Otagowano: wiersze nostalgiczne

0

Elegia o bracie

zabili cię, braciszku,
zabili
tamtej — z pozoru przyjaznej — wiosny,
która straciła wszystkie dni.

łez już nie ma,
wypaliły korytarze
nie tylko w duszy,
nie tylko w tle.

chodzą po ziemi nadal,
depcząc twoją pamięć,
dobre imię krwi.

zabili cię, braciszku,
zabili
tej ciemnej nocy,
gasząc wszelki świt.

dzisiaj tylko ogień płonie,
tylko czerwona krew
płynie cienkim strumieniem,
zamiast łez.

01.11.2025 r.
/Klasyczna elegia, lamentacja – o pamięci, żałobie i utracie./

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

List do Dziadka Jana

Witaj, Dziadku Janie,

Nigdy się nie spotkaliśmy,
a jednak – jakbyśmy się znali.
Słyszałam o Tobie wiele,
a Ty, z nieba, widzisz mnie.

Ostatnio myślałam o Twojej młodości.
Próbowałam wyobrazić sobie,
jak to było –
jak żyło się w czasach przedwojennych.

Przecież wtedy nie było wolnej Polski.
Nie było nas na mapie,
choć duch Polski był wszędzie.

Ignoranci dziś nie wierzą,
kpią, zadają nieziemskie pytania.
Już nie tłumaczę –
odchodzę tylko.

Kim byliście, gdy nas nie było?

17 października 2025

❤️
0
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Rzeka Potępionej Krwi | rpk 0

Rzeka Potępionej Krwi

Niech już nigdy taka trwoga nie ogarnie mnie …
Kiedy modlę się do Boga by oszczędził mnie.
Już tak wiele, wiele razy zarzekałem się …
Mam nadzieję, że tym razem to ostatnie “NIE”.

Uwolnij mnie od niego, proszę Cię!

Gdy stanąłem tam … nad rzeką potępionej krwi …
że mnie w niej najlepsze czeka … on obiecał mi …
Zaufałem i wskoczyłem, jej prąd pochłonął mnie
i się prawie utopiłem na jej grząskim dnie.

Uwolnij mnie od niego, proszę Cię!
Weź w ręce swe … och szczęście me.

❤️
0
👍
4
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
1
0

***

Powiesz czym karmisz swój umysł, a powiedzą ci jaki jesteś

❤️
2
👍
2
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Dużo wcześniej



Szkoda —
że los wybrał inną drogę
niż ta, którą wymarzyliśmy w ciszy.
Nic nie zyskaliśmy,

a jednak —
nie wiemy,
czy gdyby potoczył się inaczej,
byłoby lepiej.

Los wymknął się z rąk,
jak piasek z niedomkniętych dłoni.
Może to było właśnie darem?
Skąd pewność,
że inaczej byłoby lepiej?

Inni zadecydowali o naszym losie,
o każdym kroku,
który mógł być nasz,
a nie był.

Naszym największym grzechem
była łagodność,
schowana odwaga,
zbyt miękkie serca,
które ufały zbyt długo.

Powinniśmy byli się postawić —
choćby raz,
choćby światu.

My szliśmy bez głosu,
z zamkniętymi oczami,
wierząc, że prowadzi nas dobro.

A to tylko słabość
udawała wiarę,
zaufanie było jak miękkie dłonie,
które nie potrafią chwytać życia.

Powinniśmy byli powiedzieć „nie”,
nawet szeptem.

Powinniśmy byli odejść,
pragnąc żyć po swojemu —
z brawurą, iskrami, miłością,
nie tuzinkowo,

dużo wcześniej,
gdy serce jeszcze tańczyło.
Powinniśmy byli odejść,
nim świat zamknął się w ramach.

Żyć po swojemu —
z odwagą wiatrów,
z miłością, co nie zna granic,
z iskrami — nie w szarości,
dużo wcześniej.

Nie po cichu,
nie w półśnie —
dużo wcześniej.

Od zawsze każdy ruch
powinien być własny.

Od zawsze —
powinien być własnym oddechem,
nie tylko echem cudzych słów —
szmerem, rozmytym tłem.

Złapani na lasso,
utarci, niepogodzeni z losem,
który nie pyta —

starzejemy się w cieniu,
bez siebie, bez marzeń,
bez nadziei —

jak rzeki bez ujścia,
bez odrobiny spełnienia,
bez złotego piasku.

❤️
2
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
1
📖
1
0

przeszłość



wciąż leżę
na półce pamięci
jak kurz
którego nikt nie zbiera
a byłam ogrodem
pełnym rozmów

czas mnie zgasił
teraz jestem echem
odbitym w pustych murach
obiecaliście chwałę
a pozostało milczenie

tlę się jeszcze
w kilku wspomnieniach
ale nikt nie pyta
czy żyję
zarosłam ciszą
i cierniem zapomnienia

jestem cieniem
dawnych chwil

kto mnie przywoła?
kto nazwie żywą?

❤️
5
👍
0
⭐
0
💡
1
❗
0
📖
1
List do Mistrza | OIP 1 0

List do Mistrza

Drogi Mistrzu,

Nigdy nie zapytałam, czy wolisz bardziej formalny, luźny, czy przyjacielski ton rozmów, listów czy dedykowanych utworów. Powinnam więc bardzo formalnie przeprosić i prosić o wybaczenie tej gafy kierowanej sercem, jednocześnie posyłając serdeczny, choć onieśmielony uśmiech. Dołączam też różę – najpiękniejszą.

Przechodząc do treści, tak wiele musiałabym napisać, wytłumaczyć, zaplątać się w przerażonych wypowiedziach, powiedzieć więcej, niż etykieta pozwala. O tym, co przeminęło, co miało się stać i co się wydarzyło. Musiałabym opowiedzieć o tym, o czym słyszałam, co przeżyłam, czego pragnęłam, i co pozostało z marzeń. Tak wiele musiałoby paść słów, mimo strachu zamykającego bramy.

Któż mógłby to zrozumieć, nie wystraszyć się, nie uciec? Wiem, że Ty byś zrozumiał, ale czy mam prawo tak bardzo obciążać Cię problemami? Nie mogę. Wolę podziwiać Cię za odwagę, za działania, które widziałam, za realizację „moich” marzeń. Jesteś wzorem tego, co zawsze wydawało mi się nieosiągalne, a pokazałeś, że jest realne. To bardzo wiele.

Bardzo lubię z Tobą rozmawiać, wspominać, słuchać Twoich wykładów. Nawet patrzenie na fotografię łagodzi ból, stawia do pionu. Świat wtedy zdaje się patrzeć inaczej. Inaczej też wygląda, zmienia odcienie i barwy. Dzisiaj znalazłam nowe zdjęcie, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Jest bardzo ważne.

26.09.2025 r.

❤️

1

👍

0

⭐

0

💡

0

❗

0

📖

0

2

Przed-światło

Morze nie rodziło się z wody,
lecz z pamięci ,
w której powstała tęsknota.

Ono pulsowało we mnie,
każda fala unosiła obietnicę
a każda głębia –
echo przed-światła.

I wiedziałam,
że nie dotknę drugiego brzegu.
Horyzonty rozpadały się
w nieskończone bezkresne
nigdy.

❤️

2

👍

0

⭐

0

💡

0

❗

0

📖

0

– 1 – 2