W Kanie
część I
Samirę o oliwkowej skórze
(jest aniołkiem?),
zbudził trzask szyby,
jakby pękała noc
a niebo krzyczało.
Najbardziej chciała uchronić marzenie
o miejscu, w którym śmiech
nie cichnie.
Nie będzie tu cudu,
dziś nie pojawi się
Prorok, Mesjasz
ani Chrystus.
Drzewo rodowe Samiry
spłonęło.
Zostały tylko
osmalone gałęzie,
bez liści.
Ubrana w obce spojrzenia,
zamknęła spiżowe drzwi
duszy.
Spogląda teraz przerażonymi,
hebanowymi oczyma
na świat, a ten woła:
“Uśmiechnij się,
przecież zostałaś
wśród żywych!”
część II
Samira:
Patrzysz na mnie,
jakbyś widziała święty obrazek.
A ja uczę się oddychać cicho,
żeby nikt nie słyszał,
że żyję.
Nie chcę być aniołkiem,
nie pamiętam Kany.
Pamiętam krzyk matki
i popiół na chlebie.
Jest we mnie wstyd,
że przeżyłam,
braciszek był młodszy
o jedno uderzenie serca.
Nie umiem się uśmiechać.
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.
Myślałam podobnie, jak m.M, że to byłoby nadużycie wpisywanie swoich przemyśleń w kategorię wierszy. Pozdrawiam :)
tadalafil ED information tadalafil ED information
Swoich przemyśleń, nie traktowałam nigdy jako wierszy, bo uznałam, że to spore nadużycie, chociaż forma zapisu może na to wskazywać.…
Piękny tekst. Piękna muzyka Szeptuchy. Miałam okazję zobaczyć i usłyszeć zespół na żywo. Są cudowni.