…
Kropelki deszczu
Spadające na listki –
Wodne perełki
współczesna twórczość literacka w świetle historii
Ziemia
Wystawili go
w wózku
na klepisko ziemne przed blokiem.
Kiedyś był tu trawnik
koszony w czasie upału
przez nadgorliwych kosiarzy.
Teraz koszą ziemię,
bo ktoś im każe,
bo muszą pracować,
bo muszą jeść
i opłacać rachunki.
Wystawili go
w wózku
na klepisko ziemne przed blokiem.
Wielki pampers go uwiera.
Ach, wrócić do klatki
zwanej mieszkaniem.
Trzeba go wnieść.
Windy nie ma.
Jest inwalidą.
Zbyt dużo kosztuje społeczeństwo.
Mają pretensje.
Dlaczego już.
Dlaczego jeszcze nie chwilę.
Kiedy zrobią zakupy.
Nakarmią dzieci.
Obejrzą kilka seriali.
Nie wystawiajcie go
w wózku przed blok.
Dajcie mu bezdomnego psa ze schroniska.
Niech liże jego martwe stopy
i kocha dłoń,
która go głaszcze…
Słodycz ma różne zabarwienie
Najczęściej – lepkość iluzji
Im głębiej
Tym słodycz prawdy
Przebija przez gorzkie korzenie
(…)
“Słyszeliśmy o pysze Moabu,
że pyszny bez granic,
o jego zuchwałości i dumie, i popędliwej złości;
niesłuszne są jego przechwałki.
Przeto Moabici zawodzą nad Moabem, wszyscy razem lementują.
Za rodzynkowymi plackami z Kir -Chareset tylko wzdychają strapieni”
…
Odstąpić od myśli trapiących, to dać im wolność przepływu(…)
Niech spłyną w Twojej obecności
Bo Ty – Jesteś tam ze mną (z nami)
…
Przyjacielu – Pamiętam o Tobie (…)
Jak ukraść naprawdę
Jak włamać się do muzeum i dokonać zuchwałej kradzieży dzieła sztuki? Wystarczy obejrzeć kilka filmów z naszym „Vinci” na czele. Film Juliusza Machulskiego pokazuje cała skomplikowaną procedurę działania. Bo to „Cumę” trzeba wyciągnąć z „więźnia”, przekonać do akcji „Szerszenia”, wynająć Werbusa i Hagena, założyć podsłuch, opracować skomplikowany plan…. W ogóle roboty jest od diabła i ciut ciut. Podobnie w filmie „Osaczeni” z Catherine Zeta-Jones i Seanem Connery. Też robią skok stulecia na dzieła sztuki. Słowem, żeby zwinąć owe dzieło trzeba ludzi, sprzętu i dobrego pomysłu.
A nie można tak inaczej? Czy do otwarcia gabloty nie wystarczy szwajcarski scyzoryk? Parę ruchów w lewo i gablota staje otworem. Wystarczy wsunąć dłoń. A potem albo schować dzieło sztuki do plecaka, albo wsunąć na pasek od spodni. I wyjść, po prostu normalnie wyjść z muzeum? Do tego wystarczy tylko jeden wspólnik, który chrząka, gdy zbliża się strażnik. A ten jak wiadomo porusza się, bo robi obchód i nie zawsze jest wszędzie. Plan? Jaki plan? Przecież to takie proste. Wchodzę, zabieram i wychodzę. No dobrze, jakiś kamuflaż ubraniowy i tyle. A po co w ogóle kraść wielkie, duże obrazy, które nie mieszczą się w torbie na zakupy? Nawet złodzieje, chcący dorobić się majątku na kradzieży dzieł sztuki wiedzą, iż im cenniejsza zdobycz, tym mniejsza za nią cena na czarnym rynku. Wyjątkowe dzieła sztuki znajdują się również w małych muzeach i też są niewielkie. A jeśli złodziej ma „Syndrom Stendhala – zjawisko psychosomatyczne, które objawia się intensywnymi reakcjami emocjonalnymi i fizycznymi na widok dzieł sztuki i zabytków, szczególnie w miejscach o dużym nagromadzeniu takich obiektów” – za wikipedią, to wiele wyjaśnia. Wchodzi taki złodziej do budynku, powiedzmy do małego muzeum w Baden-Baden i dostaje wstrząsu na widok obrazu Lucasa Cranacha Starszego „Sybilla, księżna Cleves” o wartości szacowana jest na 5-5,6 mln funtów, no to trzeba go po prostu zwinąć i powiesić u siebie w domu.
