Nasze publikacje - twórczość i wpisy

Wspomnienia... | 1437 0

Wspomnienia…

Fale płynące
Przypływy i odpływy –
Morze szumiące

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
2

Gdy świat się skończył

Był sobie chłopiec
Co chciał być słońcem i księżycem
Marzeniom pasjansa nie stawiał
Spełniał listę nie swoich życzeń

Imię Jej utkał z mgły i światła
Kochał też mrok, co nie miał twarzy
Całował dłonie, których nie widział
Tylko o Niej ciągle marzył

Ale nadal był tylko cieniem
Co błąkał się bez tchu
Nazwiskiem bez żadnego brzmienia
Milczeniem w gąszczu słów

A potem nawet cisza
Zapomniała o jego utopijnym śnie
Starła jego życie w marny popiół
Na zawsze spoczął na samym dnie

Wcale nie chciał być pomnikiem
Ani nikt nie musiał jego imienia znać
Gdyby choć trochę ktoś go pokochał
Nie pozwoliłby mu tak po prostu spaść

❤️
4
👍
0
0
💡
0
1
📖
1
0

Zmartwychwstanie

Myślisz Chrystus Zmartwychwstał
a w tobie tyle śmierci, że mógłbyś rozdzielić wszystkich i jeszcze by zostało?
Myślisz, że nie ma już w tobie życia?
Może tak jest, jednak On Zmartwychwstał!
A wraz z nim, chociaż dla ciebie niewidoczne
To jednak tam są (…)
Niezapominajki, pędy zielone – oznaki życia!
Nie dostrzegasz ich?
A On je w tobie widzi (…)

❤️
2
👍
0
0
💡
1
1
📖
1
Wyśpiewane wspomnienia | wroc 0

Wyśpiewane wspomnienia

Wyśpiewane wspomnienia

Anna German to wyjątkowa postać w historii polskiej muzyki rozgrywkowej. Piosenkarka o wyjątkowym głosie, śpiewająca z łatwością w kilku językach, laureatka wielu międzynarodowych festiwali, niezwykle popularnych w w latach sześćdziesiątych. Cała Polska śledziła jej walkę o powrót na scenę po tragicznym wypadku samochodowym w 1967, a potem zmagania z nowotworem.
Tuż po tym, jak stanęła na nogi (dosłownie) po wypadku w 1970 opublikowała niewielką książeczkę „Wróć do Sorrento?…” Skromna opowieść stała się wówczas bestsellerem. Wszyscy chcieli przeczytać, wszyscy chcieli wiedzieć, jak to się stało, dlaczego się stało… Jako dziecko pamiętam rozmowy dorosłych o tragedii piosenkarki. Była bliska zrobienia kariery artystycznej, jaka nie była dana żadnej innej artystce. Zamiast kariery, stała się legendą. Dziś może niewielu młodych zna jej piosenki, ale na pewno wiedzą, że była….
Autobiograficzna opowieść Anny to również tekst o jej dzieciństwie. Trudnym, a zarazem niezwykle ciekawym. Tak samo jak trudne i ciekawe są losy jej rodziców, przed jej narodzinami. Ojciec pochodził z rodziny pochodzenia niemieckiego, matka – holenderskiego. Sama Anna urodziła się w Uzbekistanie. Śledzimy zatem losy legendarnej piosenkarki poprzez lata wojny, tułaczki najpierw do Nowej Rudy, potem do Wrocławia, studia geologiczne i rozwijanie muzycznych zdolności.
Tekst napisany jest niezwykle proste. Mało dialogów, klasycznych opisów też brak. Są to typowe wspomnienia, pisane z potrzeby serca, ale nie dla siebie, dla innych. Wędrujemy zatem z Anną po estradach Polski oraz Europy. Uwierzcie na słowo, nie jest lekko. Nie zarabia się od razu wielkich pieniędzy. Są problemy z doborem kreacji na występy. Wszak nasza gwiazda mierzy sobie 184 cm wzrostu, co wówczas jest bardzo niezwykłe. Wielu konferansjerów nie może sobie z tym poradzić. Są po prostu niżsi, nawet jak dziewczyna zdejmie buty na niewielkim obcasie… Po szczeblach kariery Anna wspina się powoli, ale skutecznie. Jest coraz bardziej popularna.
Jej wspomnienia czytałam w wydaniu z okazji Ogólnopolskiego konkursu na interpretację piosenek Anny w 2002 roku. Oprócz tekstu artystki (85 stron), książeczka zawiera wspomnienia jej matki Irmy Martens – German – Gerner. Jest też szczegółowa kronika życia piosenkarki oraz duża ilość czarno-białych zdjęć.
Opowieść oczywiście trzeba przeczytać. Jest dokumentem ludzkiej historii, wzlotów i tragedii, opowieścią o walce najpierw o popularność, potem o życie. Mówi też o ludziach, którzy pomagają i wierzą, że będzie dobrze. Nie spodziewajmy się jednak po tej książeczce rewelacji, sensacji, plotek. Nie, nie o tym ona jest. Swe życie osobiste Anna nawet we wspomnieniach chroni. Wie, że nie wszystko jest na sprzedaż.

