencie opisywania starych dziejów Domańska powołuje się na Sienkiewicza, a kiedy dochodzimy do lat II wojny światowej, na prozę Omiljanowicza (patrz moją recenzja pt. „Problemy z książką”). Obaj autorzy dla mnie nie są źródłem wiedzy historycznej. Obaj oczywiście świetnie pisali, ale czy należy im wierzyć? Książka, którą właśnie omawiam, ma jednak w tytule słowo „gawęda”, a ta jak wiadomo, fikcją posługiwać się może.
Doszliśmy zatem do formy utworu. Na pewno nie jest to pozycja o charakterze historycznym. Zawiera jednak sporo wiedzy na temat Wiżajn i okolic. Cenna zwłaszcza dla tych, co to pojęcia o owym trójstyku nie mają. Odwoływanie się do faktów sprawia również, iż „Gawęda o granicach” do końca gawędą nie jest. Zbyt mało w niej opowieści ludzi z tamtych stron, którzy być może mieliby więcej do powiedzenia niż historycy. Zwłaszcza na użytek gawędy.
Ale nie czepiajmy się. Książka Domańskiej jest książką bardzo potrzebną. Przybliża część naszego kraju, o której się praktycznie nie mówi, a tym samym wie niewiele. Skąd bierze się owe milczenie? Są tacy, co twierdzą, iż jest to milczenie militarne. Przesmyk Suwalski ma strategiczne znaczenie dla NATO…. Tu Białoruś, tu Litwa, a tu Rosja… „Przesmyk suwalski jest kluczowym korytarzem, który łączy państwa bałtyckie (Litwę, Łotwę i Estonię) z resztą państw NATO. W przypadku konfliktu zbrojnego, zablokowanie tego obszaru przez Rosję i Białoruś mogłoby odciąć kraje bałtyckie od wsparcia sojuszników, co czyni go jednym z najbardziej wrażliwych punktów w polityce bezpieczeństwa międzynarodowego” – Wikipedia.

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0