Oczywiste i mniej
Oczywiste i mniej
Jeszcze w latach siedemdziesiątych jednym z najmodniejszych i wszechobecnych wątków literatury sensacyjnej była druga wojna światowa. W naszym narodowym serialu milicyjnym „07 zgłoś się”, w jednym z odcinków, major Wołczyk sugeruje naszemu narodowemu milicjantowi, żeby prowadząc śledztwo sprawdził, czy przestępstwo nie ma związku z latami wojny. Wojna nadal była obecna w świadomości społeczeństwa i wiele spraw z gatunku kryminalnego mogło mieć z nią związek. Pojawiali się dawni zbrodniarze wojenni, pojawiały się zaginione skarby. Dziś mamy wałbrzyski „złoty pociąg’ i to musi nam wystarczyć. Chcąc udać się w tamte czasy, bardzo ciekawe zresztą, trzeba trochę poszperać oczywiście w starych milicyjnych kryminałach z serii „jamnika” lub „kluczyka”.
„Tropami cieni” Krystyna Ziemskiego „kluczykiem” właśnie jest. Wydana w 1978 roku, w nakładzie 100 000 (słownie – stu tysięcy) egzemplarzy książka formatu kieszonkowego, zawiera wszystkie najbardziej charakterystyczne elementy PRLowskiego kryminału.
Mamy zatem dwa zabójstwa. Jedno od początku wydaje się oczywiste. Gorzej z drugim. Bo jeśli drugi zabił pierwszego, kto zabił drugiego? Oczywiście sprawa zahacza o wojnę, zatem motywy są znane. Ale czy tylko one mają tu znaczenie?
I tu wkraczamy w drugi ulubiony przez autorów kryminałów wątek. Oto lata siedemdziesiąte. Kto pamięta, ten wie. Polska rosła w siłę, ludzie żyli dostatniej. Byliśmy gospodarczą potęgą światową. Ba, potęga naukową, kulturalną i w ogóle… A wiadomo, jak potęga to szpiegostwo. Wszystkie potężne państwa narażone były na działania obcych wywiadów, bo inne, również potężne państwa śledziły, szpiegowały, kradły technologie, wiedzę i wszystko co się dało. W naszym potężnym PRLu działały siatki wywiadowców z niby to potężnych Stanów Zjednoczonych lub jakiejś tam NRF (Niemiecka Republika Federalna) przemianowana następnie na RFN (Republika Federalna Niemiec). Bez polskich wynalazków owe państwa by po prostu nie istniały.
Dobrze, wiem, śmieszne, ale tak wówczas wynikało z licznych powieści o charakterze sensacyjnym.
W omawianej opowieści też jest szpieg. Oczywiście robi to co robi i poniesie za to zasłużoną karę. Jego przeciwnikiem jest dzielny milicjant, który skrupulatnie prowadzi dochodzenie. Mamy też wątek uczuciowy. Jest co prawda tylko dodatkiem, ale uczłowiecza bohaterów. Tytuł jak najbardziej pasujący do treści.
Słowem, mamy do czynienia z typowym utworem, których pojawiało się bardzo dużo na rynku wydawniczym w latach milicyjnych. Intryga ze stałymi wątkami, rozwiązanie tradycyjne. Styl pisania nie różniący się niczym od innych opowieści, czyli całkiem normalny. Można przeczytać przed snem. Można zabrać w podróż Pendolino na trasę Warszawa – Wałbrzych.
Autorem recenzje książek "Oczywiste i mniej" – jest Grazyna KS. Wszelkie prawa autorskie do recenzje książek należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Świetna (jak zawsze recenzja!) i rzeczywiście rozbawiła. :))) Pozdrawiam! Zapomniałam Ci napisać, że tego lata byłam we Wrocławiu i w Książu (na zamku oczywiście). Do podziemi Riese zabrakło biletów. Niestety, do Wałbrzycha nie dotarliśmy. 🙁 Pozdrawiam.
Byłaś w Wałbrzychu….. Książ jest bowiem w Wałbrzychu….
Rozumiem:))) Chodziło mi o centrum miasta.