Patriotyzm to nie wszystko
Patriotyzm to nie wszystko
„Będzie to dzieło mego życia. Zaprzeczenie wszystkiemu, co na mnie szczekano” – pisał Żeromski do żony latem 1909 roku, wspominając właśnie o „Urodzie życia”. Tak się nie stało. Tymi dziełami życia zostały inne utwory. Ktoś w jednej z recenzji zaznaczył, iż zakładanie, że będzie to najlepsza książka, najczęściej się nie sprawdza. Dlaczego sprawdziło się w przypadku tej powieści? Zacznijmy od początku.
Powieść ma walory patriotyczne. Oto wychowany w duchu rosyjskim, bo za czasów zaborów to było, Piotr Rozłucki staje się na nowo Polakiem. Odkrywa polskość, literaturę i historię kraju, do którego należy. Wszystko odbywa się powoli, ale systematycznie. Pozornie zatem powieść jest „prawidłowa” i należało by się nią zachwycić. Ale Żeromski nie byłby sobą, gdyby trochę nie zagmatwał. Kazał swojemu bohaterowi zakochać się w Rosjance, dziwnej Rosjance. Miłość romantyczna połączona z naturalizmem. Też wydawałoby się niezłe. Ale… rzuca ona cień na patriotyczne postępy Piotra. Dlaczego nie zakocha się, ze wzajemnością oczywiście, w Polce? Niby szansę ma.
Tak, wiem, byłby to romans, a nie dzieło życia. Mimo to patriotyzm bohatera można podważyć. Nie jest wzorcem dla pokoleń wychowywanych na dziejach kolejnych przegranych powstań. Nie cierpi z ich powodu. Przyczyną jego cierpień jest owa miłość. Zakończona tragicznie każe mu cierpieć przez całe życie. Dokonuje co prawda czynu iście bohaterskiego, ale tak jakoś nie bardzo chcemy wierzyć w jego patriotyczne zapędy. Bardziej wydaje się być znudzony swoim dotychczasowym życiem. Chce je odmienić. Jakoś odmienić i trafia mu się okazja.
Kolejna sprawa to losy pozostałych postaci. Pozornie wydają się być tajemnicze, nie do końca jasne. Można oczywiście powiedzieć, że całkiem sprawnie zarysowane psychologicznie. Ich życiorysy pełne są ciekawych wydarzeń. W sumie, czemu nie, mogą być.
Wątek zagraniczny też wydaje się być niezły. Spełnienie marzeń oczywiście też. Słowem kompozycja powieści jest jak najbardziej ciekawa i staranna. Dlaczego zatem nie jest to owa wymarzona przez autora „powieść życia”?
Może właśnie dlatego, iż Żeromski stara się napisać zbyt wiele. Bez wątpienia jest mistrzem krótkiej formy. Jego opowiadania np. „Zapomnienie” czy „Zmierzch” to prawdziwe arcydzieła. W przypadku „Urody…” porusza zbyt wiele spraw, zbyt wiele tematów. Każda z trzech części osobno mogłaby być znakomitą opowieścią z gatunku tych krótkich. Połączone razem, jakoś się nie sklejają. Przynajmniej mnie. Nie czułam w tym tekście owej „poezji” pisarza, którą ujął mnie w innych utworach. I tytuł…. Pisarz zawsze tytułował swoje utwory symbolicznie. Metafory przykuwały uwagę. Interpretowano je. Tym razem mam wrażenie, że tytuł jest na przekór powieści. Nie ma urody życia, życie nie ma urody, jest tylko coś latającego wpadającego do Bałtyku, by jego pilot mógł napisać „Wiatr od morza”….
Wzruszająca seria poetyckich obrazów...
cephalexin pharmacy guide cephalexin pharmacy guide
Piękny wiersz! Pozdrawiam :) PS. Dopóki żyjemy... dużo możemy...
Twoje haiku zachwyca:) muzyka również :) Pozdrawiam jesiennie 🍁
ABXMedX prescription resources ABXMedX prescription resources
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access