Kategoria: 1. Poezja

0

dom strachów

w gondoli został otwarty pamiętnik

niczym forma akcjonizmu w parku
rozrywki

pluszowe kostiumy –

różowy królik
parodiując przyjmuje na kanapie
leniwe pozy

pies
klęcząc obok
skomle przywiązany do dmuchanego drzewa

nagie ciało ocieram o kolce
futrzanego snu

by nie zdołał mnie znów zamknąć
w sobie

❤️
2
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
0

Tour d’horizon

to tak jak ułożyc na sobie
wszystkie wiersze
prześwietlić

i uzyskać jeden
jasne przejście
pośród czarnych gwiazd
w głębi nici

ułożyć w stos
ponad horyzont
niewypowiedzianej nadziei

tak niewiele
by spojrzeć bezpiecznie
z ponad głowy

gdzie wypatruję twojej dłoni
niosącej słodycz
popiołu

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Pamięć

W przerwie między reklamami
ktoś jeszcze słyszy
śpiew legionów.

Na placach — pomniki.
Z kamienia.
Milczące.
Ludzie idą dalej,
ze wzrokiem wbitym
w szkło ekranów.

Czasem,
w listopadowym świetle zniczy,
zatrzymuje się cień —
poprawia flagę,
pochyla głowę,
zdmuchuje kurz z dat,
kładzie kwiaty.

Na murach — nowe slogany.
Na starych grobach — te same nazwiska.

A dzieci uczą się hymnu.
Powtarzają słowa,
nie wiedząc,
dlaczego
trzeba je czuć.

❤️
6
👍
0
0
💡
1
0
📖
0
1

Nie wydarzyło się

To było w operze,
a może tylko w wyobraźni,
gdy nasze spojrzenia się spotkały
i skrzypce zamarły w połowie taktu.

Na małej stacji ktoś spóźnił się na pociąg
i zgubił przyszłość w dwóch minutach.

Ulicę dalej wiatr
porwał z balkonu słowa,
jeszcze niedojrzałe do wyznania.

A ja wciąż noszę ciszę po tamtym spojrzeniu —
pęknięcie chwili, które mogło
stać się lawiną –
a zostało tylko przypadkiem.

❤️
7
👍
0
0
💡
0
1
📖
1
0

lalki lekarskie

suchy liść
podnosi się po zimie

ciało jest geniuszem przesiewu
i tu
w przeciwieństwie do duszy

codziennie w przejściach
kłania się nam życie
które by nas przerosło

nasz antyczny sklepik
pośrodku nowego wieku

chodź
jak wystający kawałek sera
na pizzy
odgryzę ci tumora

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1

Au revoir

/ Odejdę od ciebie wierszami /

Bawisz się
życiem i kobietami
zawsze chcesz
stawiać na swoim
pełen tajemnic
potrafisz ranić
a moją moralność
masz za nic

tamto uczucie
już przeminęło
nie da się
ciebie naprawić
wciąż upokarzasz
wszystkich dokoła
i nie szanujesz granic

przyszłość z narcyzem
jest niemożliwa
dawno to zrozumiałam
żyj w swoim świecie
kiedyś zrozumiesz
że wszystko
w dwie strony działa

❤️
4
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

W luźnych myślach…Niezapiętych, niesplecionych żadnym kontekstem,
W luźnych myślach, niczym w rozplecionych warkoczach, faluje nic, porusza się wszystko (…)
Niewypowiedziane
Wolność (…)
Pan Bóg nie odbiera nam żadnej chwili,
Jego Miłość pomaga nam odnaleźć to, co dla nas najlepsze
Jesteśmy w drodze (…)

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
Oczywiste i mniej | tropami 3

Oczywiste i mniej

Oczywiste i mniej

Jeszcze w latach siedemdziesiątych jednym z najmodniejszych i wszechobecnych wątków literatury sensacyjnej była druga wojna światowa. W naszym narodowym serialu milicyjnym „07 zgłoś się”, w jednym z odcinków, major Wołczyk sugeruje naszemu narodowemu milicjantowi, żeby prowadząc śledztwo sprawdził, czy przestępstwo nie ma związku z latami wojny. Wojna nadal była obecna w świadomości społeczeństwa i wiele spraw z gatunku kryminalnego mogło mieć z nią związek. Pojawiali się dawni zbrodniarze wojenni, pojawiały się zaginione skarby. Dziś mamy wałbrzyski „złoty pociąg’ i to musi nam wystarczyć. Chcąc udać się w tamte czasy, bardzo ciekawe zresztą, trzeba trochę poszperać oczywiście w starych milicyjnych kryminałach z serii „jamnika” lub „kluczyka”.
„Tropami cieni” Krystyna Ziemskiego „kluczykiem” właśnie jest. Wydana w 1978 roku, w nakładzie 100 000 (słownie – stu tysięcy) egzemplarzy książka formatu kieszonkowego, zawiera wszystkie najbardziej charakterystyczne elementy PRLowskiego kryminału.
Mamy zatem dwa zabójstwa. Jedno od początku wydaje się oczywiste. Gorzej z drugim. Bo jeśli drugi zabił pierwszego, kto zabił drugiego? Oczywiście sprawa zahacza o wojnę, zatem motywy są znane. Ale czy tylko one mają tu znaczenie?
I tu wkraczamy w drugi ulubiony przez autorów kryminałów wątek. Oto lata siedemdziesiąte. Kto pamięta, ten wie. Polska rosła w siłę, ludzie żyli dostatniej. Byliśmy gospodarczą potęgą światową. Ba, potęga naukową, kulturalną i w ogóle… A wiadomo, jak potęga to szpiegostwo. Wszystkie potężne państwa narażone były na działania obcych wywiadów, bo inne, również potężne państwa śledziły, szpiegowały, kradły technologie, wiedzę i wszystko co się dało. W naszym potężnym PRLu działały siatki wywiadowców z niby to potężnych Stanów Zjednoczonych lub jakiejś tam NRF (Niemiecka Republika Federalna) przemianowana następnie na RFN (Republika Federalna Niemiec). Bez polskich wynalazków owe państwa by po prostu nie istniały.
Dobrze, wiem, śmieszne, ale tak wówczas wynikało z licznych powieści o charakterze sensacyjnym.
W omawianej opowieści też jest szpieg. Oczywiście robi to co robi i poniesie za to zasłużoną karę. Jego przeciwnikiem jest dzielny milicjant, który skrupulatnie prowadzi dochodzenie. Mamy też wątek uczuciowy. Jest co prawda tylko dodatkiem, ale uczłowiecza bohaterów. Tytuł jak najbardziej pasujący do treści.
Słowem, mamy do czynienia z typowym utworem, których pojawiało się bardzo dużo na rynku wydawniczym w latach milicyjnych. Intryga ze stałymi wątkami, rozwiązanie tradycyjne. Styl pisania nie różniący się niczym od innych opowieści, czyli całkiem normalny. Można przeczytać przed snem. Można zabrać w podróż Pendolino na trasę Warszawa – Wałbrzych.

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
15253545556575890