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
Życzenia | Wielkanoc 0

Życzenia

Cokolwiek świętujecie w tych dniach, mam nadzieję, że jesteście otoczeni dobrymi ludźmi 🌷Najlepszego!

❤️
2
👍
0
0
💡
0
1
📖
0
Życzenia | webandi spring 4055726 0

Życzenia

W ciszy poranka, gdy świat budzi się do życia,
przychodzi Światło – ciche, ale prawdziwe.

Nie pyta, kim jesteś.
Nie waży Twoich słów ani dróg, którymi szedłeś.
Po prostu jest –
i przypomina, że nadzieja nie przemija.

W Zmartwychwstaniu jest coś więcej niż pamięć wydarzeń –
jest obietnica, że dobro ma sens,
że miłość trwa,
że w sercu człowieka zawsze może zamieszkać pokój.

Niech te Święta będą chwilą zatrzymania,
oddechem od codzienności,
spojrzeniem w głąb siebie – tam, gdzie najciszej,
a jednocześnie najprawdziwiej.

Niech Boża obecność odnawia w nas siłę i pokój,
a światło prowadzi nas łagodnie przez każdy dzień.

— Emilia

❤️
7
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
W Wieku senioralnym... | pol 0

W Wieku senioralnym…

W wieku senioralnym….

Tytuł powieści Hakana Nessera „Półmorderca” zdecydowanie zachęca do czytania. Zwłaszcza osoby, które lubię sensację, kryminał i tego typu różne akcje. Jeśli dodać do tego, że człek poza domem, na wyjeździe, w cichym hoteliku w środku miasta średniej wielkości, o nie, błąd – Białystok to duże miasto, prawie 300 tysięcy mieszkańców, to wszystko jest już jaśniejsze. A jeśli wyjazd na kilka dni to i walizka. W pewnym wieku, i nie jest to XXI, taka walizka musi być jak najlżejsza, zatem nie książka w wersji papierowej, ale nowoczesny czytnik. Całkiem fajny, bo w formacie A5 i lekki jak piórko.
Kiedy więc przychodzi wieczór lub człowiek pije pierwszą poranną kawę, można taki czytnik wziąć do ręki, legnąć w hotelowym wyrze z miękkim materacem i oddać się lekturze.
Tak więc zaczęłam czytać… I nudno się zrobiło. Za oknem mgła, mżawka, wcale nie grudzień, tylko nadal listopad, a w opowieści o kryminalnym tytule dwóch seniorów, z czego jeden to główny bohater. Wloką się ulicami, jeden z balkonikiem, spotykają się co jakiś czas i nadużywają alkoholu, co w ich wieku wskazane nie jest, ale jakoś leczą tego kaca i wegetują dalej….
Już miałam wyłączyć książkę, kliknąć w coś innego, ale machnęłam ręką. Jak wygląda starość oczami kobiety, wiem z autopsji, ale na facetach się nie znam. Dobra, skoro zostałam skazana na tę książkę, to czemu nie. Przeczytam.
I oto główny bohater spotyka ją. Kogo? No sam jeszcze nie wie. Wysyła tego z balkonikiem, żeby ją szpiegował, bo może ona to ona. Balkonik oczywiście się psuje, jego właściciel zostaje unieruchomiony, a główny wspomina. Rozdziały z akcji bieżącej zaczynają się mieszać z tymi o latach minionych. Główny był kiedyś młody i zakochany, ale jak to w czasach młodości bywa, miłość natrafia na przeszkody. Czy można je pokonać? Różnie to bywa. W powieści Nessera jest rozwiązanie. Oczywiście pod koniec, żebyś czytelniku przebrnął przez kolejne strony na swym czytniku i doczekał wreszcie wyjaśnienia tytułu. Ale niestety, całość nie wciąga. Chwilami jest powolna jak facet idący z balkonikiem. Czasami nudna jak opisy przyrody w dawnych powieściach. Nic, tylko je ominąć, bo niczego istotnego do treści nie wnoszą. Czyli wstęp do akcji – nic ciekawego, akcja – bez blasku i tempa, rozwiązanie akcji – do przewidzenia. Treść niczym nas nie zaskakuje. A szkoda, bo tytuł fajny. Zatem widzimy, jak właśnie tytuł potrafi przyciągnąć czytelnika. Pamiętam lekcje w szkole, kiedy interpretowaliśmy tytuły utworów. Taki Żeromski był mistrzem w ich tworzeniu. Aż chce się zacytować… „Rozdziobią nas kruki, wrony…”, „Ludzie bezdomni”, nieszczęsna „Siłaczka”… Wszędzie metafora nawiązująca do treści utworu.
A tu proszę – zwykła komercja, na którą ja też dałam się nabrać.

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
8

Post nie_bo

Jeżeli w tym Wielkim Poście
udało się choć przez chwilę zbiżyć sercu do Serca – to chwała!

Są jeszcze inne przemyślenia, jak chociażby te, że czasami potrzeba wielu lat, by uciszyć ten krytycyzm w sobie i
zamiast mycia okien oddać się o wiele ciekawszej książce (…)
Z pozdrowieniami i życzeniami – Dobroci dla siebie i dla drugiego napotkanego człowieka.
Jesteśmy w drodze (…)

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
12345101