Autor: silvershadow

1

karuzela drzewa

wybiegając przed jutro
z powrotem w miasteczku
wesołych dni

chcę do ciebie napisać
kiedy jeszcze śpisz

na końcach rozgałęzia się duch
we włosach mamy
papierówki

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
1

akcent

eden kulą
z płaskorzeźb istnienia
tryska słońce

apokryficznym kwiatostanem
spaja z zenitem
dystansu

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1

dzień ósmy

ziemia
– iluzoryczny kamień

duszność obcych słów

kłębi się krzyk
błękitnego drzewa

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1

węzeł

kiedy ciało wypycha
z czasu dając brak
oparcia w wiecznym śnie
materii

pragnę
wykuć piwnicę świata
przytwierdzającą do siebie
wszystkie zakątki

naszych serc

❤️
5
👍
0
0
💡
0
1
📖
0
0

zasłona

ekran jak własna skóra
z nieobszytego kroju
nieba
wylewają się
echa półśnionych słów

ginąc na peryferiach
palców
czas przechodzi w fiolet

❤️
3
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

nurt

w skreślonym oknie klaun
jak czas
stojący w wodzie
od połowy

za maską zrywa się świat
spod stóp

❤️
1
👍
2
0
💡
0
0
📖
0
0

tafla czasu

lękamy się dróg
częściowo odkrytych wróżbą

rosnący w dół las
zamieszkują odmowne istoty

na chwilę
wypełniające się nami

❤️
4
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
1

zbieżność

jeśli śmierć istnieje
jest tylko chwilą

niemy film
jak przez dziurkę od klucza
uchwycony w dogasaniu świat
sprzed odsłonięcia

zanurzamy się sennie
w osobliwym punkcie drzwi
pośrodku równania
i nierówności wyrazów

❤️
4
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
123456713