Otagowano: wiersze refleksyjne

0

wieniec

pniowi jest ciężko
podążać za gałęziami
czas

nadal nie chce być tylko sekundą
którą jest
przez dziurę w słońcu

obserwujemy lato
zostawione na drodze

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Pierwszy listopada

ziemia usłana chryzantemami

złote, bordowe, białe —
ścielą cmentarne dywany

wokoło dusze przysiadają
na grobowcach,
wpatrzone w ludzi

1.11.2025 r.
Miniatura poetycka

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
0

Elegia o odejściu

odszedłeś, braciszku,
odszedłeś
po cichu.

tamtej — z pozoru przyjaznej — wiosny,
która straciła wszystkie dni.

łez już nie ma,
wypaliły korytarze
nie tylko w duszy,
nie tylko w tle.

na ziemi zostały ślady
twojego istnienia, imienia,
którego dźwięk w powietrzu drży.

odszedłeś, braciszku,
odszedłeś
tej ciemnej nocy,
gdy zgasł ostatni świt.

dzisiaj tylko ogień płonie
w czerwonej lampce,
wiatr unosi milczenie nieba,
deszcz pada zamiast łez.

01.11.2025 r.
Klasyczna elegia, lamentacja – o pamięci, żałobie i utracie.

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

złoty listopad

groby wypełnia ciepło antycznych wnętrz
bliski sercom zgiełk
śpiew wiosny

zegar przysypia w bujanym fotelu
a w ogniu tańczą cienie

dawnych ludzi

❤️
5
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
0

ulotność

miejsca po wygasłych słowach
zimne jak szkielety

kwiatów
puste kielichy
na artystycznej kartce do przeszłości
cierpniemy

linijka
po linijce
unosząc się piórem

z głowy

❤️
4
👍
1
0
💡
0
0
📖
2
0

Nie zamarznie

Nie potrzebują jej miłości, nie dostrzegą wiary.
Przyjaźni nie przyjęli, zabliźnili jej twarz.
Piekło, po którym stąpa, zgotowali sami — a ona
o gorącej twarzy patrzy rozżarzonymi oczami.

Nie potknie się o kamień, stóp nie zrani, nie oparzy —
kamienne węgle tlą się.

Nie zamarznie, lecz pochłonie.

25.10.2025 r.

/wiersz wolny refleksyjno–symboliczny / poezja duchowa/

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

Bóg jest miłością

Bóg jest miłością, dobrocią, przebaczeniem.
Każdemu z nas dał wolną wolę,
by żaden człowiek jej nie zabierał.

On pragnie, by każdy z nas podążał swoją drogą.
Skoro każdy opuścić ma ojca i matkę,
to czyż i znajomych nie powinien opuścić?

A jakże —

Nie po to dał nam wolność,
byśmy byli posłuszni tłumowi,
lecz byśmy słuchali szeptu,
którym On mówi w głębi duszy.

Bóg daje wolność i szansę,
a inni powinni to uszanować —
aby pokazać, że Jego wola dziać ma się,
a Jego wolą jest nasza wolność.

25.10.2025 r.
/wiersz wolny refleksyjny —
refleksja nad wolnością człowieka jako darem Boga,
wezwanie do jej poszanowania przez innych/

❤️
4
👍
1
1
💡
0
0
📖
0
0

Ćwierć wieku ciszy

Twój kumpel nadal grzebie.
Dawno umarłeś, on wciąż cię szuka.
Może nie lubi kobiet? – sarkazm, jak on,
gryzie powietrze.

Pochowano cię dawno temu;
kości przegniły, popiół zmieszał się z ziemią,
a on wciąż nie pogodził się z faktem.

– W złego słowa znaczeniu.

Może to wynik sumienia,
a może jego braku.
Minęło ćwierć wieku –
żywi wciąż grzebią w umarłych.

Pewnie nigdy nie dowiem się, kto cię zabił,
tak samo jak on nie zobaczy twojej ostatniej koszuli.

Irytuje mnie ich egocentryzm,
zrzucanie własnych win,
przysypywanie innych błotem.

Przez lata… ch*j mnie to obchodziło.
Ich popaprane sumienia,
niczym zombie, uganiające się za cieniami.

Groby pomarłych niebawem się otworzą.
Po co im to?

Ich winy i grzechy
przygniotły cmentarz.

22 października 2025
/wiersz wolny, liryka refleksyjno-egzystencjalna z elementami prozy poetyckiej/

❤️
0
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1234567810