wieniec
pniowi jest ciężko
podążać za gałęziami
czas
nadal nie chce być tylko sekundą
którą jest
przez dziurę w słońcu
obserwujemy lato
zostawione na drodze
współczesna twórczość literacka w świetle historii
ziemia usłana chryzantemami
złote, bordowe, białe —
ścielą cmentarne dywany
wokoło dusze przysiadają
na grobowcach,
wpatrzone w ludzi
1.11.2025 r.
Miniatura poetycka
odszedłeś, braciszku,
odszedłeś
po cichu.
tamtej — z pozoru przyjaznej — wiosny,
która straciła wszystkie dni.
łez już nie ma,
wypaliły korytarze
nie tylko w duszy,
nie tylko w tle.
na ziemi zostały ślady
twojego istnienia, imienia,
którego dźwięk w powietrzu drży.
odszedłeś, braciszku,
odszedłeś
tej ciemnej nocy,
gdy zgasł ostatni świt.
dzisiaj tylko ogień płonie
w czerwonej lampce,
wiatr unosi milczenie nieba,
deszcz pada zamiast łez.
01.11.2025 r.
Klasyczna elegia, lamentacja – o pamięci, żałobie i utracie.
groby wypełnia ciepło antycznych wnętrz
bliski sercom zgiełk
śpiew wiosny
zegar przysypia w bujanym fotelu
a w ogniu tańczą cienie
dawnych ludzi
Nie potrzebują jej miłości, nie dostrzegą wiary.
Przyjaźni nie przyjęli, zabliźnili jej twarz.
Piekło, po którym stąpa, zgotowali sami — a ona
o gorącej twarzy patrzy rozżarzonymi oczami.
Nie potknie się o kamień, stóp nie zrani, nie oparzy —
kamienne węgle tlą się.
Nie zamarznie, lecz pochłonie.
25.10.2025 r.
/wiersz wolny refleksyjno–symboliczny / poezja duchowa/
Bóg jest miłością, dobrocią, przebaczeniem.
Każdemu z nas dał wolną wolę,
by żaden człowiek jej nie zabierał.
On pragnie, by każdy z nas podążał swoją drogą.
Skoro każdy opuścić ma ojca i matkę,
to czyż i znajomych nie powinien opuścić?
A jakże —
Nie po to dał nam wolność,
byśmy byli posłuszni tłumowi,
lecz byśmy słuchali szeptu,
którym On mówi w głębi duszy.
Bóg daje wolność i szansę,
a inni powinni to uszanować —
aby pokazać, że Jego wola dziać ma się,
a Jego wolą jest nasza wolność.
25.10.2025 r.
/wiersz wolny refleksyjny —
refleksja nad wolnością człowieka jako darem Boga,
wezwanie do jej poszanowania przez innych/
Twój kumpel nadal grzebie.
Dawno umarłeś, on wciąż cię szuka.
Może nie lubi kobiet? – sarkazm, jak on,
gryzie powietrze.
Pochowano cię dawno temu;
kości przegniły, popiół zmieszał się z ziemią,
a on wciąż nie pogodził się z faktem.
– W złego słowa znaczeniu.
Może to wynik sumienia,
a może jego braku.
Minęło ćwierć wieku –
żywi wciąż grzebią w umarłych.
Pewnie nigdy nie dowiem się, kto cię zabił,
tak samo jak on nie zobaczy twojej ostatniej koszuli.
Irytuje mnie ich egocentryzm,
zrzucanie własnych win,
przysypywanie innych błotem.
Przez lata… ch*j mnie to obchodziło.
Ich popaprane sumienia,
niczym zombie, uganiające się za cieniami.
Groby pomarłych niebawem się otworzą.
Po co im to?
Ich winy i grzechy
przygniotły cmentarz.
22 października 2025
/wiersz wolny, liryka refleksyjno-egzystencjalna z elementami prozy poetyckiej/
Dziękuję 🧡
Lubię czytać Twoje wyjątkowe, piękne myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję za ciekawy komentarz :))
Nareszcie szczęście to powiedziało :)
Poszedł do Grażyny KS ponieważ chciał poczytać ciekawych recenzji książek :)
Miło Ciebie widzieć i czytać dowcipny smoku :) Pozdrawiam serdecznie :)
Zamiłowanie. :))
_ Mam dość szukania, zapraszam - powiedziało szczęście. :))
Był u Grażyny KS od kiedy zasłaniasz okna. ;)
Zamykanie oczu nic nie da, nie warto też regulować odbiorników. Już taki yestem. :P Zimny smok.:D
Piękny wiersz. Razem... każda droga staje się lepsza, łatwa, bardziej prosta... Pozdrawiam :)
😁
U mnie wtedy jest....
Słowa proste są najlepsze, najpiękniejsze, najprawdziwsze, są naj... Pozdrawiam :)