Autor: silvershadow

1

uścisk

świat ma puste ręce
z którymi nas zostawia

najgłębszy głos
spał
jak powoli nakręcany zegar

każdy jest innym kolorem
na niespokojnym jeziorze
przychodzisz do mnie po krwi

jej pulsu w mojej dłoni

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

pokój

czas jak okno

chwili ze słońcem
wędrującym po urwanej nici

przez które zaglądasz
do środka

❤️
1
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

akwarele

nasz świat
jak ziarnko piasku
w walizce

pośród kropel na skórze
błękitnych

powstają i gasną zegary
przypadkowo w czasie

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

wietrzni

księżyc wysnuwa mgły
uwalniając zapach
błękitnego słońca

w lękliwych dzwonkach

przylegają do siebie
zapoznane światy
jak dwie szklane kule

❤️
2
👍
0
0
💡
1
0
📖
0
1

blada oścież

zasłuchanym w szum
oddalającego się pociągu
ukazuje się droga

jak tylko we wspomnieniu
duchy dawnych miejsc

gdy czas jest struną
uderzającą o próg

dom jak podarta koszula
przykrywa garstkę zalęknionych cieni
na ściętej twarzy

❤️
1
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
3

splecione wibryssy

w arterii do nieuporządkowania

wysypują się z rąk

tańczące kwiaty

oddychamy drobnymi liniami

 

niesieni przerywanym światłem

przez bramę

nad rozłożyste sny

jak pola z wełnianych piór

❤️
0
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

kawiarnia starości

lustro głębin unosi
ich jak senną mgławicę
z zielonych światełek

słyszy
jeszcze tylko ten głos

gdy plecy
powracającego czasu
są stłuczone

❤️
0
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
0

Noc

w łunie jak zorza
lewitują kryształki

z jednego ty
jak ja

przez spektrolit
patrzysz

❤️
0
👍
3
0
💡
0
0
📖
0
1910111213