Bez wyboru
Bez wyboru
Pamiętam ten czas. Autorka słynnego cyklu o Harrym Potterze Joanne Murray Rowling napisała książkę dla dorosłych. Było to w 2012 roku, pięć lat po zakończeniu serii o czarodzieju. Wszyscy czekali na to, co zaprezentuje pisarka starszemu gronu czytelników. Do mnie książka dotarła niedawno. Przeczytałam i przemyślałam. Nie jest to przełomowe dzieło na miarę Harrego, ale daje do myślenia. Zwłaszcza grupie ludzi, których reprezentują bohaterowie.
Akcja powieści toczy się w prowincjonalnym angielskim miasteczku, w którym wszyscy się znają i tradycyjnie powinni wszystko o sobie wiedzieć. Akurat, że jest to angielska mieścina, dla czytelnika rewelacją nie jest. Autorka z tamtych stron, zatem umieszcza wydarzenia z terenu jej znanego. Metaforycznie można przenieść atmosferę Pagford do każdego miasteczka leżącego na tzw. prowincji każdego kraju. Każe państwo prowincję bowiem ma. I niestety, jest ona jaka jest….
Treści oczywiście nie będę opowiadać. W każdym razie wesoło nie jest. Co prawda w reklamie książki mamy zapis, iż pojawia się w niej czarny humor, ale ja jakoś go nie dostrzegłam. Nawet na smutno nic mnie nie rozśmieszyło. Wprost przeciwnie. Przy czytaniu i nieco mocniejszym zaangażowaniu w treść, można łatwo nabawić się epizodów depresyjnych. Sam fakt, iż osią fabularną jest śmierć członka miejskiej rady, sprawia, że od pierwszych stron czujemy się tak jakoś nieswojo.
Tempo wydarzeń jest powolne, nic niedzianie się zajmuje prawie pięćset stron. Potem oczywiście mamy przyspieszenie. Ale zanim do niego dojdziemy musimy przebrnąć przez obraz życia pozornie spokojnego społeczeństwa. A tu nie dzieje się dobrze. Ojciec terroryzuje rodzinę. Drugi choruje psychicznie. Trzeci zresztą też i pada na zawał. Mniejszość narodowa w postaci hinduskiej rodziny wcale nie jest postrzegana przyjaźnie. Dorośli próbują zachować swe słabości dla siebie. Gorzej z nastolatkami. Palą, piją i… Odpuśćmy sobie dokończenie tej myśli. W każdym razie rodzice wydają się nie zdawać sobie sprawy, co ich dzieci robią po wyjściu z domu. Wątek dorastającej młodzieży jest najbardziej wulgarną częścią powieści. Naprawdę tak jest, czy autorka przegina?
W każdym razie powieść nastraja pesymistycznie. Końcowa tragedia ma obudzić senne miasteczko z marazmu, zastoju i egoizmu we własnym domu. W sumie nie wiemy, czy to czyni. Książka się kończy. Nie wieje z niej żadna nuta optymizmu. Jest ogólnie smutno.
Utwór ma różne recenzje, od zachwytu po ostre, negatywne komentarze. Czy jest popularny? Trudno mi powiedzieć. Przypomniałam sobie o nim dopiero, kiedy znalazłam w miejscu pozostawiania przeczytanych książek. Na pewno nie dorównał „Harremu Potterowie i….”. Dowiedziałam się jednak, że nasza Joanna pod pseudonimem „Robert Galbraith” pisuje kryminały. Jak na któryś trafię, przeczytam i dam znać. Może nie są tak nużące jak fragmenty „Trafnego wyboru….”
Autorem recenzje książek "Bez wyboru" – jest Grazyna KS. Wszelkie prawa autorskie do recenzje książek należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.