Myślicie, że to niemożliwe? Jakże się mylicie. A chcecie dowiedzieć się więcej? To sięgnijcie po książkę Michaela Finkela „Złodziej sztuki. Prawdziwa historia o pożądaniu piękna i niebezpiecznej obsesji”. To literatura non-fiction, tak uwielbiana przez czytelników, bo opisująca historię, która się wydarzyła, ba, która może się powtórzyć, bo główny bohater Stéphane Breitwieser ciągle żyje, a jeśli cierpi na „syndrom Stendhala” to nigdy nie wiadomo, czy nie kradnie na przykład w tej chwili…
Książka Finkela ukazała się w 2023 roku, w Polsce rok później. Napisana sprawnym dziennikarskim językiem relacjonuje fakty, które trzymają w napięciu. Zupełnie tak, jak wtedy, kiedy oglądaliśmy po raz pierwszy film „Vinci” czekamy – złapią go (ich), czy nie złapią….
Gdybyś wiedział…
co Bóg ma na myśli
rozsypałbyś się jak powieść,
która chce ukryć swoje złe strony –
zasłaniając oczy.
Tam gdzie podmuch
nienawiści zaślepionych oczu
oszukanych serc
nie upadaj jak przedmiot.
Nawet gdy upadniesz… miej godność
gdyż cierpliwa nagroda wierności –
p o d n o s i.
W chwilach razem
gdy magia panuje nad sercem
…
jesteś dobry
i jesteś n i e d o w i a r y
ziarnem prawdy
nieskiełkowanej
mostem – rzeczywistości
ziemskiej z niebiańską.
Zamknij oczy… raz jeszcze
p o s ł u ch a j
jak nuty wiatru pod włos
czeszą Boskie słowa
dla mnie
dla c i e b i e
————————
widziałem na spacerze…
gdzie jesteś
gdy schody zbyt strome
na zawsze
po pustych ścianach
rozlepiasz życzenia wzrokiem
gdzie spojrzysz
spektakularnie ustami
mowę gasisz
nie schodzi się z krzyża
by ulec księciu zła
dotykam twych dłoni
spojrzeniem
uczynków
wplecionych w tchnienie
i lekkość wzruszeń chwil
zapamiętuję
omijam wyrazy złych oczu
gdyż wiem… rozejrzyj się
to nie drzwi są zamknięte
to człowiek – słowom
przekręca klucz
odwrotów
————————–
……… na spacerze
Dziękuję 🧡
Lubię czytać Twoje wyjątkowe, piękne myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję za ciekawy komentarz :))
Nareszcie szczęście to powiedziało :)
Poszedł do Grażyny KS ponieważ chciał poczytać ciekawych recenzji książek :)
Miło Ciebie widzieć i czytać dowcipny smoku :) Pozdrawiam serdecznie :)
Zamiłowanie. :))
_ Mam dość szukania, zapraszam - powiedziało szczęście. :))
Był u Grażyny KS od kiedy zasłaniasz okna. ;)
Zamykanie oczu nic nie da, nie warto też regulować odbiorników. Już taki yestem. :P Zimny smok.:D
Piękny wiersz. Razem... każda droga staje się lepsza, łatwa, bardziej prosta... Pozdrawiam :)
😁
U mnie wtedy jest....
Słowa proste są najlepsze, najpiękniejsze, najprawdziwsze, są naj... Pozdrawiam :)