Otagowano: wiersze refleksyjne

0

***

hybryda karnawału w kadyksie
i procesji w uliczkach marsylii

tłum obsypujący się ziarnem
z kamiennych koryt
rytmiczna muzyka zapach kadzideł
gorączka i lubieżny gniew

pod niebem z pięści
na ręce czuję dłoń
porusza się intensywniej gdy delikatnie muskam ją palcami

nieobecna obecność
i obecna nieobecność
(- dlatego że tu jesteś)
(- dlatego że to nie twoje miejsce)

spoglądamy w siebie
przez usta – wycięcia w papierze

zakulisowy deszcz sekund
bez twarzy

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

5G

czy maszyna może napisać coś swojego?
automat nie odczuwający

lęku
węży wewnątrz
– wiją się  w zimnym gnieździe z żył

spokojnie oddycha

miłości
kiedy pozostaje
to co odeszło

mechanicznie pompuje powietrze
prosto w noc

❤️
2
👍
0
1
💡
0
2
📖
0
0

kolor błękitu

kwiat to kwiat
korzeń łodyga woda
ziemia słońce i cień
to poruszające nim powietrze

błękitna wyspa
czująca nieważkość owada i świata
jak podcinany dzień
co nie przestaje się czerwienić

kwiat to ty
to czego nie potrafię wyrazić
i coś jeszcze

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

pachnidło

czas niesie w sobie miejsce jemu obce
pierwiastek drogi –
lęk pierwszych kroków serca w drugą stronę

– pulsują we mnie chwile
nim oddalą się falami
przenikną membranę światła

pamięć rozmazuje nas
w zamknięciu kruszą się słowa
na obce dźwięki

nasze słońce w szklanej szkatułce
trójkolorowe nad horyzontem nocy
gdzie jesteśmy clinique happy*

a kropka jest wydłużonym przecinkiem

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
2
0

umeblowanie

gwiazdy zakrywają ciemność

w spojrzeniu naczynia
ubranego w człowieka
jest wnętrze

niewzruszone
jakby nigdy nie zostało oderwane
od piękna bałaganu

w chwili milczenia

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

moszcz

książki na półkach jak naczynia
cicho napełniające się sokiem

czytam nie wiedząc
że właściwie jestem na innej stronie

w obłokach
jutro ujrzę krew

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
2

miniatura słów

codziennością było stąpanie po pietrynie
bez splatania dróg, bez łączenia śladów
słońce zawsze padało w jedno miejsce
sto kilometrów dalej

❤️
2
👍
0
1
💡
0
0
📖
1
0

Nieprawda

 

nieprawda —
wszystko jest nieprawdą.
mogę patrzeć na ciebie
i nie znać cię,
mogę omijać twój cień
jak obcego w tłumie,
ale po słowach
nie pomylę się nigdy.

nawet gdy mówi
setka ust,
setka masek,
bezbłędnie wskażę:
to ty.
ty jesteś prawdziwy,
a wszyscy inni kłamią.

jego też —
twojego znajomego —
rozpoznam pod twoim imieniem,
tak samo jak poznałam twój głos
kiedy dzwoniłeś
z jego telefonu,
z cudzego życia
którego dotknąłeś może dłużej
niż na chwilę.

bo prawda nie leży
w twarzy,
w rękach,
w numerach telefonów.
prawda mieszka
w tym, co drży
na końcu słowa,
nim spadnie cisza.

❤️
1
👍
0
1
💡
0
0
📖
1
145678910