Kategoria: 1. Poezja

0

“Czyż nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas jego siostry?”

Czasami najtrudniej dostrzec Miłość wśród najbliższych (…)
Często najtrudniej dostrzec Miłość w sobie (…)
Trudno nam rozpoznać wśród
codziennych i w zwykłych, monotonnych czynnościach – Bożą obecność, tzn. Jezusa, który tak samo jak my, oprócz tych dobrych, radosnych chwil, zmagał się z odrzuceniem, z niezrozumieniem, z nieprzyjęciem.

❤️
2
👍
0
0
💡
1
1
📖
1
0

Czasami pozostaje tylko być
Jak zawsze płomień,
kawa
i Słowo (Boże)
I…
Nie dzieje się nic (…)

Mimo to – wracam
Wierząc, że Ty
Jesteś, który jesteś

❤️
1
👍
0
1
💡
0
0
📖
0
Dzieje się w parku | park 1

Dzieje się w parku

Dzieje się w parku

Trochę byłam zaskoczona, że książka Jonasa Winnera „Murder Park. Park morderców” ma sporo negatywnych opinii. Jak dla mnie sprawnie napisany thriller, w którym autor wcale nie ukrywa, iż nawiązuje do znanych wątków z niezapomnianą Agatą Christie i jej „Dziesięciu Murzynków”, przepraszam, „I nie było już nikogo” (o losach tytułu można sobie poczytać) na czele. Komuś nie podobały się dialogi nazwane wywiadami, komuś coś tam jeszcze. A mnie w sumie podobało się wszystko.
Zacznijmy od formy. Powieść jak powieść, akcja jak akcja. Bez rewelacji, ale wszystko przebiega sprawnie, ma początek i koniec. Wplecione w treść zapisy wywiadów, przeprowadzane przed rozpoczęciem akcji są ciekawym elementem pozwalającym poznać bliżej głównych bohaterów. Oczywiście im bliżej końca opowieści, tym bardziej podejrzanymi są … no ci, co są. Spojlerować nie będę. Owe wywiady według mnie wzbogacają akcję, a książkę czynią ciekawszą.
Bohaterów jest dwunastu, ale tylko pozornie, bowiem wydarzenia skupiają się na jednym. Oczywiście ma to znaczenie i czytelnik od razu wie, że coś tu w związku z Paulem będzie działo się więcej. Ta postać jest bowiem inna od samego początku. Pozornie wiemy o nim wszystko. Pozornie wygląda na takiego lekkiego psychicznego, ale …. oczywiście jest kilka „ale”, których nie zdradzę.
Miejsce akcji jak najbardziej właściwie – dawny park rozrywki. A w takim parku…. Oj czego tam nie ma! Spokoju oczywiście, bo wszystko źle się kojarzy z wydarzeniami sprzed laty. Ale tak ma być. Wszak to nie tylko zwykły kryminał, to również thriller, a ten powinien wzbudzać uzasadniony niepokój. Budzi go oczywiście tunel z duchami zwany Halloweenland. Ale czyż nie wrzeszczymy ze strachu jadąc rollercoasterem lub wisząc na najwyższym „piętrze” diabelskiego młyna? W każdym parku rozrywki strach jest podstawowym elementem zabawy. A w naszej powieści – miejscem zbrodni na dodatek.
Przejdźmy do zakończenia. W sumie było do przewidzenia, ale mimo tego zaskoczyło mnie. Powieliło trochę schemat „Wyspy tajemnic” Dennisa Lehane’a, ale dlaczego nie? Powieść nawiązuje przecież do znanych wątków i historii, zatem i to nawiązanie złym nie będzie. Nie czepiajmy się bowiem autorów, że znają literaturę i zupełnie świadomie sięgają po wzorce. Możemy się jedynie zastanowić, czy czynią to dobrze, czy odwalają chałturę. Według mnie tym razem mamy solidną robotę, solidne pisanie i solidną treść. I w sumie żadnych moralnych przesłań, żadnego pouczania czytelnika, żadnego psychologicznego portretu. Klasyka powieści rozrywkowej.
Słowem, kryminał OK. Przeczytałam go szybko, bez pomijania stron, które byłyby nużące. Ponad czterysta stron minęło sprawnie.
Literatura rozrywkowa taka być powinna. Ta dobra literatura rozrywkowa, nie zaś chałtura, o której już kiedyś pisałam….

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

bałwany

zarosło śniegiem
podwórze między nami

ubierając w wygodne kartki
głos o kolorze sepii

niegdyś zatrzaśnięte klucze
przeszywają od środka
niepamięć

domu
pozieleniały szkielet

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
0

wieniec

pniowi jest ciężko
podążać za gałęziami
czas

nadal nie chce być tylko sekundą
którą jest
przez dziurę w słońcu

obserwujemy lato
zostawione na drodze

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Po drugiej stronie milczenia

Nie płacz już, siostro,
łzy są jak deszcz,
który nie przynosi wiosny.

Nie wołaj mnie imieniem —
jestem w świetle,
w dotyku wiatru,
w ciepłym oddechu dnia.

Nie mów o stracie.
Wszystko trwa.
Tylko ciszej,
tylko dalej od łez.

02.11.2025 r.
Dyptyk liryczny. O pamięci, trwaniu i rozmowie dusz.

❤️
3
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
0

Dzień Zaduszny

Zadusiło nas od wspomnień,
zagubionych pragnień i dni,
wspominanych nocy,
tlących się przez lata.

Zadusiło nas —
mimo iż ustało łkanie.

Za duchy zmarłych, poległych
modlitwa krótka,
lecz szczera.

02.11.2025 r.
Miniatura liryczna. Refleksja o pamięci, przemijaniu i duchowym trwaniu.

❤️
0
👍
1
2
💡
0
0
📖
0
0

Tryptyk o bracie

I. Pamięć

Kochany braciszku,

mógłbyś mieć syna, drzewo i dom,
oraz wnuki.

A ty —
masz znicze, kwiaty,
wiecznie zielony iglak.

Pozostawiłeś mi miłość,
zdjęcia
i pamięć.

Dobrze czy źle?
Sama nie wiem.

Gdybym nie pamiętała tak żywo
każdego dnia, każdej chwili,
każdego słowa, spojrzenia, gestu…

Gdybym nie pamiętała tamtych chwil —
pamiętam, jakby to było wczoraj.
Tylko znicze zmieniają kolor
i zapach dymu.

II. Cisza

Nie rozmawiam o tym z innymi.
O niczym już nie rozmawiam.
Nawet śmiech ciężko wykrzesać.

Wyobrażasz to sobie?
Pewnie nie.

Zmieniłam się.
Jest mi dobrze ze sobą —
bardzo poważnie potraktowałam wszystko.

III. Wybaczenie

Wybacz,
że nie posłuchałam twoich rad.
Nie byłam w stanie
być niewidzialna.

02.11.2025 r.
Tryptyk liryczny — elegia o pamięci, ciszy i wybaczeniu.

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
15354555657585990