Kiedyś chłopcy to lubili….
Kiedyś chłopcy to lubili….
Z lat późnego dzieciństwa i wczesnej młodości pamiętam, że książkami Janusza Meissnera zaczytywali się moi koledzy. Oczywiście ci, którzy czytali, bo większość jednak kopała piłkę. „Żądło Genowefy”, „L – jak Lucy” to były stałe pozycje w ich lekturach. W najsłynniejszym polskim filmie podróżniczym, według książki Adama Bahdaja, „Podróż za jeden uśmiech” drugoplanowi bohaterowie wspominają inna książkę Meissnera „Kapitan siedmiu mórz”. To właśnie ona pchnęła ich do ucieczki z domu w celu dostania się na statek, by popłynąć w świat. Te drobne fakty niewątpliwie świadczą, iż autor był ongiś bardzo popularny. Zatem warto sobie tę postać i jego twórczość przypomnieć.
W moje ręce wpadła książka „Przygoda śródziemnomorska”, opowieść o Polaku, który w czasie wojny trafia do Francji i zostaje dowódcą kutra przewożącego uciekinierów do Lizbony i Gibraltaru. Misja jest oczywiście tajna. Wszystkich spotykają niesamowite przygody. Są ucieczki, jest strzelanina, ludzie giną, a kuter pruje fale Morza Śródziemnego. Jest też oczywiście piękna dziewczyna, członkini ruchu oporu, w której nie sposób się nie zakochać. Ale wojna ma swoje prawa… Czy miłość przetrwa?
Utwór ma niewątpliwie cechy powieści nie tylko przygodowej, ale również sensacyjnej. Dużo wydarzeń, zmiana tempa akcji, czasami podejrzane osoby, bo nie zawsze ten, co twierdzi, że jest tym, nim jest. Obserwujemy działania francuskiego ruchu oporu i walki brytyjskiej floty na Morzu Śródziemnym. Mały kuter jest tylko kropką na wodzie, ale kropką niezwykle ważną. Słowem – Meissner może konkurować z Alistairem MacLeanem, twórcą wojennych utworów o charakterze sensacyjnym. Szkot miał jednak trochę więcej szczęścia do filmowców. Jego „Działa Navarony” stały się nie tylko klasyką literatury, ale i filmu. Meissnera też filmowano, ale jakoś tak niemrawo, bo dziś mało kto pamięta filmy według jego książek.
Powieść napisana jest prostym, nieskomplikowanym językiem. Oczywiście w przeciwieństwie do literatury współczesnej, zawiera sporo opisów, ale nie są one zbyt nużące. Utwór można zatem czytać w ciągu całego dnia, na tekst do poduszki też się nadaje.
Czasu poświęconego na przeczytanie „Przygody….” nie żałuję. Doskonale rozumiem swoich kolegów z dzieciństwa. W postaciach owych książek dostrzegli swoje marzenia o byciu wielkim bohaterem. Podczas kiedy my, dziewczynki, marzyłyśmy, by spotkać Anię z Zielonego Wzgórza, oni żeglowali wśród grzmotów burzy i gradu nieprzyjacielskich pocisków, pokonujących masę przeciwności losy – do celu.
Zatem jeśli trafi do was książka Janusza Meissnera, nie odrzucajcie jej. Warto przeczytać, bo powieść sensacyjna nadal jest w modzie.
Smok ma i tak ciepło ale i te kilodżule przyjmie czule bo gdzieś w sieni słuchać już kroki jesieni
Educational Pharmacology Hub Educational Pharmacology Hub
Alcohol Pharmacodynamics Alcohol Pharmacodynamics
Czas nie czeka... pędzi jak szalony... Pozdrawiam ciepło smoka... :)
🙂
Bywa, że chodzi krętymi drogami :)
Dziękuję Smoku! Wszystkiego dobrego życzę :)
Mijają noce i dnie, wieczory bez poranków czas ciągle płynie nie robi sobie przystanków starczyła tylko mała chwilka żeby Kapturek…
Smok też zagląda. Lubi ją taką, w samej ciszy...
Ono dość nieśmiałe jest i słabo zorganizowane w czasie. :))
Wiemy, wiemy też,że jak już nasyci oczy, to czyta też ciekawe recenzje. :))
Dobrze,że mnie nie widać, nikt nie reaguje torsjami, ani innymi dolegliwościami. A przecieź nie wszystko można zrzucić na ciążę Miłego…
Piękny, jak wszystkie Twoje wiersze. Całe życie czegoś się uczymy... Pozdrawiam :)
Piękne strofy! Zachwycasz... Pozdrawiam :)