Imię napisane szeptem
Każdy oddech
Kolejny dzień z przyzwyczajenia
Pustych ulic czarny labirynt
W bezradnych oczu spojrzeniach
Czy jeszcze coś ma sens
Kiedy nie mogę być z Tobą
Sam nie wiem dokąd mam iść
Czy można żyć całkiem na nowo
Gdyby moje serce
Mogło o czymś decydować
Na końcu świata słońca wschód
W Twoich oczach bym schował
Ofiarowałbym Ci moich myśli
Książkę zapisaną w Twoim uśmiechu
Wtedy świat będzie wreszcie coś wart
By niczego innego już nie czuć
Twoje imię wypowiadam szeptem
Jak zaklęcie, jak modlitwy
Kocham Cię w dwóch prostych słowach
I w tajemnicach niezwykłych
Jesteś siłą, która nie krzyczy
Miłością, która zawsze stoi obok
Dziękuję także za ciszę
Dzięki Tobie mogę być wreszcie sobą
Smok ma i tak ciepło ale i te kilodżule przyjmie czule bo gdzieś w sieni słuchać już kroki jesieni
Educational Pharmacology Hub Educational Pharmacology Hub
Alcohol Pharmacodynamics Alcohol Pharmacodynamics
Czas nie czeka... pędzi jak szalony... Pozdrawiam ciepło smoka... :)
🙂
Bywa, że chodzi krętymi drogami :)
Dziękuję Smoku! Wszystkiego dobrego życzę :)
Mijają noce i dnie, wieczory bez poranków czas ciągle płynie nie robi sobie przystanków starczyła tylko mała chwilka żeby Kapturek…
Smok też zagląda. Lubi ją taką, w samej ciszy...
Ono dość nieśmiałe jest i słabo zorganizowane w czasie. :))
Wiemy, wiemy też,że jak już nasyci oczy, to czyta też ciekawe recenzje. :))
Dobrze,że mnie nie widać, nikt nie reaguje torsjami, ani innymi dolegliwościami. A przecieź nie wszystko można zrzucić na ciążę Miłego…
Piękny, jak wszystkie Twoje wiersze. Całe życie czegoś się uczymy... Pozdrawiam :)
Piękne strofy! Zachwycasz... Pozdrawiam :)