Kategoria: wiersze wolne

0

zasłona

ekran jak własna skóra
z nieobszytego kroju
nieba
wylewają się
echa półśnionych słów

ginąc na peryferiach
palców
czas przechodzi w fiolet

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

nurt

w skreślonym oknie klaun
jak czas
stojący w wodzie
od połowy

za maską zrywa się świat
spod stóp

❤️
1
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Brzózki... | 1864 0

Brzózki…

Smukłe brzózki
Listki jasnozielone
Delikatne gałązki
Wiatrem poruszane…

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

Chaos

Zostawiono wam miasta
jak stoły po zbyt długiej uczcie
okruszki błędów
plamy po gniewie

Ulice leżą jak stare blizny
na ciele ziemi
Powietrze ciężkie
od słów, które spadły
jak kamienie do studni

W gardłach
zaczyna rosnąć głos
najpierw mały
jak iskra w popiele
aż w końcu
wybucha wysoko

krzyk
uwalniający bunt.

❤️
4
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
2
0

tafla czasu

lękamy się dróg
częściowo odkrytych wróżbą

rosnący w dół las
zamieszkują odmowne istoty

na chwilę
wypełniające się nami

❤️
4
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
1

zbieżność

jeśli śmierć istnieje
jest tylko chwilą

niemy film
jak przez dziurkę od klucza
uchwycony w dogasaniu świat
sprzed odsłonięcia

zanurzamy się sennie
w osobliwym punkcie drzwi
pośrodku równania
i nierówności wyrazów

❤️
4
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

zabieg

może tylko uciąć
wyrosłą z głowy gałąź
podnieść liść
zawieruszony pośród myśli

jak wyschnięty zalążek
przytrzymać pod światło
pozaziemskiej wyroczni

i wyglądać jej
za zasłoną dnia
na którejś z kruchych dróg promieni

❤️
3
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

ścisk

w odłamku chwili
bezmiar uniesień

między nami raj
niczym bagaż

na wątłych plecach
ostatniego tchnienia

❤️
3
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
– 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 11 –